Pocałował publicznie Dodę w Kielcach. Wideo to absolutny hit
Doda była jedną z największych gwiazd finału Festiwalu Magiczne Zakończenie Wakacji w Kielcach. Podczas jej występu doszło do niespodziewanego, czułego gestu, który natychmiast przyciągnął uwagę publiczności i internautów. Nagranie tej chwili podbija sieć.
Amfiteatr Kadzielnia w Kielcach w niedzielę 30 sierpnia wypełnił się muzyką, światłami i gwiazdami, które przyjechały na finał wakacyjnego widowiska Polsatu. Na scenie pojawili się zarówno polscy wykonawcy, jak i zagraniczne nazwiska, ale jednym z najbardziej komentowanych momentów wieczoru okazał się występ Dody z wyjątkowym gościem.
Wielkie muzyczne pożegnanie wakacji w Kielcach
Festiwal Magiczne Zakończenie Wakacji był jednym z większych muzycznych wydarzeń kończącego się lata. W niedzielę 30 sierpnia Amfiteatr Kadzielnia w Kielcach zamienił się w wielką scenę, na której Polsat wraz z Radiem ZET podsumował wakacyjny sezon. Koncert rozpoczął się o godzinie 20.00 i połączył część konkursową z dużym widowiskiem muzycznym.
Na scenie pojawiła się cała plejada wykonawców. Wśród nich znaleźli się Doda, Dawid Kwiatkowski, Garou, Lucenzo, Take That, Michael Patrick Kelly, Feel, Maciej Maleńczuk, Liroy, Norbi, Ania Karwan, Julia Wieniawa oraz Kuba i Kuba. Nie zabrakło także uczestników rywalizacji o tytuł Przeboju Lata Radia ZET i Polsatu. W konkursowej części wieczoru wystąpili Michał Szpak, Sarsa, Wiktor Waligóra, Marissa, Kaeyra, Kasia Sienkiewicz i Mecner.
Za prowadzenie wydarzenia odpowiadali przedstawiciele Polsatu i Radia ZET: Maciej Rock, Ida Nowakowska, Adam Zdrójkowski, Kamil Baleja oraz Norbert Bieńkowski. Publiczność mogła więc liczyć nie tylko na muzyczne emocje, ale również na dynamiczną oprawę całego show.
Jednym z mocniejszych punktów programu były występy zagranicznych gwiazd. Take That pojawili się na scenie razem z Michaelem Patrickiem Kellym, a publiczność zobaczyła również Lucenzo i Garou. Jednak to właśnie jeden z duetów z Dodą stał się jednym z najgłośniej komentowanych fragmentów wieczoru.
Koncert miał wszystko, czego można oczekiwać od dużego telewizyjnego widowiska: efektowną scenografię, światła, znane nazwiska i specjalnie przygotowane występy. Było to muzyczne podsumowanie wakacji, ale dla części widzów jeden moment zdecydowanie wyróżnił się na tle całego programu.
I trudno się dziwić. Na scenie wydarzyło się coś, czego publiczność z pewnością nie spodziewała się po zwykłym muzycznym duecie.
Zobacz też: Przebój Lata Radia ZET i Polsatu 2026. Kto wygrał? | Świat Gwiazd

Doda i Garou stworzyli wyjątkowy duet
Jedną z największych niespodzianek wieczoru był wspólny występ Dody i Garou. Artyści wykonali „Sous le vent”, czyli utwór doskonale znany z oryginalnego nagrania kanadyjskiego wokalisty z Céline Dion. Dla polskiej piosenkarki oznaczało to konieczność zmierzenia się nie tylko z wymagającą kompozycją, ale również z językiem francuskim i partią kojarzoną z jedną z najsłynniejszych wokalistek świata.
Doda nie podeszła do tego zadania spontanicznie. Jak wcześniej informowała, przygotowywała się do występu przez miesiąc. Sama przyznawała, że piosenka nie należy do najłatwiejszych. Dodatkowym wyzwaniem była zmiana tonacji. Piosenkarka tłumaczyła jednak na Instagramie, że jest altem, dlatego niższe dźwięki pozostają zgodne z naturalnymi możliwościami jej głosu.
