Dramat Igi Świątek. Niewiarygodne, co się stało na korcie
Iga Świątek nie zagra w ćwierćfinale US Open. Polka pożegnała się z nowojorskim turniejem po niezwykle emocjonującym meczu z Qinwen Zheng, w którym długo wszystko układało się po jej myśli. Końcówka spotkania przyniosła jednak scenariusz, którego trudno było się spodziewać.
25-latka przystępowała do tego spotkania jako faworytka, ale po drugiej stronie kortu stanęła zawodniczka, która już wcześniej potrafiła sprawić jej ogromne problemy. Zheng przyjechała do Nowego Jorku po serii zwycięstw i szybko pokazała, że nie zamierza tanio sprzedać skóry. Świątek przez długi czas prezentowała się bardzo dobrze, jednak w kluczowych momentach meczu sytuacja zaczęła się zmieniać. Ostatecznie Polka nie zdołała awansować do najlepszej ósemki turnieju.
Iga Świątek miała za sobą udany początek US Open. W Nowym Jorku znów walczyła o wielki wynik
Iga Świątek po raz kolejny pojawiła się na kortach Flushing Meadows z dużymi ambicjami. Polka w przeszłości potrafiła już zachwycać w Nowym Jorku — to właśnie tutaj w 2022 roku sięgnęła po swój drugi w karierze tytuł wielkoszlemowy. Tegoroczna edycja była dla niej kolejną okazją, aby powalczyć o bardzo dobry wynik w jednym z najważniejszych turniejów sezonu.
25-latka rozpoczęła rywalizację bez większych problemów. W pierwszych rundach skutecznie rozprawiała się z kolejnymi przeciwniczkami, choć wraz z upływem turnieju poprzeczka była zawieszona coraz wyżej. Szczególnie wymagające okazało się spotkanie z Marie Bouzkovą. Czeszka dwukrotnie doprowadziła do tie-breaka, przez co Polka musiała spędzić na korcie niemal dwie i pół godziny. Świątek zachowała jednak koncentrację i zamknęła mecz w dwóch setach, wygrywając 7:6(3), 7:6(3).
Zwycięstwo pozwoliło jej zameldować się w IV rundzie, gdzie czekało już zdecydowanie trudniejsze zadanie. Po drugiej stronie kortu stanęła Qinwen Zheng, czyli zawodniczka doskonale znana polskiej tenisistce. Chinka miała z nią rachunki do wyrównania, ale również Świątek pamiętała ich najbardziej znaczące spotkanie.
Zheng była bowiem tą zawodniczką, która zatrzymała Polkę podczas igrzysk olimpijskich w Paryżu. W półfinale turnieju olimpijskiego Chinka wygrała ze Świątek i pozbawiła ją szans na walkę o złoty medal. Później sama sięgnęła po olimpijskie złoto.
Nie zmieniało to jednak faktu, że przed kolejnym spotkaniem zdecydowaną faworytką pozostawała Świątek. Polka wygrała siedem z ośmiu wcześniejszych pojedynków z Zheng, więc statystyki wyraźnie przemawiały na jej korzyść.
Dodatkowo Chinka musiała przejść przez kwalifikacje, zanim znalazła się w głównej drabince US Open. Mimo to w Nowym Jorku prezentowała się coraz lepiej i przed starciem ze Świątek miała już na koncie kilka zwycięstw. Zapowiadało się na wymagające spotkanie, ale niewiele wskazywało na to, jak niezwykły przebieg będzie miało.
Zobacz też: Anita Szymaniak i Adrian Szymaniak – historia miłości | Świat Gwiazd

Prowadziła 5:0 i była o krok od wygrania seta. Nagle wszystko się zmieniło
Początek meczu należał zdecydowanie do Igi Świątek. Polka od pierwszych piłek wyglądała bardzo pewnie, dobrze wykorzystywała błędy przeciwniczki i szybko zbudowała przewagę. Zheng miała problemy z odnalezieniem odpowiedniego rytmu, a Świątek konsekwentnie dokładała kolejne punkty.
Przewaga Polki rosła z gema na gem. Świątek prowadziła już 5:0 i wydawało się, że pierwszy set jest praktycznie rozstrzygnięty. Wystarczyło zrobić ostatni krok i zamknąć partię. Zheng nie zamierzała jednak się poddawać.
