Wyszukaj w serwisie
newsy tylko u nas foto telewizja lifestyle quizy O nas
Swiatgwiazd.pl > Newsy > Badał sprawę Iwony Wieczorek, nagle zmarł. Wdowa wyznaje, co przechodził tuż przed śmiercią
Dorota Łukasik
Dorota Łukasik 28.05.2026 19:14

Badał sprawę Iwony Wieczorek, nagle zmarł. Wdowa wyznaje, co przechodził tuż przed śmiercią

Badał sprawę Iwony Wieczorek, nagle zmarł. Wdowa wyznaje, co przechodził tuż przed śmiercią
fot. Facebook

Janusz Szostak, który przez lata badał sprawę zaginięcia Iwony Wieczorek, zmarł niespodziewanie w grudniu 2021 roku. Wdowa informuje, że po jego śmierci zaczęła otrzymywać anonimowe wiadomości i ostrzeżenia. Jak twierdzi, sytuacja wzbudziła jej obawy i skłoniła do przerwy w pracy nad archiwami męża.

 

Zaginięcie Iwony Wieczorek

Sprawa zaginięcia Iwona Wieczorek od samego początku miała charakter, który wykraczał poza standardowe policyjne postępowanie. W lipcu 2010 roku 19-letnia mieszkanka Gdańska wracała nad ranem pieszo z Sopotu. Według ustaleń, opuściła okolice klubu Dream Club po nocnej imprezie i rozpoczęła samotny marsz w stronę domu. Do celu jednak nigdy nie dotarła, a ślad po niej urwał się w rejonie nadmorskich alejek.

Z biegiem lat sprawa przestała być wyłącznie przedmiotem działań organów ścigania. Stała się również jednym z najbardziej komentowanych zaginięć w Polsce, przyciągając uwagę mediów, prywatnych śledczych i dziennikarzy. Wśród nich szczególne miejsce zajmował Janusz Szostak. Jako dziennikarz śledczy poświęcił znaczną część swojej pracy analizie akt sprawy. 

Efektem jego pracy były dwie książki: „Co się stało z Iwoną Wieczorek” oraz „Kto zabił Iwonę Wieczorek?”

Szostak zmarł niespodziewanie w 2021 roku, zanim – jak uważa jego żona – zdążył domknąć najważniejsze elementy swojego śledztwa.

Badał sprawę Iwony Wieczorek, nagle zmarł. Wdowa wyznaje, co przechodził tuż przed śmiercią
Janusz Szostak, Aldona Błaszczyk-Szostak, fot. Instagram

Nocne telefony po śmierci dziennikarza

Po śmierci Janusza Szostaka sytuacja wokół jego archiwów i pracy zaczęła przybierać niepokojący charakter. W pierwszym okresie po jego odejściu wdowa miała otrzymywać dziwne wiadomości. W rozmowie z „Faktem” wspominała:

Zaraz po śmierci Janusza zaczęłam dostawać dziwne wiadomości, puste SMS-y zawierające tylko słowo: "Iwona". I to się działo przeważnie nocą. Albo były głuche telefony, bezimienne, anonimowe. Pytałam kto dzwoni, a po drugiej stronie była cisza. I to też się działo w nocy. W pewnym momencie wyciszyłam telefon. Przyznam szczerze, że ja się tego zaczęłam bać. Dlatego też w tamtym czasie poblokowałam wszystkie moje profile społecznościowe

W tym samym okresie miała również dojść do innego odkrycia:

Była osoba w głębokich strukturach fundacji, która zdobyła zaufanie mojego męża i udawała, że nam pomaga. Dopiero po śmierci Janusza odkryłam, że to był tzw. kret. Ta osoba udawała pomoc i przyjaźń, żeby śledzić na bieżąco nasze działania i pilnować tego, co wiemy na temat sprawy Iwony Wieczorek, a czego nie wiemy. Przez cały czas konfabulowała i mataczyła

Osoba ta miała przesłać niepokojącą wiadomość do Aldony Błaszczyk-Szostak:

Dwa lata po śmierci Janusza dostałam od tej osoby wiadomość: "Zostaw sprawę Iwony Wieczorek, bo stanie ci się krzywda. Nie zajmuj się tym, bo to nie było tak, jak pisaliście".

Archiwa Janusza Szostaka

Po latach przerwy Aldona Błaszczyk-Szostak zdecydowała się wrócić do materiałów pozostawionych przez męża. Jak podkreśla, decyzja ta nie była nagła, lecz dojrzewała przez dłuższy czas. Ostatecznie uznała, że chce uporządkować dorobek Janusza Szostaka i przywrócić pamięć o jego pracy, także w kontekście sprawy zaginięcia Iwona Wieczorek.

Jednym z elementów tego powrotu jest kanał internetowy, na którym publikuje archiwalne materiały i nagrania dotyczące śledztwa. W jej wypowiedziach dla „Faktu” pojawia się przekonanie, że część informacji zgromadzonych przez męża nigdy nie została w pełni ujawniona publicznie:

On do końca wierzył, że prawda jest na wyciągnięcie ręki, ukryta w aktach, do których dotarł. W jego archiwach są informacje, których nigdy publicznie nie ujawnił, chociażby niektóre fakty, które zdradziła nam babcia Iwony Wieczorek. Ze względu na bezpieczeństwo tej starszej, schorowanej kobiety, Janusz zachował je w tajemnicy. Albo informacje, które przekazały mu osoby z trójmiejskiego półświatka. Dopiero teraz jestem w stanie wrócić do jego notatek, archiwalnych nagrań, wcześniej to było zbyt ciężkie. Czas to zrobić

W jej ocenie sprawa nadal nie została zamknięta. 

Jest we mnie taka chęć kultywowania tego, co razem robiliśmy, i pamięci o Januszu, żeby to nie zniknęło (…) Janusz wykonał ogrom pracy nad sprawą Iwony. Wiele osób chętnie się dzisiaj pod tym podpisuje (…) A Janusz zasługuje na to, żeby jego praca nie poszła na marne, bo żył tą sprawą do ostatniej chwili i umarł mówiąc o Iwonie

Jednocześnie pojawia się ostrożna nadzieja związana z działaniami tzw. Archiwum X. Jak wynika z jej wypowiedzi, śledczy zapowiadają kolejne kroki w sprawie, jednak ona sama pozostaje sceptyczna wobec tego, czy rzeczywiście przyniosą one przełom:

Jednego jestem pewna — są osoby, które wiedzą, co się stało z Iwoną i którym zależy na tym, by jej szczątków nigdy nie odnaleziono

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Maciej Orłoś
Maciej Orłoś osiągnął wiek emerytalny. Wyjawił, ile może dostać z ZUS. "Nie zamierzam się skarżyć"
Stanisława Celińska
Tak wygląda dom Stanisławy Celińskiej. Spędziła tam ostatnie lata
Doda, Łukasz Litewka
Doda i Litewka mieli sekret. Dłużej nie dało się tego ukrywać. O wszystkim opowiedziała
Tomasz Komenda
Są wyniki wewnętrznego śledztwa po śmierci chrzestnej Tomasza Komendy! Co ustalono?
Piotr Woźniak-Starak
Wiemy, jak wygląda grób Woźniaka-Staraka wiosną. Jedna rzecz rzuca się w oczy
Torbicka
Jak dobrze znasz Grażynę Torbicką? Te pytania mogą zaskoczyć
Wybór Redakcji