Wyszukaj w serwisie
newsy tylko u nas foto telewizja lifestyle metamorfozy O nas
Swiatgwiazd.pl > Newsy > Za chwilę mecz Polska-Szwecja, a tu takie wieści o Lewandowskim. Ogromny żal
Agata Piszczek
Agata Piszczek 28.09.2026 17:55

Za chwilę mecz Polska-Szwecja, a tu takie wieści o Lewandowskim. Ogromny żal

Za chwilę mecz Polska-Szwecja, a tu takie wieści o Lewandowskim. Ogromny żal
fot. East News

Robert Lewandowski przygotowuje się z reprezentacją Polski do poniedziałkowego meczu ze Szwecją, a w tym samym czasie jego Chicago Fire odniosło ważne zwycięstwo w MLS. Choć Polaka zabrakło w składzie, „Strażacy” pokonali Charlotte FC 1:0. Po spotkaniu klub opublikował w mediach społecznościowych wymowny wpis, a część kibiców wykorzystała okazję, by wbić szpilę napastnikowi. I właśnie tutaj pojawia się spory zgrzyt, bo krytyka Lewandowskiego jest zwyczajnie niesprawiedliwa.

 

Sytuacja jest o tyle ciekawa, że wszystko wydarzyło się tuż przed kolejnym spotkaniem reprezentacji Polski. Biało-czerwoni nie zachwycili w pierwszym meczu Ligi Narodów, remisując bezbramkowo z Bośnią i Hercegowiną. Lewandowski rozpoczął tamto spotkanie w podstawowym składzie, ale nie zdołał wpisać się na listę strzelców. Wokół kapitana reprezentacji natychmiast zrobiło się głośno, choć trudno całą odpowiedzialność za bezbramkowy remis zrzucać na jednego zawodnika. Teraz przed Polakami wyjazdowe starcie ze Szwecją. Mecz w Solnej rozpocznie się 28 września o godzinie 20:45. 

Polska zremisowała z Bośnią, teraz czas na Szwecję. Lewandowski znów znalazł się pod lupą

Pierwszy mecz reprezentacji Polski w obecnej edycji Ligi Narodów nie przyniósł kibicom wymarzonego widowiska. Biało-czerwoni zremisowali z Bośnią i Hercegowiną 0:0 na PGE Narodowym w Warszawie. Spotkanie było długo bardzo wyrównane, a na naprawdę groźne sytuacje trzeba było poczekać. W pierwszej połowie szansę miał Sebastian Szymański, natomiast w doliczonym czasie gry bardzo blisko zdobycia bramki był Piotr Zieliński. Ostatecznie jednak bramkarz Bośni i Hercegowiny Martin Zlomislić zachował czyste konto. 

Robert Lewandowski rozpoczął spotkanie w podstawowym składzie. Kapitan reprezentacji Polski spędził na murawie 87 minut, zanim został zmieniony przez Mateusza Żukowskiego. Nie udało mu się strzelić gola, co oczywiście natychmiast stało się jednym z tematów po końcowym gwizdku. 

Tyle że przypisywanie Lewandowskiemu odpowiedzialności za cały bezbramkowy wynik byłoby przesadą. Polska miała problemy ze stworzeniem klarownych okazji, a w dodatku już w 24. minucie z powodu kontuzji boisko musiał opuścić Jakub Kamiński. Zastąpił go Nicola Zalewski. Nie był to więc mecz, w którym wystarczyło „dać piłkę Lewandowskiemu”, żeby nagle wszystko zaczęło działać.

Co więcej, przed Polakami od razu pojawiło się kolejne wymagające zadanie. 28 września o 20:45 w Solnej biało-czerwoni zmierzą się ze Szwecją. Szwedzi rozpoczęli rozgrywki od zwycięstwa 2:1 nad Rumunią, więc po pierwszej kolejce mają na koncie trzy punkty. Polska po remisie z Bośnią ma jeden. 

To właśnie dlatego poniedziałkowe spotkanie może być dla kadry Jana Urbana bardzo ważne. Lewandowski ponownie będzie jednym z zawodników, na których spojrzenia skierują się w pierwszej kolejności. Presja będzie ogromna, ale sprowadzanie jego występu do liczby zdobytych bramek byłoby zdecydowanie zbyt dużym uproszczeniem.

Tym bardziej że w ostatnich dniach pojawiły się także komentarze sugerujące, że jego obecność w Chicago Fire niekoniecznie pomaga drużynie. I tutaj robi się naprawdę interesująco.

Zobacz też: Chajzer zaprosił ją na ślub z Bianką, ale nie poszła. Ujawnia "całą prawdę o ich związku" | Świat Gwiazd

Za chwilę mecz Polska-Szwecja, a tu takie wieści o Lewandowskim. Ogromny żal
fot. East News, Robert Lewandowski

Chicago Fire wygrało bez Lewandowskiego. Klub pokusił się o wymowną szpilę

W czasie gdy Lewandowski przebywał na zgrupowaniu reprezentacji Polski, Chicago Fire musiało radzić sobie bez swojej gwiazdy. „Strażacy” wygrali z Charlotte FC 1:0, a autorem jedynego trafienia był Johan Gómez. Był to jego pierwszy gol w MLS, a jednocześnie pierwsze zwycięskie trafienie dla Chicago w tych rozgrywkach. Josh Cohen zachował natomiast czyste konto w swoim pierwszym występie w podstawowym składzie. 

