Gwiazdor "Rolnicy. Podlasie" przyznał po latach. Osobiście poinformował o tym widzów
„Rolnicy. Podlasie” od lat przyciągają przed telewizory widzów zainteresowanych życiem polskiej wsi. Program pokazuje codzienność rolników, ich pracę, rodzinne gospodarstwa oraz problemy, z którymi mierzą się każdego dnia. Jednym z najbardziej rozpoznawalnych bohaterów produkcji jest Gienek Onopiuk z Plutycz. U jego boku często pojawia się Sławomir Łapiński, znany wszystkim jako Jastrząb.
Mężczyźni przyjaźnią się od ponad 40 lat, a ich znajomość zaczęła się zupełnie przypadkowo. Sławek w rozmowie z przedstawicielami „Konnego zakątka” opowiedział o swojej przeszłości i hodowli lisów. Zdradził również, w jakich okolicznościach poznał Gienka oraz dlaczego do dziś nazywany jest Jastrzębiem.
"Rolnicy. Podlasie" telewizyjnym hitem
„Rolnicy. Podlasie” to dokumentalno-obyczajowa produkcja pokazująca życie mieszkańców podlaskich wsi. Kamery towarzyszą bohaterom podczas codziennej pracy w gospodarstwach, przy hodowli zwierząt, pracach polowych, remontach czy przygotowaniach do kolejnych sezonów.
Program zdobył dużą popularność przede wszystkim dzięki autentycznym bohaterom. Widzowie mogą obserwować ich codzienne życie bez typowego dla wielu programów rozrywkowych scenariusza. Jedną z najbardziej charakterystycznych postaci jest Gienek Onopiuk z Plutycz, którego gospodarstwo i codzienne perypetie od lat śledzą fani produkcji.
W jego otoczeniu pojawia się syn Andrzej i Sławek Łapiński, czyli Jastrząb. Mężczyzna jest wieloletnim przyjacielem Gienka i jednym z bohaterów, których widzowie doskonale kojarzą z programu.
Zobacz także: Główna bohaterka nie chce grać w "Nigdy w życiu 2". Ma mocne powody

"Rolnicy. Podlasie". Jak Jastrząb poznał Gienka?
Sławek w rozmowie z przedstawicielami „Konnego zakątka” opowiedział o swojej młodości i początkach życia na wsi. Okazuje się, że przez lata zajmował się hodowlą lisów. Jak wspominał, w tę działalność wciągnął go ojciec.
Lisy hodowałem, ojciec hodował i mnie z Białegostoku ściągnął. Moda była, a szkoda było stada podstawowego wybijać, to mnie zwerbował, bo przyjeżdżałem na wakacje to ojcu pomagałem. I przyjechałem. Najpierw gołębniki zbiłem, a lisy miałem, bo ojciec zostawił – wspominał Sławek.
To właśnie hodowla ptaków doprowadziła do jego spotkania z Gienkiem Onopiukiem.
Pytam się, gdzie pszenicę mam kupić dla ptaków. (…) Powiedzieli, że w Plutyczach Gienek. No to więc do samochodu, pojechałem i takim sposobem zapoznaliśmy się. Ponad 40 lat tu siedzę – opowiadał ze śmiechem.
Przypadkowa wizyta przerodziła się więc w wieloletnią przyjaźń. Dziś Sławek i Gienek są jednymi z najbardziej charakterystycznych bohaterów związanych z podlaską wsią.
Zobacz także: Maja Koput: kariera sportowa, wiek, związek, reprezentacja
"Rolnicy. Podlasie": Skąd się wzięła ksywka Jastrząb?
Pseudonim Sławka również ma niezwykłą historię. Wszystko zaczęło się od jego zamiłowania do gołębi. Pewnego dnia razem z żoną robili zakupy, ale po powrocie zorientowali się, że zapomnieli jednego z produktów potrzebnych do obiadu.
Sławek postanowił więc ponownie wybrać się do sklepu. Wcześniej wypuścił jednak swoje ptaki. Wtedy doszło do wydarzenia, które na zawsze zmieniło jego przydomek.
Zostań, a ja pójdę sam. No i wypuściłem ptaki, gołębie i najlepszego gołębia jastrząb trzepnął. Za pięćset złotych czy za tysiąc chrapnął… – opowiadał.
Kiedy dotarł do sklepu, znajomi od razu zauważyli, że jest przygnębiony. Zapytali: „Sławek, czemu ty taki smutny?”. Odpowiedź była prosta: „bo jastrząb mi gołębia porwał”.
Historia szybko przylgnęła do Sławka i tak narodziła się jego charakterystyczna ksywka. Dziś mało kto pamięta już, że za pseudonimem Jastrząb kryje się historia związana z ukochanym gołębiem. Dla widzów programu “Rolnicy. Podlasie” Sławek pozostaje przede wszystkim dobrym znajomym Gienka i jedną z najbardziej barwnych postaci programu.

Skompletuj najlepszą szkolną wyprawkę w supercenach w MediaExpert: