Zygmunt Staszczyk: choroba Żródło: instagram.com/muniekstaszczyk_official

Zygmunt Staszczyk: choroba

21 Styczeń 2021 Weronika WasiakWeronika Wasiak

Zygmunt Staszczyk: choroba spadła na niego jak grom z jasnego nieba. Wszyscy preżyli chwile grozy.

Zygmunt Staszczyk: choroba zmieniła wszystko? Szczere słowa wokalisty na temat swojego stanu zdrowia. Fani niecierpliwie czekali na oficjalne informacje.

Nagłe problemy zdrowotne

W połowie lipca 2019 roku Zygmunt Staszczyk, lider zespołu T.Love, wyjechał do Londynu na koncert Neila Younga i Boba Dylana. W najmniej spodziewanym momencie zaledwie kilka dni po tym, jak gwiazdor dotarł na miejsce, menadżer zespołu poinformował za pośrednictwem Facebooka o odwołanych koncertach.

Jako powód podano nagłe pogorszenie się stanu zdrowia muzyka, który został przetransportowany do szpitala.

Muniek Staszczyk, lider zespołu T.Love podczas krótkiego pobytu w Londynie z powodu nagłej choroby trafił do miejscowego szpitala, gdzie jest poddawany leczeniu - pisał w sieci Paweł Walicki, menadżer grupy - Jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Jednak z uwagi na stan zdrowia Artysty jesteśmy zmuszeni do odwołania najbliższych koncertów - dodał.

Zaniepokojeni fani zaczęli dopytywać o samopoczucie idola i niecierpliwie wyczekiwać komentarza z jego strony. W końcu głos zabrał również sam Staszczyk.

Zygmunt Staszczyk: choroba

Po zaledwie sześciu dniach od wydania przez menadżera grupy oświadczenia na komentarz zdecydował się sam Staszczyk. Muzyk nie tylko potwierdził przygnębiające wieści, ale też wyznał druzgoczącą prawdę - okazało się, że wcześniej przeszedł wylew.

Stan mojego zdrowia ulega systematycznej poprawie, niedługo wracam do Polski - podkreślał.

Na szczęście wokaliście udało się wrócić do pełni sił i po krótkiej rekonwalescencji mógł znów zadowalać fanów swoim głosem. Dziś Staszczyk niewiele mówi o samym sobie, a tym bardziej o swoim stanie zdrowia. Wszystko wskazuje jednak na to, że najgorsze już za nim.


Przypomnijmy również, że przed laty Muniek zmagał się z depresją. O problemie opowiedział dopiero po rozpoczęciu terapii. Udzielił wówczas wywiadu dla “Wysokich Obcasów”.


Oglądałem rano noże w kuchni. Myślałem: “To jest ten moment”. A za chwilę: “Co

ja robię?” Uklęknąłem i zacząłem się modlić: “Oddal to, Boże, ode mnie, te myśli” - wspominał, podkreślając, że najgorsze udało mu się przetrwać dzięki żonie Marcie.

Następny artykuł