Syn Płóciennika tak mówił o ojcu. Wzruszające słowa
W czwartek, 3 września, zakończyły się poszukiwania Witolda Płóciennika, znanego operatora filmowego, który zaginął kilka dni wcześniej w okolicach Lubniewic w województwie lubuskim. Podczas prowadzonej tam akcji służby odnalazły ciało mężczyzny, a prokuratura potwierdziła, że należało ono do 56-letniego filmowca. Płóciennik przebywał w regionie w związku z pracą przy nowej produkcji Netfliksa.Jego syn zabrał głos w sprawie ostatnich chwil ojca.
Poszukiwania Witolda Płóciennika zakończyły się tragicznym finałem. Operator zaginął po tym, jak poinformował bliskich o planach spędzenia weekendu nad jeziorem Lubiąż i odwiedzinach u rodziny. Ostatni raz był widziany w sobotę rano w hotelu. W czwartek wieczorem nadeszła wiadomość, której wszyscy obawiali się najbardziej.
Witold Płóciennik nie żyje. Operator miał 56 lat
Przez kilka dni poszukiwania Witolda Płóciennika były jedną z szerzej komentowanych spraw w Polsce. Ceniony operator filmowy zaginął po tym, jak wcześniej zapowiedział, że podczas wolnego weekendu wybierze się nad jezioro Lubiąż i odwiedzi rodzinę. Jeszcze w sobotę, 29 sierpnia, był widziany podczas śniadania w hotelu. Później kontakt z nim się urwał.
Informacje o zaginięciu szybko zaczęły pojawiać się w przestrzeni publicznej. Sprawą zainteresowali się również dziennikarze programu „Uwaga!” TVN. Jeszcze przed potwierdzeniem śmierci Płóciennika udało im się porozmawiać między innymi z jego synem. Wtedy wciąż trwały poszukiwania operatora.
Po oględzinach ciało zabezpieczono do sekcji. Śledztwo w sprawie ustalenia przyczyn i okoliczności śmierci zostanie wszczęte już 4 września — poinformowała “Fakt” rzeczniczka prokuratury, Mariola Wojciechowska-Grześkowiak.
Zobacz także: To Witold Płóciennik zdążył zrobić niedługo przed śmiercią. Przyjaciel właśnie przekazał
Poszukiwania Witolda Płóciennika zakończyły się tragiczną informacją
W czwartek wieczorem potwierdzono najgorszy możliwy scenariusz. Witold Płóciennik nie żyje. Operator filmowy miał 56 lat. Informacja o jego śmierci zakończyła trwające od kilku dni poszukiwania.
Płóciennik był cenionym przedstawicielem branży filmowej. W ostatnich dniach jego nazwisko pojawiało się jednak przede wszystkim w związku z zaginięciem. Wcześniej planował spędzić wolny weekend poza miejscem, w którym na co dzień przebywał. Miał pojechać nad jezioro Lubiąż i odwiedzić rodzinę.
Zobacz także: Witold Płóciennik: kim jest, kariera, wiek, żona, dzieci, zaginięcie
Syn operatora rozmawiał z „Uwagą!” przed potwierdzeniem śmierci
Dziennikarze „Uwagi!” dotarli do rodziny Witolda Płóciennika jeszcze w czasie prowadzonych poszukiwań. Wśród osób, z którymi rozmawiali, był syn operatora. Rozmowa odbyła się przed przekazaniem informacji o jego śmierci- zapytano syna, czy dla operatora było normalnym oddalanie się na tak długie odstępy czasowe.
Nie lubił zaszyć się w lesie, zawsze wracał nocą, ale tak, piesze wędrówki lubił. Przy czym proszę tego nie odbierać tak, że on był jakimś survivalowcem. Nic z tych rzeczy. Po prostu lubił spędzać czas na łonie natury. Ale zawsze wieczorem potem wracał do hotelu albo do domu. (...) Mówił współpracownikom, że jedzie nad jezioro, ale nie mówił dokładnie o tym, że na przykład będzie pływał kajakiem... Jest takim trochę samotnikiem, jeżeli można go tak określić. Jednakże to nie jest osoba wyalienowana
W czwartek wieczorem pojawiło się potwierdzenie, którego przez kilka dni oczekiwano w związku z prowadzonymi poszukiwaniami. Witold Płóciennik zmarł w wieku 56 lat. Poszukiwania operatora zakończyły się tym samym tragicznym finałem.
Skompletuj najlepszą szkolną wyprawkę w supercenach w MediaExpert