Tak mieszka Joanna Jabłczyńska. Aktorka ma duży dom w małej wiosce
Joanna Jabłczyńska od kilku lat ma swoją prywatną oazę około 100 kilometrów od Warszawy. Aktorka wyremontowała stuletni dom na wsi, a efektem prac pochwaliła się w mediach społecznościowych. Największą metamorfozę przeszedł ganek z charakterystycznymi bordowymi drzwiami, ale uwagę przyciąga także pełna kolorów kuchnia.
Gwiazda „Na Wspólnej” zamiast kolejnych miejskich luksusów postawiła na spokój, ogród i życie bliżej natury. Na jej posesji znalazło się miejsce nie tylko na wypoczynek, ale również warzywnik i hodowlę kur. Niedawno wiejska posiadłość zyskała kolejne oblicze, bo aktorka zakończyła część prac remontowych.
Joanna Jabłczyńska ostatnio znów jest na językach. Tym razem nie tylko za sprawą aktorstwa
Joanna Jabłczyńska od lat należy do grona aktorek, które widzowie dobrze znają nie tylko z ekranu, ale również z życia poza planem. 40-letnia gwiazda „Na Wspólnej” konsekwentnie łączy pracę w show-biznesie z innymi aktywnościami, a jej życie zdecydowanie nie ogranicza się do czerwonych dywanów i telewizyjnych planów. W ostatnim czasie jej nazwisko ponownie zrobiło się jednak wyjątkowo głośne. Tym razem wszystko za sprawą zamieszania wokół kontynuacji kultowego „Nigdy w życiu!”.
Jabłczyńska w pierwszej części filmu z 2004 roku wcieliła się w Tosię, córkę Judyty granej przez Danutę Stenkę. W nowej produkcji na podstawie książki Katarzyny Grocholi „Właśnie że tak! Nigdy w życiu! 20 lat później” w tej roli ma pojawić się Agnieszka Żulewska. Decyzja o zmianie aktorki wywołała ogromne emocje.
Sama Jabłczyńska otwarcie mówiła o swoim rozczarowaniu i przedstawiała kulisy sprawy ze swojej perspektywy. Produkcja z kolei utrzymuje, że o obsadzie zdecydował casting. Spór szybko przerodził się w szeroko komentowaną medialną burzę, do której dołączyły kolejne osoby. Pojawiły się również zapowiedzi kroków prawnych ze strony Katarzyny Grocholi, a później aktorka przeprosiła Agnieszkę Żulewską za zamieszanie, które mogło uderzyć także w nią.
Na tym tle wiejski dom Jabłczyńskiej pokazuje zupełnie inną stronę jej życia. Zamiast medialnego zamieszania jest ogród, drewniany ganek i sielski klimat. I trzeba przyznać, że aktorka urządziła to miejsce z dużą dbałością o szczegóły.
Zobacz też: Doda przekazała swoim fanom. “Jest w trakcie bardzo ciężkiej chemioterapii” | Świat Gwiazd

Stuletni dom dostał nowe życie. Ganek robi największe wrażenie
Posiadłość Joanny Jabłczyńskiej znajduje się około 100 kilometrów od Warszawy. Aktorka zdecydowała się na zakup domu kilka lat temu i od tego czasu stopniowo zmienia go w swoją prywatną przystań. Nie postawiła jednak na całkowite odcięcie się od historii budynku. Wręcz przeciwnie — podczas remontu starała się zachować jego sielski, tradycyjny charakter, dodając do niego współczesne rozwiązania.
Jednym z najważniejszych etapów prac była metamorfoza wejścia. Jeszcze w trakcie remontu ganek wyglądał jak konstrukcja, która dopiero czekała na swoje właściwe wykończenie. Dziś jest już gotowym elementem domu i zdecydowanie przyciąga wzrok od pierwszego spojrzenia.
Całość utrzymano w jasnej, naturalnej kolorystyce. Drewniane elementy dobrze komponują się z ceglaną elewacją, ale prawdziwą gwiazdą wejścia zostały bordowe drzwi. Intensywny kolor nadaje staremu domowi charakteru i sprawia, że trudno przejść obok nich obojętnie.
Ciekawie prezentuje się również szczyt ganku. Dekoracyjne wykończenie podkreśla jego tradycyjną formę, jednocześnie nadając całości bardziej dopracowany wygląd. To właśnie ganek stał się wizytówką wiejskiego domu aktorki.
Jabłczyńska nie ograniczyła się przy tym do odświeżenia samego budynku. Na terenie posesji znalazło się sporo miejsca na życie w rytmie slow. Jest ogród, warzywnik, a nawet własne kury. Trudno więc o bardziej dosłowną definicję wiejskiej idylli.
Patrząc na efekt końcowy, widać, że remont nie miał zamienić stuletniego domu w nowoczesną willę. Chodziło raczej o przywrócenie mu uroku i dodanie kilku mocnych, osobistych akcentów.
Bordowe drzwi, niebieskie wnętrze i kuchnia jak z magazynu
Choć zewnętrzna część posiadłości mocno nawiązuje do tradycyjnej architektury, wnętrza pokazują, że Joanna Jabłczyńska nie boi się koloru. Szczególnie efektownie prezentuje się kuchnia, która zdecydowanie nie jest kolejnym bezpiecznym, beżowym wnętrzem.
Centralnym punktem pomieszczenia jest duża wyspa z jasnym blatem. Towarzyszą jej wysokie krzesła z charakterystyczną plecionką, które dodają aranżacji naturalności. Nad wyspą zawisły pastelowe lampy, a przez duże okno do środka wpada sporo światła. Jest przytulnie, ale bez wrażenia przesadnego dekorowania.
Najciekawszym elementem są jednak bordowe fronty zabudowy kuchennej. Ich kolor nie pojawia się przypadkowo. Wyraźnie nawiązuje do drzwi wejściowych, dzięki czemu zewnętrzna i wewnętrzna część domu tworzą spójną całość.
A skoro już jesteśmy przy drzwiach — te naprawdę mają więcej niż jedno oblicze. Od zewnątrz są bordowe, natomiast od środka zaskakują intensywnym niebieskim kolorem. Ozdobiono je również przeszkleniami z motywem czerwonych kwiatów. To właśnie takie detale sprawiają, że wnętrze nie wygląda jak gotowa aranżacja z katalogu, lecz jak miejsce urządzone przez konkretną osobę.
Wokół domu jest równie kolorowo. Ogród, żółte pola i przestrzeń do wypoczynku tworzą scenerię, w której można naprawdę zwolnić. Na posesji znalazło się także miejsce z dużym narożnikiem, gdzie można odpocząć po pracy w ogrodzie albo po prostu cieszyć się ciszą.
Wiejski dom Jabłczyńskiej jest więc czymś więcej niż kolejną nieruchomością gwiazdy. To jej osobisty projekt, w którym historia spotyka się z nowoczesnością, a rustykalny klimat z odważnymi kolorami. I wygląda na to, że po remoncie stuletnia posiadłość dopiero nabiera pełnego blasku.





