Żałoba w Budce Suflera. Zespół przekazał smutne wieści, a fani nie kryją oburzenia
Kuba Nowakowski, Felicjan Andrzejczak i Stanisław Głowacz odeszli, pozostawiając fanów Budki Suflera w głębokiej żałobie. Kultowy zespół, który stworzył historię polskiego rocka, w krótkim odstępie czasu stracił wybitnych artystów i bliskich współpracowników. Szczególnie bolesne okazały się okoliczności śmierci cenionego realizatora dźwięku, który przez lata pracował z największymi gwiazdami estrady.
Kim był Kuba Nowakowski? Realizator dźwięku współpracował z Czesławem Niemenem i Perfectem
Kuba Nowakowski był cenionym realizatorem dźwięku i producentem, który w swojej karierze współpracował z największymi polskimi artystami, takimi jak Czesław Niemen, Perfect czy Seweryn Krajewski. Dla zespołu realizował dźwięk podczas sesji nagraniowej do słynnego albumu "Ona przyszła prosto z chmur". Zostawił po sobie ogromny ślad w historii fonografii, tworząc brzmienia, które znają całe pokolenia.
Zespół poinformował o jego odejściu w osobnym, poruszającym komunikacie w mediach społecznościowych. To właśnie treść tego pożegnalnego wpisu wywołała ogromne poruszenie i smutek wśród słuchaczy. Muzycy zwrócili uwagę na bolesne okoliczności ostatnich dni wybitnego twórcy:
Po cichu, najciszej jak można, w zapomnieniu i niedostatku odszedł Kuba Nowakowski. Realizator dźwięku, producent, kreator, mentor i czarodziej. Wywarł duży wpływ na kształt nagrywanej muzyki i świadomość wielu polskich artystów.
Fakt, że tak wybitna postać odeszła w skrajnym ubóstwie i samotności, wywołał natychmiastową reakcję internautów. Słuchacze nie potrafili ukryć swojego rozgoryczenia całą sytuacją, uznając ten komunikat za przysłowiowy strzał w kolano ze strony zamożniejszych kolegów z branży. Jeden z oburzonych użytkowników w mediach społecznościowych zapytał retorycznie:
W zapomnieniu i niedostatku? To tak koledzy się zachowują?
Nagła śmierć poety Stanisława Głowacza
Stanisław Głowacz to kolejna postać, z którą musiało pożegnać się środowisko lubelskiej grupy. Ceniony autor tekstów i poeta zmarł nagle w wieku 63 lat. Był człowiekiem niezwykle zasłużonym dla polskiej piosenki, choć często, jak wielu tekściarzy, pozostawał w cieniu scenicznych gwiazd.
Informacja o jego odejściu pojawiła się w mediach społecznościowych zespołu Budka Suflera w piątkowe popołudnie. Co ważne, Stanisław Głowacz tworzył nie tylko dla tej legendarnej grupy oraz formacji Wieko. Spod jego pióra wychodziły teksty dla największych gwiazd polskiej muzyki – śpiewali je również Krzysztof Krawczyk, Krystyna Prońko czy Martyna Jakubowicz. Jego nagłe pożegnanie to kolejny niespodziewany cios, który pogłębił żałobę w całym muzycznym świecie.
Felicjan Andrzejczak i zaginiona płyta zespołu
Felicjan Andrzejczak zmarł 18 września 2024 roku w wieku 76 lat po ciężkiej walce z chorobą nowotworową. Wokalista współpracował z Budką Suflera w latach 1982–1983, a jego unikalny głos na zawsze zapisał się w historii muzyki. To on wyśpiewał monumentalne przeboje "Jolka, Jolka pamiętasz", "Czas ołowiu" oraz "Noc komety". Artysta pozostał wierny scenie niemal do samego końca, a jego ostatnie, poruszające występy w Sopocie i Rzepinie na długo zapadną w pamięci słuchaczy.
Rok później, we wrześniu 2025 roku, w pierwszą rocznicę śmierci artysty, głos zabrał Tomasz Zeliszewski. W swoim wpisie na Instagramie lider grupy ukazał zupełnie inne, niezwykle ludzkie oblicze zmarłego wokalisty. Zamiast budować pomnik wielkiej legendy, uderzył w najbardziej czułe struny, przypominając proste, codzienne nawyki, które stanowią niesamowity kontrast dla statusu wielkiej gwiazdy:
Tylko że dla nas legenda estrady i jedyny tak mocno rozpoznawalny głos był po prostu Felkiem, facetem, który lubił w hotelu na śniadanie chleb z pasztetową i kompletnie nie przywiązywał wagi do obowiązujących mód.
Z historią wokalisty wiąże się jeszcze jedna, niezwykle bolesna strata dla fanów polskiego rocka. We wrześniu 2025 roku, w rozmowie z serwisem Plejada, Krzysztof Cugowski potwierdził szokujący fakt dotyczący archiwum zespołu. Budka Suflera nagrała z Felicjanem Andrzejczakiem pełną płytę, która z różnych przyczyn nigdy nie została wydana. Dziś te cenne, niepublikowane materiały muzyczne są oficjalnie uznawane za zaginione.