"To dopiero początki". U pary z "Rolnika" wielka radość. Marta Paszkin o kolejnym rozdziale życia
Marta Paszkin z „Rolnik szuka żony” ma powody do radości. W jej życiu sporo się zmieniło, o czym poinformowała w najnowszym wywiadzie. Żona Pawła Bodziannego zdradziła, co się wydarzyło. To spełnienie marzenia, o którym mówiła już wcześniej.
Marta Paszkin nie może narzekać na nudę. Była uczestniczka programu „Rolnik szuka żony” właśnie rozpoczęła nowy etap w swoim życiu. W rozmowie z „Faktem” opowiedziała o ważnej zmianie. Okazuje się, że marzenie, które kiedyś odłożyła na bok, właśnie doczekało się realizacji.
Marta Paszkin i Paweł Bodzianny poznali się w „Rolnik szuka żony”. Dziś tworzą rodzinę
Marta Paszkin i Paweł Bodzianny poznali się dzięki programowi „Rolnik szuka żony”. Ich historia rozpoczęła się w siódmej edycji popularnego formatu, w której Paweł szukał kobiety, z którą mógłby zbudować wspólną przyszłość. Wśród kandydatek znalazła się Marta i szybko okazało się, że między nimi pojawiła się wyjątkowa więź. Po zakończeniu programu para nie zamierzała kończyć swojej relacji wraz z ostatnim odcinkiem.
Wręcz przeciwnie. Marta i Paweł pozostali razem, a ich związek z czasem nabrał jeszcze poważniejszego charakteru. W marcu 2022 roku wzięli ślub cywilny. Rok później zdecydowali się również na ślub kościelny, który połączono z chrzcinami ich syna Adama. Dziś wspólnie wychowują troje dzieci — Stefanię, Adama i Grację.
Paweł Bodzianny jest rolnikiem i prowadzi gospodarstwo, w którym hoduje między innymi szkockie krowy rasy highland. Para dzieli się z obserwatorami fragmentami codzienności, pokazując zarówno życie rodzinne, jak i obowiązki związane z gospodarstwem.
Marta również nie ogranicza się wyłącznie do roli żony rolnika. Przez lata rozwijała swoje zainteresowania, była aktywna w mediach społecznościowych, a widzowie mogli obserwować jej kolejne życiowe decyzje. Niedawno razem z Pawłem pojawiła się także w programie „Rolnik szuka żony. Odwiedziny”, gdzie opowiadali o tym, jak wygląda ich życie po zakończeniu udziału w randkowym show.
Teraz okazuje się, że Marta rozpoczęła kolejny etap. I tym razem nie chodzi jednak o telewizję ani media społecznościowe.

Marta Paszkin została nauczycielką. „To dopiero początek”
W najnowszej rozmowie z „Faktem” Marta Paszkin została zapytana między innymi o to, czy dziś bardziej czuje się rolniczką, influencerką, czy może odnajduje się w jeszcze innej roli. Jej odpowiedź była jednoznaczna. W pierwszej kolejności wskazała, że jest mamą i żoną. Chwilę później zdradziła jednak coś, czym mogła zaskoczyć część swoich obserwatorów.
Okazuje się, że od 1 września Marta pracuje jako nauczycielka języka niemieckiego. To szczególnie ważna informacja, ponieważ nauczanie od dawna było jednym z jej zawodowych marzeń. Paszkin jest germanistką i, jak sama przyznaje, bardzo lubi zarówno język niemiecki, jak i pracę z młodzieżą.
Od 1 września jestem nauczycielką niemieckiego. To dopiero początek, ale ja kocham młodzież, kocham niemiecki, więc to jest myślę dobre połączenie. Zobaczymy, jak to będzie dalej – zdradziła w rozmowie z „Faktem”.
Na razie Marta prowadzi zajęcia dla klas 7–8, a jej praca związana jest z rocznym zastępstwem. Nie ukrywa jednak, że chciała najpierw sprawdzić, czy rzeczywistość szkolna rzeczywiście jej odpowiada. Jak podkreśla, każda zawodowa droga musi się od czegoś zacząć.
