Iwona Pavlović zapowiedziała zmiany w "Tańcu z Gwiazdami". Widzowie nie będą zadowoleni
Iwona Pavlović zapowiedziała duże zmiany w programie. Jej słowa można nazwać rewolucją. Jurorka zamierza znacznie surowiej podchodzić do oceniania uczestników, a noty, które do tej pory uchodziły za przeciętne, mogą w nowej edycji stać się powodem do świętowania. „Czarna Mamba” jasno dała do zrozumienia, że na parkiecie nie będzie łatwo zdobyć uznanie jury.
Nowa edycja „Tańca z Gwiazdami” miała przynieść emocje, pierwsze oceny i początek rywalizacji o Kryształową Kulę. W niedzielny wieczór, 6 września, na parkiecie pojawiło się dwanaście par, ale finał odcinka przyniósł rozwiązanie, którego część widzów się nie spodziewała. Polsat zdecydował, że tym razem nikt nie pożegna się z programem.
"Taniec z Gwiazdami" wystartował
Dziewiętnasta edycja programu rozpoczęła się od zmian w składzie jury. Z fotelem jurorskim pożegnała się Ewa Kasprzyk, a jej miejsce zajęła Julia Wieniawa. Dla młodej artystki był to debiut w tej roli, dlatego już sam początek sezonu miał dodatkowy, symboliczny wymiar. W trakcie programu Rafał Maserak wręczył jurorkom kwiaty, co stało się jednym z bardziej zauważalnych momentów wieczoru.
Na parkiecie zaprezentowali się między innymi Mandaryna, Helena Englert, Joanna Jędrzejczyk, Izabela Kuna, Monika Borzym, Krzysztof Kwiatkowski oraz Piotr „Guma” Gumulec. Każda z par rozpoczęła rywalizację z innym doświadczeniem, temperamentem i oczekiwaniami publiczności. Pierwszy odcinek był więc nie tylko prezentacją umiejętności tanecznych, lecz także próbą odnalezienia się w nowej telewizyjnej rzeczywistości.
Najwyższe noty od jurorów otrzymały dwie pary. Mandaryna i Krystian Rzymkiewicz oraz Helena Englert i Roman Osadchiy zdobyli po 28 punktów. Tuż za nimi znaleźli się Dominik Rupiński i Estelle François oraz Kaeyra i Kacper Rutka, którzy zakończyli wieczór z dorobkiem 26 punktów.
Na drugim końcu tabeli uplasowali się Piotr „Guma” Gumulec i Julia Suryś-Stromecka, którzy otrzymali 14 punktów. Nie oznaczało to jednak pożegnania z programem. W pierwszym odcinku wszystkie pary zachowały możliwość dalszej walki, a zgromadzone głosy widzów i punkty jurorów zostały przeniesione do kolejnego tygodnia.
Zobacz także: "Nie spodziewałam się". Żona Adriana Szymaniaka zaskoczona gestem stacji TVN

Kto odpadł z "Tańca z Gwiazdami"
Stacja przekazała, że nikt nie odpada z programu, również za pośrednictwem oficjalnego profilu show.
Hot News. Dzisiaj nikt nie żegna się z programem. Wasze głosy oraz punktacja jurorów przechodzą na następny odcinek! — poinformowano.
Widzowie szybko zaczęli komentować tę decyzję. Część internautów przyjęła ją z niedowierzaniem, inni wskazywali, że podobne rozwiązania pojawiały się już wcześniej w historii programu. W komentarzach można było przeczytać między innymi: „No patrzcie ich”, „Oj, kto by się spodziewał...”, „Jak zwykle tradycja” oraz „Nikt się nie spodziewał!”.
Nie zabrakło również głosów, że decyzja była logiczna, ale sposób jej przedstawienia nie wszystkich przekonał. „To było logiczne i nie wiem, po co robić szopki” — napisała jedna z osób. Inny widz zauważył: „Ten program lubi zaskakiwać, ale to, że nikt nie odpada, mnie totalnie nie zaskoczyło”.
Brak eliminacji sprawił, że pierwszy odcinek miał przede wszystkim charakter otwarcia sezonu. Pary otrzymały czas na zaprezentowanie się publiczności, a widzowie mogli przyjrzeć się uczestnikom, którzy w kolejnych tygodniach będą musieli mierzyć się z coraz trudniejszymi choreografiami. W tej edycji zapowiedziano między innymi odcinki tematyczne, taniec z rekwizytem, „Maszynę czasu” oraz walkę o immunitet.
Zobacz także: Wściekli Widzowie grzmią po pierwszym odcinku “TzG”. niewiarygodne, na co zwrócili uwagę
Zmiany w "Tańcu z Gwiazdami"
Nowością w tej edycji jest to, że w fotelu jurora zasiadła Julia Wieniawa. Gwiazda przyznała, że zamierza oceniać występy z empatią, ale jednocześnie nie zamierza rezygnować z wymagań, ale to nie koniec niespodzianek.
Jeszcze większe emocje wzbudziła wypowiedź Iwony Pavlović. Przewodnicząca jury od lat kojarzona jest z wysokimi wymaganiami i bezpośrednimi komentarzami, dlatego jej zapowiedź dotycząca nowej edycji programu szybko przyciągnęła uwagę. Tym razem jurorka zasugerowała, że uczestnicy będą musieli naprawdę zapracować na wysokie noty.
Pavlović przypomniała, że wcześniej mówiła o ograniczeniu najwyższych ocen. Jej słowa wskazują, że w tym sezonie jurorskie „dziesiątki” mogą pojawiać się znacznie rzadziej, a zdobycie nawet połowy możliwej punktacji będzie dla tancerzy powodem do zadowolenia.
W jednym z moich wywiadów powiedziałam, że najwyższa moja nota w tej edycji to będzie 5. I chciałabym do tego wrócić. Teraz trzy to będzie fajnie! - ogłosiła bez mrugnięcia oka utytułowana sędzia.

Skompletuj najlepszą szkolną wyprawkę w supercenach w MediaExpert