Ze szpitala napłynęły tragiczne wieści. Nie żyje ranny w wypadku, wyszło na jaw kim był
Nie żyje Maciej Sieciński, młody sędzia, który w ostatnich dniach walczył o życie po poważnym wypadku komunikacyjnym. Informację o jego śmierci przekazało środowisko sędziowskie, pogrążając się w żałobie. Do wypadku doszło w ostatnich dniach, a mimo podjętej walki o życie lekarzom nie udało się uratować mężczyzny. Śmierć Siecińskiego jest bolesną wiadomością dla jego bliskich oraz osób związanych ze środowiskiem sędziowskim.
Nie udało się uratować życia młodego sędziego. Maciej Sieciński zmarł po wypadku komunikacyjnym, po którym w ostatnich dniach walczył o życie. O jego śmierci poinformowało Kolegium Sędziów Warmińsko-Mazurskiego ZPN-u. „Nie na to byliśmy gotowi” – napisano w pożegnalnym komunikacie.
Nie żyje Maciej Sieciński
Środowisko piłkarskich sędziów przekazało smutną wiadomość o śmierci Macieja Siecińskiego. Młody arbiter w ostatnich dniach walczył o życie po wypadku komunikacyjnym. Obrażenia okazały się jednak zbyt poważne. Nie udało się go uratować. O jego śmierci poinformowało Kolegium Sędziów Warmińsko-Mazurskiego ZPN-u.
W pożegnalnym komunikacie napisano: „Nie na to byliśmy gotowi”. Te słowa znalazły się na początku wiadomości skierowanej do środowiska, w którym Sieciński był dobrze znany. Był sędzią piłkarskim i rozwijał swoją pasję również poza boiskiem. Szczególne miejsce w jego życiu zajmowała jazda na rowerze. Pokonywał kolejne kilometry, a rower towarzyszył mu także podczas działalności sędziowskiej. Na swój pierwszy mecz w roli arbitra pojechał właśnie rowerem. To jeden z charakterystycznych szczegółów, który zapamiętali jego znajomi. W ostatnich dniach jego życie zostało nagle przerwane. Po wypadku rozpoczęła się walka o jego życie, jednak lekarzom nie udało się go uratować.
Zobacz także: "Przechodziliśmy kilka metrów dalej". Widziała, gdzie znaleźli Płóciennika. Co zdradziła?

Kolegium Sędziów Warmińsko-Mazurskiego ZPN żegna Macieja Siecińskiego
Informacja o śmierci młodego arbitra szybko dotarła do osób związanych z regionalnym środowiskiem sędziowskim. Kolegium Sędziów Warmińsko-Mazurskiego ZPN-u przekazało wiadomość o jego odejściu, podkreślając, że była to informacja, na którą nikt nie był przygotowany. Sieciński pozostanie częścią środowiska sędziowskiego, z którym był związany.
Niestety, w ostatnich dniach uległ wypadkowi. Od tamtej chwili trwała walka o jego życie. Walka, której - mimo ogromnej nadziei - nie udało się wygrać - przekazano w komunikacie
Szczególnie osobiste pożegnanie opublikował jego przyjaciel Filip Cygański. Ich znajomość zaczęła się jeszcze w przedszkolu i trwała przez kolejne lata. Później wspólnie przechodzili przez następne etapy życia – szkołę, liceum, kurs sędziowski oraz studia. I
Nie byliśmy gotowi. Odszedł od nas nie tylko wspaniały kolega z sędziowskiej szatni, ale przede wszystkim mój przyjaciel - napisał Cygański.
Cygański pożegnał przyjaciela po jego śmierci, nawiązując do wieloletniej znajomości. Dla osób z jego otoczenia była to wiadomość szczególnie trudna właśnie ze względu na długoletnią relację i wspólnie spędzone lata.
Zawsze miałeś uśmiech, pomocną dłoń i dystans do świata - nie tylko dla mnie, ale dla wszystkich wokół - dodał również
Zobacz także: Funkcjonariusz ujawnia nt. przyczyn śmierci Płóciennika. Mówi wprost, co się stało
Maciej Sieciński był sędzią piłkarskim i pasjonatem roweru
Sieciński łączył działalność sędziowską z zamiłowaniem do jazdy na rowerze. Nie był to jedynie sposób spędzania wolnego czasu. Rower był ważną częścią jego codziennej aktywności, a swoją pasję zabierał również ze sobą na mecze. Na pierwszy mecz, który prowadził jako arbiter, wybrał się właśnie na dwóch kółkach.
Wspomnienie o Macieju Siecińskim pozostaje związane zarówno z jego działalnością jako arbitra, jak i z ludźmi, którzy znali go przez lata. Dla nich jego śmierć oznacza stratę młodego człowieka, przyjaciela i kolegi z sędziowskiego środowiska.
Skompletuj najlepszą szkolną wyprawkę w supercenach w MediaExpert