Honorata Skarbek poinformowała o tragedii. Można było tego uniknąć
Honorata Skarbek od jakiegoś czasu relacjonuje w mediach społecznościowych swój pobyt w Korei Południowej, gdzie skupia się na swojej fascynacji zespołem BTS. Jej publikacje wzbudziły sporo emocji wśród polskich fanów grupy, którzy zarzucili wokalistce stalking członków zespołu. Artystka dotychczas nie komentowała szerzej tych oskarżeń, jednak teraz postanowiła odnieść się do całej sytuacji. W najnowszej wypowiedzi zdradziła, co sądzi o reakcji fandomu i zarzutach kierowanych pod jej adresem.
Honorata Skarbek mierzy się z zarzutami o stalking członków BTS. Jej relacje z Korei Południowej wywołały burzliwą reakcję wśród polskich fanów zespołu. Wokalistka w końcu postanowiła odpowiedzieć na krytykę i zdradziła, jak odbiera komentarze fandomu. Padły też słowa o oskarżeniach kierowanych pod jej adresem. Opowiedziała o ogromnej tragedii.
Honorata Skarbek w swojej "koreańskiej erze"
Honorata Skarbek od dłuższego czasu pokazuje, że Korea Południowa jest jej bardzo bliska. Tym razem wybrała się do Azji na dłuższy wyjazd. W planie znalazł się między innymi koncert BTS. Celebrytka miała też okazję zobaczyć soundcheck zespołu, czyli próbę przed właściwym koncertem.
To atrakcja dostępna dla części fanów i wymagająca wcześniejszego udziału w specjalnym wydarzeniu. Skarbek podczas pobytu w Korei nie rezygnuje też z typowo wakacyjnych kadrów. Na Instagramie pokazała zdjęcia z plaży, na których pozuje w wiązanym bikini w kilku kolorach. W stroju dominują błękit, turkus, srebro, szarość i brąz. Do kompletu dobrała chustkę na głowę.
Na zdjęciach uwagę zwraca również tatuaż z napisem „bulletproof”. To nawiązanie do BTS i określenia związanego z zespołem. BTS ma w swoim repertuarze utwory zawierające motyw „bulletproof”, między innymi „We Are Bulletproof: The Eternal”. Wokół pobytu Skarbek w Korei pojawiły się ostatnio także komentarze dotyczące jej relacji z BTS i zarzuty części fanów.
Celebrytka już wcześniej odniosła się do tych doniesień w mediach społecznościowych, ale teraz ponownie zabrała głos.
Honorata Skarbek mówi o tragicznej historii
Honorata Skarbek opublikowała ostatnio w mediach społecznościowych nagranie dotyczące hejtu w środowisku fanów K-popu. Punktem wyjścia była historia 26-letniej Japonki, znanej w internecie jako Mina Chan, fanki zespołu ENHYPEN.
Kobieta zmarła po tym, jak podczas transmisji na TikToku doszło do sytuacji, która zaniepokoiła innych użytkowników. Sprawę bada policja w Korei Południowej. W mediach pojawiają się informacje o wcześniejszym hejcie, jednak dokładne okoliczności jej śmierci są przedmiotem śledztwa.
Kilka dni temu zmarła młoda fanka zespołu ENHYPEN, która przed śmiercią była ofiarą ogromnej fali internetowego hejtu. Mina, 26-letnia japonka, która mieszkała w Seoulu, targnęła się na swoje życie podczas jednego z Tiktokowych live'ów, na którym wcześniej wspominała, że chciałaby jeszcze trochę pożyć… I ta informacja potwornie mną wstrząsnęła - zaczęła Skarbek.
Skarbek nawiązała przy tej okazji do własnych doświadczeń z ostatnich tygodni. Wokalistka, która interesuje się K-popem, odwiedziła Koreę Południową. Po publikacji materiałów z wyjazdu część fanów BTS zaczęła komentować miejsca, które odwiedzała.
I mówię o tym, ponieważ kilka tygodni temu sama byłam ofiarą internetowego linczu, który zaczął się właśnie od k-pop community. Zaczęło się od kilku wyrwanych z kontekstu wypowiedzi na temat BTS (zespół k-popowy dop. red.) i tego, że miałam w planach kilka koncertów z trasy chłopaków - kontynuuje Skarbek.
