Emmanuel Olisadebe i piękna Polka rozwiedli się po 16 latach. Tak piłkarz mówi o byłej żonie
Był bohaterem reprezentacji Polski, strzelał gole, które dały biało-czerwonym awans na wymarzony mundial, a kibice dosłownie nosili go na rękach. Emmanuel Olisadebe zapisał się w historii polskiej piłki jako jeden z najbardziej uwielbianych kadrowiczów początku XXI wieku. Choć jego kariera potoczyła się znakomicie, życie prywatne nie zawsze układało się równie szczęśliwie. Po latach były napastnik tak mówi o byłej żonie.
Ikona polskiego sportu
Polscy kibice piłki nożnej do dziś z sentymentem wspominają początki XXI wieku, kiedy reprezentacja Polski po raz pierwszy od 16 lat awansowała na mistrzostwa świata. Jednym z największych bohaterów tamtej drużyny był Emmanuel Olisadebe. Napastnik pochodzący z Nigerii błyskawicznie podbił serca fanów, a jego gole dawały biało-czerwonym kolejne zwycięstwa. Choć od tamtych wydarzeń minęło już wiele lat, jego historia nadal pozostaje jedną z najbardziej niezwykłych w dziejach polskiego futbolu.
Emmanuel Olisadebe urodził się w Nigerii i właśnie tam stawiał pierwsze piłkarskie kroki. Do Polski trafił pod koniec lat 90., kiedy zasilił szeregi Polonii Warszawa. Niewielu przypuszczało wtedy, że w krótkim czasie stanie się jedną z największych gwiazd Ekstraklasy. Napastnik imponował szybkością, skutecznością i nieustępliwością na boisku. Jego świetna forma sprawiła, że szybko zwrócił na siebie uwagę selekcjonera reprezentacji Polski.
W 2000 roku wydarzyło się coś, co wywołało ogromne emocje. Olisadebe otrzymał polskie obywatelstwo i wkrótce zadebiutował w narodowych barwach. Był pierwszym czarnoskórym piłkarzem reprezentującym Polskę. Początkowo decyzja o jego powołaniu budziła dyskusje, ale wszelkie wątpliwości szybko rozwiał na boisku. Kibice błyskawicznie pokochali nowego reprezentanta, który odwdzięczał się bramkami i znakomitą grą.

Emmanuel Olisadebe wziął ślub z Polką
Największą rolę odegrał podczas eliminacji do mistrzostw świata w Korei Południowej i Japonii. To właśnie jego gole pomogły Polsce wywalczyć historyczny awans na mundial. Olisadebe był jednym z najskuteczniejszych zawodników drużyny Jerzego Engela i urósł do rangi narodowego bohatera. Dla wielu kibiców stał się symbolem odrodzenia polskiej piłki po latach niepowodzeń.
Gdy jego kariera sportowa nabierała rozpędu, równie szczęśliwie układało się życie prywatne. Wybranką piłkarza została Beata Smolińska. Para poznała się jeszcze w czasie jego występów w Polsce, a ich uczucie rozwijało się z dala od medialnego zgiełku. Ostatecznie zakochani pobrali się 16 czerwca 2001 roku w Urzędzie Stanu Cywilnego na warszawskiej Starówce.
Na decyzję o ślubie wpłynęły także zawodowe plany piłkarza. W 2001 roku Olisadebe przeniósł się do greckiego Panathinaikosu Ateny, co oznaczało rozłąkę z ukochaną. Beata Smolińska po latach opowiadała o romantycznych okolicznościach zaręczyn w rozmowie z Vivą.
„Na naszą decyzję wpłynęła długa rozłąka. Kiedy Emmanuel wyjechał na rozmowy do Grecji, a ja przyjechałam go odwiedzić, przywitał mnie ogromnym bukietem czerwonych róż i powiedział, że ma dla mnie niespodziankę. Pomyślałam sobie, że fajnie by było, gdyby to było to. Wszystko się miało wyjaśnić podczas kolacji, ale on nie mógł wytrzymać i dał mi po prostu pudełeczko z pierścionkiem. (...) Już od jakiegoś czasu myśleliśmy o wspólnej przyszłości, szczególnie odkąd okazało się, że ma wyjechać. Trzeba coś z tym zrobić, albo w jedną stronę, albo w drugą”.
Miłość nie przetrwała próby czasu
Przez wiele lat wydawało się, że tworzą zgodne i szczęśliwe małżeństwo. Ostatecznie jednak ich drogi się rozeszły. Po 16 latach związku podjęli decyzję o rozstaniu. Powodem nie był skandal czy konflikt, ale różne wizje przyszłości. Beata chciała pozostać w Europie, natomiast były reprezentant Polski marzył o powrocie do rodzinnej Nigerii. Z czasem okazało się, że tych planów nie da się pogodzić.
Mimo rozwodu Olisadebe do dziś z ogromnym szacunkiem i czułością mówi o byłej żonie. W rozmowie z TVP Sport zdobył się na wyjątkowo szczere wyznanie.
„Beata chciała, żebyśmy zostali w Europie, choćby w Grecji. Ja chciałem wrócić do Nigerii… Nie byliśmy w stanie tego pogodzić. Ale Beata to wspaniała, kochająca osoba. Bardzo dobrze wspominam te lata, które spędziliśmy wspólnie. Beata to miłość mojego życia i to nie zmieni się nigdy” – przyznał były piłkarz.
Te słowa poruszyły wielu kibiców, pokazując, jak ważna pozostaje dla niego kobieta, z którą spędził znaczną część dorosłego życia.
Dziś Emmanuel Olisadebe mieszka w Nigerii i prowadzi życie z dala od piłkarskiego świata. Nie zdecydował się na karierę trenerską ani pracę przy futbolu. Skupił się natomiast na biznesie i inwestycjach. Jak sam przyznał w rozmowie z kanałem „Foot Truck”, stara się rozwijać różne przedsięwzięcia.
„Próbuję inwestować, próbuję zarabiać na życie. Zajmuje się różnymi rzeczami. Nie interesuje mnie trenowanie ani nic związanego z futbolem. Próbuję robić różne rzeczy, żeby zarabiać na życie. Na przykład w budownictwie inwestuję pieniądze w bankach i tym podobne, po prostu, żeby mieć za co żyć”.
Choć nie oglądamy go już na stadionach, dla wielu polskich kibiców na zawsze pozostanie jednym z największych bohaterów reprezentacji i człowiekiem, który pomógł spełnić marzenie o powrocie na mundial.