Szczególnie interesujący okazał się wątek jej popularności. Uczniowie wiedzą przecież, że ich nauczycielka ma za sobą udział w popularnym programie telewizyjnym. Marta chce jednak, aby w szkole była przede wszystkim nauczycielką, a nie osobą znaną z telewizji.
Ja powiedziałam: »słuchaj, ja jestem nauczycielką twoją, a o reszcie zapomnij«. Po prostu chcę być traktowana jako normalna nauczycielka, jak każda inna. To na razie godziny dla 7-8 klasy na zastępstwo roczne, ale zawsze od czegoś trzeba zacząć. Chciałam zobaczyć czy to mi się spodoba – wyznała.
Jak na początek wszystko wskazuje na to, że Marta jest zadowolona ze swojej decyzji. Pierwsze dni w szkole ma już za sobą.
Pierwsze koty za płoty więc jestem bardzo zadowolona i myślę, że będzie fajnie – podsumowała.
Zobacz też: Została odnaleziona po 11 dniach! Co wiadomo obecnie o zaginionej Izabeli Parzyszek | Świat Gwiazd
Najpierw kupiła mieszkanie, teraz spełniła kolejne marzenie. Marta Paszkin nie kryje szczęścia
Rozpoczęcie pracy w szkole to niejedyna duża zmiana, która w ostatnim czasie pojawiła się w życiu Marty Paszkin. Zaledwie kilka tygodni wcześniej była uczestniczka „Rolnik szuka żony” przekazała swoim obserwatorom radosne wieści dotyczące zakupu mieszkania.
Na tę chwilę musiała trochę poczekać. Jak zdradziła w mediach społecznościowych, cały proces trwał aż 20 miesięcy. Kiedy w końcu mogła poinformować, że mieszkanie jest już jej, nie kryła ekscytacji.
Zakup mieszkania był więc jednym z ważnych punktów na jej życiowej liście. Niedługo później okazało się, że Marta może pochwalić się również kolejnym spełnionym marzeniem.
Chwalipost, właśnie kupiłam wyjątkowe mieszkanie @nadbiblioteka czekałam na ten moment 20 miesięcy! – napisała Marta.
Nowe mieszkanie było więc jednym z ważnych punktów na jej życiowej liście. Niedługo później okazało się, że Paszkin może odhaczyć również kolejne marzenie — pracę w szkole.
Co ciekawe, nie jest to pomysł, który narodził się dopiero teraz. Marta już wcześniej mówiła o swoich planach związanych z nauczaniem. Kilka lat temu wspominała, że zdobywała nawet przygotowanie pedagogiczne i studiowała germanistykę, jednak ostatecznie zdecydowała się zrezygnować z planów dotyczących pracy w szkole.
Wówczas opisała swoją historię w mediach społecznościowych:
Oto niedoszła nauczycielka jęz. niemieckiego. Po kilku semestrach robienia uprawnień pedagogicznych, równoległości do studiów na germanistyce, porzuciłam marzenie o uczeniu dzieci… – pisała Marta Paszkin.
Dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Po latach Paszkin wróciła do pomysłu, który kiedyś odłożyła na bok. Zamiast tylko wspominać o zawodowym marzeniu, postanowiła sprawdzić się w praktyce.
Na razie jest to roczne zastępstwo dla klas 7–8, ale sama Marta nie wyklucza, że będzie to dopiero początek dłuższej przygody z edukacją. Pierwsze dni w nowej pracy ocenia pozytywnie i nie ukrywa, że cieszy ją możliwość połączenia dwóch rzeczy, które naprawdę lubi.
To dopiero początek — podkreśla Paszkin.
I rzeczywiście, ostatnie miesiące przyniosły jej sporo powodów do radości. Nowe mieszkanie, nowa zawodowa rola i spełnione po latach marzenie sprawiły, że w życiu Marty rozpoczął się kolejny rozdział. Tym razem zdecydowanie poza telewizyjnym studiem.

Skompletuj najlepszą szkolną wyprawkę w supercenach w MediaExpert