Dziennikarz oskarżony o znęcanie się nad rodziną. Próbował dopuścić się najgorszego
Dziennikarz śledczy Leszek K. został oskarżony o znęcanie się fizyczne i psychiczne nad żoną oraz córkami. 23 października 2026 r. akt oskarżenia trafił do Sądu Rejonowego w Piasecznie. Sprawą zajmuje się Prokuratura Okręgowa w Warszawie, która prowadzi również postępowania dotyczące innych podejrzeń wobec dziennikarza. Część zgromadzonych materiałów wciąż wymaga analizy, a śledczy czekają na kolejne dowody.
Leszek K. przez lata był związany z dziennikarstwem śledczym, a teraz sam znalazł się w centrum postępowania karnego. Sprawa obejmuje kilka odrębnych wątków, które są rozpatrywane na różnych etapach. Śledczy analizują zgromadzone materiały i ustalają okoliczności poszczególnych zdarzeń. W postępowaniu pojawiają się również informacje wymagające współpracy z zagranicznymi organami. Prokuratura zapowiada dalsze czynności, które mają pomóc w wyjaśnieniu sprawy.
Leszek K. oskarżony o przemoc domową. Zarzuty dotyczą lat 2020–2026
Sprawa dziennikarza śledczego Leszka K. weszła na kolejny etap. Prokuratura Okręgowa w Warszawie skierowała do sądu akt oskarżenia dotyczący podejrzenia znęcania się nad żoną i córkami. Według informacji opublikowanych przez „Fakt” zarzuty obejmują wydarzenia z lat 2020–2026.
Materiały dotyczące przemocy domowej zostały wyłączone z szerszego śledztwa. Dokumenty przekazano 23 października do Sądu Rejonowego w Piasecznie. To tam będzie rozpatrywana ta część sprawy.
Zarzuty dotyczą zachowania wobec najbliższych członków rodziny. Prokuratura wskazuje na podejrzenie przemocy fizycznej i psychicznej. Sprawa obejmuje kilkuletni okres, dlatego istotne będzie ustalenie okoliczności poszczególnych zdarzeń oraz ich wzajemnego związku. Ocenie sądu podlegać będą materiały przedstawione przez prokuraturę, a także dowody i wyjaśnienia przedstawione w toku postępowania.
W sprawach dotyczących przemocy domowej szczególne znaczenie ma ochrona prywatności osób, których dotyczą postępowania. W tym przypadku chodzi o żonę i córki dziennikarza. Informacje o sprawie wymagają więc ostrożnego przedstawiania, z uwzględnieniem zarówno powagi zarzutów, jak i praw wszystkich uczestników postępowania.
Akt oskarżenia stanowi pierwszy istotny etap sądowego rozpatrywania tego wątku. Równolegle prokuratura prowadzi czynności dotyczące innych podejrzeń związanych z Leszkiem K.
Sprawdź także: Daniel Martyniuk zabrany przez policję. Wyszło na jaw, czego się dopuścił
Nielegalna broń i groźby śmierci wobec komendanta policji
Wśród pozostałych wątków sprawy znalazły się podejrzenia dotyczące posiadania broni oraz gróźb kierowanych do komendanta powiatowego policji w Piasecznie. Jak podał „Fakt”, w czerwcu 2026 r. podczas przeszukania samochodu Leszka K. policjanci zabezpieczyli włoski pistolet gazowy i 54 sztuki amunicji. Według ustaleń prokuratury dziennikarz nie posiadał wymaganego zezwolenia.
Śledczy badają również korespondencję elektroniczną, którą mężczyzna miał kierować do komendanta. Z ustaleń prokuratury wynika, że wiadomości zawierały groźby śmierci. Ich celem miało być wymuszenie interwencji funkcjonariusza w konkretnej sprawie. Według relacji „Faktu” w korespondencji pojawiały się także wulgaryzmy i obelgi.
Na tym etapie sprawa dotycząca broni i gróźb pozostaje w toku. Zabezpieczenie przedmiotów oraz analiza korespondencji stanowią część materiału dowodowego, który musi zostać oceniony przez prokuraturę. Dopiero po zakończeniu niezbędnych czynności śledczy będą mogli podjąć decyzję o dalszym biegu postępowania.
Oba wątki są odrębne od sprawy dotyczącej przemocy domowej, w której akt oskarżenia trafił już do sądu. Oznacza to, że mogą być rozpatrywane w innym terminie i na podstawie osobno zgromadzonego materiału dowodowego.
Sprawdź także: Młodszy syn Nawrockiego ujawnił prawdę o kłótniach z ojcem. Szczere wyznanie nastolatka
Prokuratura czeka na dokumenty ze Szwajcarii i przesłuchanie świadka w Austrii
Śledztwo dotyczące broni i gróźb nadal trwa. Prokuratura Okręgowa w Warszawie czeka na kolejne materiały, które mają pomóc w wyjaśnieniu okoliczności sprawy. Wśród nich znajdują się dokumenty ze Szwajcarii oraz przesłuchanie świadka przebywającego w Austrii. O aktualnym stanie postępowania poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie, prokurator Piotr Antoni Skiba. W wypowiedzi przytoczonej przez „Fakt” wyjaśnił:
Materiał dowodowy na tym etapie nie pozwala na zakończenie śledztwa ani poprzez skierowanie aktu oskarżenia, ani poprzez jego umorzenie.
Słowa rzecznika wskazują, że śledczy potrzebują kolejnych dowodów, zanim zdecydują o dalszych krokach. Dokumentacja zagraniczna i zeznania świadka mogą pomóc w ustaleniu okoliczności badanych zdarzeń. Prokuratura nie podała jednak terminu zakończenia tych czynności.
Rzecznik prokuratury poinformował także o kolejnym, odrębnym postępowaniu. Dotyczy ono między innymi gróźb w miejscowości Łoś oraz podejrzenia naruszenia miru domowego. Ten wątek również wymaga osobnej oceny i nie należy utożsamiać go ze sprawą, w której akt oskarżenia trafił już do sądu.
Na rozstrzygnięcia trzeba poczekać. O dalszym przebiegu sprawy zdecydują zgromadzone materiały, wyniki zaplanowanych czynności oraz ocena organów prowadzących postępowania.