Chinka zaczęła grać odważniej i przede wszystkim ograniczyła liczbę własnych błędów. Po stronie Świątek pojawiły się natomiast nerwowe zagrania. Polka dostała trzy piłki setowe, ale nie zdołała wykorzystać żadnej z nich. To był moment, który kompletnie zmienił obraz spotkania.
Zheng poczuła, że może jeszcze odwrócić losy partii. Zaczęła coraz mocniej naciskać na serwis i uderzenia Świątek, a Polka nie potrafiła zatrzymać rozpędzającej się rywalki. Kolejne gemy zaczęły wpadać na konto Chinki.
Zobacz też: Hanna Bieluszko – wiek, kariera, choroba nowotworowa, życie prywatne | Świat Gwiazd
I nagle z komfortowego prowadzenia zrobiła się ogromna nerwówka. Zheng wygrała siedem gemów z rzędu i odwróciła wynik z 0:5 na 7:5. Świątek, która była już bardzo blisko zwycięstwa w pierwszym secie, musiała pogodzić się z jego stratą.
Co ciekawe, Chinka kilka dni wcześniej dokonała bardzo podobnego wyczynu. W meczu z Madison Keys również przegrywała 0:5, a mimo to potrafiła odwrócić sytuację i zwyciężyć. Zheng po raz kolejny pokazała więc, że nawet ogromna strata nie oznacza dla niej końca meczu.
Dla Świątek była to wyjątkowo bolesna końcówka. Jeszcze chwilę wcześniej miała wszystko pod kontrolą, a po kilkunastu minutach znalazła się seta od odpadnięcia z turnieju. Polka musiała szybko pozbierać się mentalnie, bo przed nią wciąż pozostawała druga partia.
Zobacz też: Ewelina Gralak: kim jest nowa jurorka Top Model? Wiek, kariera, partner, życie prywatne | Świat Gwiazd
Zheng nie wypuściła już zwycięstwa z rąk. Świątek żegna się z US Open
Drugi set przez długi czas był znacznie bardziej wyrównany. Obie zawodniczki pilnowały własnego podania, a żadna z nich nie potrafiła wypracować większej przewagi. Świątek próbowała wrócić do poziomu prezentowanego na początku spotkania, natomiast Zheng konsekwentnie korzystała z pewności siebie zdobytej w końcówce pierwszej partii.
Pierwsza poważna szansa na przełamanie pojawiła się w piątym gemie, gdy przy własnym podaniu musiała bronić się Świątek. Polka wyszła jednak z opresji. Chwilę później to ona miała swoje okazje. Świątek wypracowała dwie szanse na przełamanie, ale żadnej z nich nie wykorzystała.
Mecz wciąż pozostawał więc otwarty. Wydawało się, że jeden dobry fragment może ponownie przechylić szalę na stronę Polki. Przełom nastąpił jednak w siódmym gemie. Zheng doprowadziła do przełamania i po raz pierwszy w drugim secie wyszła na prowadzenie.
Od tego momentu Chinka była już niezwykle blisko awansu. Nie popełniała wielu błędów, dobrze serwowała i nie pozwalała Świątek na odzyskanie inicjatywy. Polka próbowała jeszcze znaleźć sposób na zmianę sytuacji, ale Zheng była coraz bardziej pewna swoich zagrań.
Chinka wykorzystała trzecią piłkę meczową przy serwisie Świątek i wygrała drugiego seta 6:3. Tym samym awansowała do ćwierćfinału US Open, a dla Polki nowojorski turniej dobiegł końca na etapie IV rundy.
Po ostatniej piłce emocje były ogromne. Świątek opuszczała Arthur Ashe Stadium ze łzami w oczach. Trudno się dziwić — jeszcze w pierwszym secie była bardzo blisko objęcia prowadzenia, a ostatecznie musiała pożegnać się z turniejem.
Dla Zheng to natomiast kolejne wielkie zwycięstwo podczas tegorocznego US Open. Chinka rozpoczęła turniej od kwalifikacji, a mimo to awansowała już do ćwierćfinału. Jej kolejną rywalką będzie Jelena Rybakina lub Naomi Osaka.
Świątek pozostaje więc poza najlepszą ósemką US Open, a Zheng po raz kolejny udowodniła, że w Nowym Jorku potrafi dokonywać rzeczy naprawdę wyjątkowych. Tym razem jej powrót ze stanu 0:5 zakończył się wyeliminowaniem jednej z głównych faworytek turnieju.

Skompletuj najlepszą szkolną wyprawkę w supercenach w MediaExpert