Na scenie wcześniejsze obawy szybko ustąpiły miejsca muzycznej pewności siebie. Doda i Garou stworzyli duet oparty na kontraście swoich charakterystycznych głosów. Garou zaprezentował swoją dobrze znaną, chropowatą barwę, natomiast Doda postawiła na mocny wokal i emocjonalną interpretację.
Szczególnie istotny był charakter samego utworu. „Sous le vent” opiera się na dialogu dwóch głosów, dlatego między wykonawcami musi pojawić się odpowiednia chemia sceniczna. W przypadku Dody i Garou tego elementu zdecydowanie nie zabrakło.
Występ szybko stał się jednym z najbardziej zapamiętanych momentów koncertu. Widzowie zwracali uwagę zarówno na wokale artystów, jak i na emocje, które pojawiły się między nimi podczas wykonania.
Doda musiała dodatkowo zmierzyć się z porównaniem do oryginalnej wersji utworu. Partie śpiewane wcześniej przez Céline Dion są bowiem bardzo mocno zakorzenione w pamięci fanów piosenki. Tym razem polska wokalistka nadała kompozycji własny charakter.
Ostatecznie duet zebrał bardzo dobre opinie. Internauci chwalili Dodę za francuski, niskie dźwięki i emocjonalność wykonania, a zestawienie jej głosu z charakterystyczną barwą Garou przypadło wielu osobom do gustu.
Na tym jednak niespodzianki się nie skończyły. Pod koniec występu wydarzyło się coś, co sprawiło, że nagranie duetu zaczęło przyciągać jeszcze większą uwagę.
Zobacz też: Daniel Martyniuk przekroczył wszelkie granice. Pokazał intymne nagranie Faustyny | Świat Gwiazd
Widzowie zachwyceni. Garou pocałował Dodę
Po zakończeniu występu w sieci pojawiło się mnóstwo komentarzy dotyczących duetu. Widzowie w zdecydowanej większości chwalili Dodę za wykonanie francuskojęzycznej piosenki, zwracając uwagę między innymi na jej przygotowanie i sposób interpretacji utworu.
Nie wiem czy Doda zna francuski, ale poradziła sobie bardzo dobrze.
To jednak niejedyna pochwała, jaka pojawiła się pod materiałem z występu.
Doda przepięknie zaśpiewała.
Internauci zwracali również uwagę na zestawienie dwóch bardzo różnych głosów. Charakterystyczna, lekko zachrypnięta barwa Garou dobrze współgrała z mocnym wokalem Dody. Jedni skupiali się na emocjach, inni analizowali techniczne aspekty wykonania.
Klasa, szyk, elegancja… po prostu Mega!!! Wyszedł piękny duet;
Pięknie, cudnie.
Szczególną uwagę przyciągnęły niskie partie wokalne Dody. Fani zauważyli, że wokalistka dobrze wykorzystała możliwości swojego głosu i poradziła sobie z nietypową dla niej tonacją.
Jakież to było piękne. Doda świetnie sobie poradziła z niskimi dźwięki, ale to Alt więc nie mogło być inaczej.
Pojawiły się też komentarze dotyczące emocjonalnej strony występu.
Doda pokazała, że posiada nie tylko talent, ale ogromną wrażliwość muzyczną. Ta piosenka do łatwych nie należy.
Widzowie docenili również sam pomysł połączenia artystów.
Było pięknie i magicznie. Ktoś wpadł na fantastyczny pomysł żeby zaśpiewali w duecie;
Na długo zapamiętam ten wyjątkowy duet.
Jednak największą uwagę przyciągnął moment, który wydarzył się podczas wspólnego występu Dody i Garou. W pewnej chwili kanadyjski wokalista zbliżył się do piosenkarki i pocałował ją w czoło. Doda wyglądała na wyraźnie zachwyconą tym gestem.
Krótka scena szybko zaczęła krążyć w mediach społecznościowych. Nic dziwnego — połączenie romantycznego gestu, wielkiego hitu i dwojga artystów na jednej scenie okazało się wyjątkowo wdzięcznym materiałem do komentowania.
Widzowie dostali więc nie tylko efektowny duet, ale także spontaniczny moment, który skradł show. A nagranie pocałunku zdecydowanie przyciąga uwagę.
Ten wieczór należał do Dody — najpierw za sprawą wymagającego występu, a później dzięki niespodziewanemu gestowi Garou.
