Fani zabrali głos po festiwalu w Sopocie. Zwrócili uwagę na jedno. "Brak słów"
Top of the Top Sopot Festival 2026 dobiegł końca. Po czterech dniach koncertów widzowie podsumowali tegoroczną edycję wydarzenia, a ich reakcje szybko pojawiły się w mediach społecznościowych. Nie zabrakło emocjonalnych komentarzy.
Tegoroczny festiwal w Sopocie trwał cztery dni i zgromadził na scenie przedstawicieli różnych pokoleń polskiej muzyki. W programie znalazły się zarówno wielkie przeboje, jak i występy współczesnych artystów. Publiczność miała okazję zobaczyć między innymi Marylę Rodowicz, Igora Herbuta, Małgorzatę Ostrowską, Lady Pank czy Perfect. Po zakończeniu imprezy widzowie zaczęli dzielić się w sieci swoimi opiniami na temat całej edycji.
Maryla Rodowicz zamknęła festiwal w Sopocie. Widzowie komentowali jej występ
Tegoroczny Top of the Top Sopot Festival dobiegł końca, a ostatni koncert zakończył występ Maryli Rodowicz. Wokalistka pojawiła się na scenie w towarzystwie młodych artystów. Wspólnie wykonali „Niech żyje bal”, jeden z najbardziej rozpoznawalnych przebojów w jej dorobku.
To właśnie finałowy występ stał się jednym z najmocniej komentowanych momentów całego wydarzenia. Maryla Rodowicz od lat wzbudza zainteresowanie publiczności, a jej sceniczne stylizacje i występy niejednokrotnie wywoływały w internecie ożywione dyskusje. Tym razem reakcje widzów były jednak wyjątkowo zgodne.
W komentarzach pojawiały się przede wszystkim słowa uznania dla wokalistki oraz towarzyszących jej młodszych artystów:
- Wspaniałe piosenki Maryli są wieczne. Żałuję, że nikt jej nie dał bukietu kwiatów... zasłużyła swoją twórczością
- Obawiałam się występu pani Maryli Rodowicz, niepotrzebnie. Bardzo się wzruszyłam, pięknie, z super przesłaniem wykonane piosenki, z towarzyszącymi jej artystami.
Nie zabrakło także uwag dotyczących samego zakończenia koncertu. Jeden z widzów zwrócił uwagę, że występ Maryli zakończył się zbyt nagle i zabrakło bisów oraz specjalnego finałowego akcentu.
- Koncert Maryli zakończył się tak nagle, bez bisów i bez specjalnego akcentu. Szkoda.
Obok Rodowicz szczególne uznanie zdobył Igor Herbut. Widzowie komentowali jego występ bardzo emocjonalnie.
- Wspaniały Igor Herbut.
- Jak Igor Herbut zaczął śpiewać, od razu miałam ciarki.
- Świetny występ Maryli — królowa jest jedna.
Zobacz także: Wiemy, co naprawdę działo się za kulisami Sopotu. Tego nie pokazały kamery

Top of the Top Sopot Festival 2026 zakończony. Widzowie podsumowali cztery dni koncertów
Top of the Top Sopot Festival 2026 przeszedł już do historii. Przez cztery dni Opera Leśna ponownie stała się jednym z najważniejszych miejsc na muzycznej mapie Polski, a na scenie pojawiali się zarówno artyści od lat obecni w polskim show-biznesie, jak i młodsze pokolenie wykonawców. Festiwal miał przy tym kilka różnych oblicz — były koncerty pełne największych przebojów, był czas na wspomnienia i był także moment szczególny dla fanów Stanisława Soyki. Jednego wieczoru można było wrócić do piosenek, które dla wielu widzów są częścią osobistych wspomnień, innym razem posłuchać współczesnych wykonawców.
Nie zabrakło także rywalizacji o Bursztynowego Słowika, czyli jednej z najbardziej rozpoznawalnych nagród związanych z sopockim festiwalem. Wszystko to sprawiło, że cztery wieczory miały różny charakter, a publiczność dostawała kolejne powody, by śledzić wydarzenia w Operze Leśnej.
Tegoroczna impreza zakończyła się w czwartek. Wraz z finałowym koncertem przyszedł więc moment, którego wielu widzów zapewne nie wyczekiwało. Po czterech wieczorach muzycznych emocji trzeba było po prostu przyjąć do wiadomości, że to już koniec. I właśnie ten fakt mocno wybrzmiał później w komentarzach w sieci.
Sprawdź także: Cała Polska zamarła z wrażenia po tym co Korcz i Majewska zrobili w Sopocie. Plotki się potwierdziły
Widzowie zachwyceni Top of the Top Sopot Festival. „Taki Sopot powinien być zawsze”
Najciekawsze w reakcjach widzów jest to, że ich uwagę przyciągnęła nie jedna wpadka czy kontrowersja, ale zachwyt nad całym festiwalem. W mediach społecznościowych pojawiła się prawdziwa burza komentarzy, jednak tym razem była to burza pełna pochwał. Internauci podkreślali, że tegoroczna formuła wydarzenia bardzo im się spodobała, a część z nich porównywała ją z wcześniejszymi edycjami i wskazywała, że w Sopocie udało się odzyskać klimat, którego oczekują od tego festiwalu.
- I to jest Sopot taki jaki powinien być zawsze.
- Brak słów. Przepiękne.
W sieci jak zwykle pojawia się też oburzenie, ale tym razem jego powód był zupełnie inny niż zwykle. Widzowie nie chcieli żegnać się z tegorocznym wydarzeniem.
Dlaczego to już koniec?! Było świetnie!
Sopot od lat kojarzy się z wielkimi nazwiskami, popularnymi piosenkami i wyjątkową oprawą. Festiwal jest jednym z tych wydarzeń, które wielu odbiorców pamięta jeszcze z czasów dzieciństwa czy młodości. Dlatego każda kolejna edycja jest siłą rzeczy oceniana także przez pryzmat tego, co było wcześniej. Tegoroczny festiwal zaoferował widzom zarówno nowe twarze, jak i wykonawców o ugruntowanej pozycji. Obok współczesnych artystów pojawiali się muzycy, których kariery trwają od kilku dekad. Dzięki temu program nie był skierowany wyłącznie do jednej grupy odbiorców.
Istotnym elementem była również pamięć o Stanisławie Soyce. Tegoroczne wydarzenie pozwoliło więc nie tylko słuchać muzyki, ale także przypomnieć postać artysty, którego twórczość zajmuje ważne miejsce w historii polskiej piosenki. Ten bardziej refleksyjny wymiar dobrze współistniał z koncertową atmosferą pozostałych wieczorów.
Widzowie zwrócili również uwagę na poziom artystyczny tegorocznej imprezy. W komentarzach pojawiały się pochwały dotyczące wykonawców, a także nostalgiczne odniesienia do dawnych lat. Z perspektywy odbiorcy telewizyjnego to właśnie połączenie może być jednym z powodów pozytywnego odbioru wydarzenia: można było jednocześnie wrócić do znanych utworów i zobaczyć na scenie młodszych wykonawców.
Widzowie rzeczywiście wywołali w komentarzach burzę, ale nie z powodu skandalu, niezadowolenia czy wielkiej wpadki. Grzmią z zachwytu, bo festiwal tak bardzo przypadł im do gustu, że żałują jego zakończenia. Po czterech dniach koncertów zostali z poczuciem, że wydarzenie skończyło się zdecydowanie za szybko.