Zwycięstwo było dla Chicago szczególnie istotne również dlatego, że drużyna pozostaje w walce o wysokie miejsce w Konferencji Wschodniej. Po tym spotkaniu Fire miało 42 punkty i zajmowało piąte miejsce, podczas gdy Charlotte pozostawało czwarte z 43 punktami. Chicago miało jednak jedno spotkanie rozegrane mniej. 

Nic więc dziwnego, że po końcowym gwizdku klub miał powody do radości. A radość postanowił pokazać również w mediach społecznościowych. Wpis był krótki, ale jego autorzy najwyraźniej doskonale wiedzieli, co robią.

charLLotte

Dwie wielkie litery „LL” nie znalazły się tam przypadkowo. To nawiązanie do dwóch zwycięstw Chicago Fire nad Charlotte w tym sezonie. „L” jest oczywiście skrótem od angielskiego „lose”, czyli porażki. Jedno małe słowo, a potrafiło wywołać całkiem sporo emocji.

Kibice Chicago szybko podchwycili zabawę. Jeden z nich napisał:

We LLike this one

I trudno się dziwić, że taki komentarz spodobał się fanom. Sportowe media społecznościowe coraz częściej są miejscem, w którym kluby pozwalają sobie na drobne zaczepki wobec rywali. Tutaj również wszystko miało charakter typowej boiskowej przekomarzanki.

Problem pojawił się dopiero wtedy, gdy część kibiców zaczęła wykorzystywać zwycięstwo bez Lewandowskiego jako argument przeciwko Polakowi. To jednak zdecydowanie zbyt prosty wniosek.

Zobacz też: Nigdy się nie mylił. Przepowiednia ojca Klimuszki ws. losu Polski | Świat Gwiazd

„Wyglądamy o wiele lepiej...” Kibice wbili szpilę Lewandowskiemu. To naprawdę niesprawiedliwe

Pod wpisem Chicago Fire pojawiły się komentarze dotyczące również Roberta Lewandowskiego. Jeden z nich szczególnie mocno przyciągnął uwagę:

Wyglądamy o wiele lepiej z napastnikiem, który faktycznie presuje.

Brzmi dosadnie, ale problem polega na tym, że jeden mecz bez Lewandowskiego nie jest żadnym dowodem na to, że Chicago Fire jest lepszą drużyną bez niego. Owszem, „Strażacy” wygrali z Charlotte 1:0, ale nie można na tej podstawie wymazać wcześniejszych występów Polaka.

Wystarczy przypomnieć sobie spotkanie z Charlotte z początku sierpnia. Wówczas Lewandowski wystąpił przeciwko temu samemu rywalowi i strzelił dwa gole, zapewniając Chicago zwycięstwo 2:1. Były to jego pierwsze bramki w MLS, a później został wybrany przez kibiców MLS zawodnikiem kolejki. 

I właśnie ten fakt sprawia, że obecne szpilki wyglądają wyjątkowo niesprawiedliwie. Lewandowski nie jest przecież zawodnikiem, który dopiero próbuje udowodnić, że potrafi pomóc Chicago Fire. Zrobił to już przeciwko Charlotte, zdobywając dwie bramki.

Nie oznacza to oczywiście, że Polak nie może być krytykowany. Każdy piłkarz może mieć słabszy występ, a wymagania wobec zawodnika tej klasy są naturalnie bardzo wysokie. Trzeba jednak zachować proporcje. Zwycięstwo drużyny bez jednego zawodnika nie oznacza automatycznie, że drużyna jest bez niego lepsza. Tak samo bezbramkowy remis reprezentacji nie oznacza, że za brak gola odpowiada wyłącznie jej kapitan.

Teraz Lewandowski ma zresztą najlepszą możliwą okazję, żeby odpowiedzieć na wszystkie komentarze — na boisku. W poniedziałek reprezentacja Polski zagra ze Szwecją w Solnej. Dla napastnika będzie to kolejne spotkanie, w którym oczekiwania wobec niego będą ogromne. 

A Chicago Fire? Na razie może cieszyć się z bardzo potrzebnego zwycięstwa. Tyle że sukces osiągnięty pod nieobecność Lewandowskiego nie powinien być przedstawiany jako argument przeciwko niemu. Zwłaszcza że całkiem niedawno to właśnie Polak był bohaterem meczu z Charlotte.

I może właśnie dlatego cała sytuacja jest trochę przykra. Zamiast docenić zwycięstwo Chicago, część kibiców natychmiast zaczęła wykorzystywać je do wbicia szpilki zawodnikowi, który wcześniej sam zapewnił klubowi wygraną z tym samym rywalem. Teraz pozostaje czekać na odpowiedź Lewandowskiego — tym razem w biało-czerwonych barwach.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Agata Piszczek
O autorze
Agata Piszczek
Redaktor Swiatgwiazd

Dziennikarka serwisu 

Zobacz wszystkie artykuły autora >
Wybór Redakcji