Wśród nich znalazły się okolice siedziby HYBE, a także popularne miejsca w Seulu, w tym okolice rzeki Han. W Internecie pojawiły się sugestie, że Skarbek może celowo szukać okazji do spotkania członków BTS. Niektórzy porównywali jej zachowanie do tzw. sasaengów, czyli fanów, którzy przekraczają granice prywatności idoli. Skarbek odrzuciła te zarzuty. Tłumaczyła, że odwiedzane przez nią miejsca są ogólnodostępne i nie oznacza to śledzenia artystów.
Ktoś nadał moim słowo własne znaczenie, które nie miało nic wspólnego z rzeczywistością. Zaczął się pierwszy komentarz, później pierwszy film, następnie setki kolejnych i temat podchwyciły media, oczywiście nie weryfikując niczego u źródła. Wiadomości, komentarze, filmy, kłamstwa, pomówienia, wyzwiska, groźby, szydzenie, próby zniszczenia mojej reputacji, robienie ze mnie kogoś kim nigdy nie byłam, nie jestem i nie będę. Ale ludzie nie zadają pytań, po prostu idą ślepo za tłumem… - wyznała.
I dodała:
Żeby chronić moją przestrzeń i moje zdrowie psychiczne, moi pracownicy blokowali setki kont, bo nie chciałam mieć z tym nic wspólnego. Wyłączyłam również możliwość wysyłania do mnie wiadomości prywatnych, bo w najgorętszym okresie napływały po prostu co sekundę. Ludzie masowo zgłaszali moje konta na social media, moje filmy, a nawet próbowali zhakować moje konto z biletem na koncert, na który przeleciałam połowę świata, żeby nie udało mi się wejść na wydarzenie - mówiła.
Sprawa trafiła również na drogę prawną. W czerwcu wokalistka poinformowała o działaniach wobec osób, które miały rozpowszechniać na jej temat nieprawdziwe informacje. Zabezpieczano materiały i ustalano autorów komentarzy oraz nagrań.
Przez te niedorzeczne kontrowersje, które nie miały nic wspólnego z rzeczywistością, straciłam nawet dwa projekty zawodowe związane z k-popem, a co za tym idzie kilkadziesiąt tysięcy złotych - podsumowała aspekt materialny.
Coraz więcej młodych ludzi nie radzi sobie z kryzysem
W 2025 roku w Polsce 161 osób w wieku 7–18 lat zmarło w wyniku samobó*jstwa. Rok wcześniej takich przypadków było 127. To wzrost o 26,8 proc. Dane są tym bardziej niepokojące, że dotyczą dzieci i nastolatków. Problem nie kończy się jednak na samych zgonach. W 2025 roku odnotowano 1925 prób samobó*jczych w tej grupie wiekowej. Co ważne, prób było mniej niż rok wcześniej, ale liczba zgonów wzrosła.
Szczególnie dużo mówi się o sytuacji dziewcząt. Eksperci zwracają uwagę na ich wysoki udział w statystykach dotyczących zachowań samobó*jczych. W tle często pojawiają się przem*oc, problemy psychiczne, samotność i trudne relacje w domu lub w szkole. Nie bez znaczenia jest też internet. Badania pokazują, że 39 proc. uczniów klas siódmych i 55 proc. uczniów trzecich klas szkół ponadpodstawowych zetknęło się w mediach społecznościowych z treściami dotyczącymi samobó*jstw. Nie zawsze sami ich szukali.
Do tego dochodzi cyberp*rzemoc. Młodzi ludzie, którzy szukają w Internecie kontaktu z innymi, mogą jednocześnie spotkać się tam z hejtem i przemocą. To nie jest jeden problem i nie ma jednej przyczyny. Depresja, lęk, przemoc, konflikty rodzinne, samotność i presja związana z życiem w sieci mogą się ze sobą łączyć. Dlatego tak ważne jest, żeby sygnałów kryzysu nie bagatelizować.
W sytuacji kryzysu psychicznego możesz bezpłatnie i anonimowo zadzwonić pod numer 116 123 (dla dorosłych) lub 800 70 22 22 (Centrum Wsparcia). Dzieci i młodzież mogą skorzystać z numeru 116 111. W przypadku bezpośredniego zagrożenia życia lub zdrowia dzwoń pod numer alarmowy 112. Sprawdź też na TEJ stronie.