Justyna Steczkowska zadzwoniła do Moniki Richardson po wywiadzie Agaty Steczkowskiej. Wyszło na jaw, czego chciała
Monika Richardson ujawniła, że po głośnym wywiadzie z Agatą Steczkowską skontaktowała się z nią Justyna Steczkowska. Wokalistka miała przedstawić dziennikarce własne spojrzenie na historię rodzinnych relacji, które zostały poruszone w rozmowie z najstarszą z sióstr.
Wywiad Agaty Steczkowskiej, w którym opowiedziała o swoim dzieciństwie, obowiązkach i relacjach z rodzeństwem, odbił się szerokim echem w mediach. Najstarsza z sióstr mówiła między innymi o odpowiedzialności, jaka miała spoczywać na niej w dużej rodzinie. Jej słowa skłoniły do pytań o to, jak wyglądały rodzinne relacje z perspektywy pozostałych członków rodzeństwa. Wkrótce po publikacji rozmowy pojawiły się informacje o kontakcie Justyny Steczkowskiej z Moniką Richardson. Sama dziennikarka opowiedziała później o kulisach tej rozmowy.
Agata Steczkowska opowiedziała o rodzinnych relacjach. Jej słowa wywołały dyskusję
Na początku lipca media zainteresowały się rozmową Moniki Richardson z Agatą Steczkowską. Najstarsza z sióstr znanej muzycznej rodziny zdecydowała się opowiedzieć o swoich doświadczeniach związanych z dzieciństwem, odpowiedzialnością za rodzeństwo i późniejszych relacjach rodzinnych. Jej wypowiedzi zostały odebrane jako wyjątkowo osobiste, ponieważ dotyczyły nie tylko wspomnień z przeszłości, ale również obecnych więzi między rodzeństwem.
Agata Steczkowska w rozmowie przyznała, że nie czuje silnej więzi z rodzeństwem. Opowiadała między innymi o tym, że jako najstarsza z dzieci miała przejmować część obowiązków związanych z opieką nad młodszymi członkami rodziny. Wspominała:
Moje rodzeństwo nie jest mi wdzięczne, dlatego, że uważają, że to im się należało, bo ja byłam najstarsza. Oni nie uważają, że ja zrobiłam coś specjalnie dla nich, jakoś specjalnie poświęcałam. Ja nigdy na to nie zwracałam uwagę i nie proszę ich, żeby byli wdzięczni. To człowiek jakby naturalnie, szczególnie jak jest dojrzały, to rozumie takie rzeczy. Ale oni może nie dojrzeli do tego.
Agata mówiła o realiach życia, w którym rodzice musieli łączyć wiele obowiązków, a starsze dzieci szybko stawały się bardziej samodzielne. Jej słowa pokazały mniej znany obraz rodziny, która z jednej strony kojarzona jest dziś z muzycznymi sukcesami, a z drugiej – miała swoje trudne momenty jeszcze zanim nazwisko Steczkowskich stało się rozpoznawalne w całym kraju.

Justyna Steczkowska zadzwoniła do Moniki Richardson. Wokalistka przedstawiła swoją wersję wydarzeń
Monika Richardson po rozmowie z Agatą Steczkowską pojawiła się w studiu „Kozaczka”, gdzie tym razem odpowiadała na pytania jako gość. Jednym z tematów poruszonych podczas wywiadu była reakcja sióstr na głośną rozmowę. Prowadzący zapytał ją, czy któraś z nich skontaktowała się z nią po publikacji materiału i czy doszło do konfliktowej rozmowy. Dziennikarka przyznała, że żadna z sióstr nie zadzwoniła do niej z pretensjami ani awanturą. Potwierdziła jednak, że odezwała się Justyna Steczkowska. Jak wyjaśniła Richardson, telefon artystki dotyczył przedstawienia jej własnego spojrzenia na sytuację.
Opowiedziała mi swoją wersję tej historii. Jak się domyślasz, jest to inna wersja niż wersja Agaty.
Justyna Steczkowska nie zdecydowała się na publiczną odpowiedź w formie kolejnego wywiadu czy obszernego oświadczenia. Zamiast tego miała wybrać bezpośredni kontakt z osobą, która przeprowadziła rozmowę z jej siostrą.
Monika Richardson nie zdradziła wszystkich szczegółów rozmowy z wokalistką. Skupiła się przede wszystkim na tym, że usłyszała drugą stronę rodzinnej historii. Jej zdaniem sytuacja jest bardziej złożona, niż mogłyby sugerować pojedyncze fragmenty wywiadu. Dziennikarka podkreśliła także, że sama skala doświadczeń, o których mówiła Agata Steczkowska, zrobiła na niej duże wrażenie. Zwróciła uwagę:
Dla mnie nie jest aż tak istotne, która z wersji tej historii jest prawdziwa, bo dla mnie same fakty są nieprawdopodobne.
Jej słowa wskazują na szerszy problem, który wykracza poza konkretny konflikt między siostrami.
Parentyfikacja w rodzinie. Gdy najstarsze dziecko przejmuje rolę dorosłego
Wątek poruszony przez Agatę Steczkowską dotyczy zjawiska, które w psychologii określa się mianem parentyfikacji. To sytuacja, w której dziecko zaczyna pełnić role i przejmować obowiązki typowe dla dorosłych. Może chodzić między innymi o opiekę nad młodszym rodzeństwem, organizowanie życia rodzinnego, wspieranie rodziców emocjonalnie albo poczucie, że od niego zależy funkcjonowanie całego domu. Sama pomoc w rodzinie nie musi być czymś negatywnym. W wielu domach starsze dzieci naturalnie angażują się w opiekę nad młodszym rodzeństwem czy obowiązki domowe. Problem pojawia się wtedy, gdy odpowiedzialność staje się zbyt duża i zaczyna zastępować rolę dorosłych. Dziecko zamiast być jedynie członkiem rodziny, który pomaga, zaczyna funkcjonować jak osoba odpowiedzialna za innych.
W przypadku Agaty Steczkowskiej szczególną uwagę zwróciły jej wspomnienia dotyczące roli najstarszej z rodzeństwa. Artystka mówiła o tym, że spoczywała na niej odpowiedzialność za młodsze dzieci oraz że musiała szybko odnaleźć się w sytuacjach wymagających większej samodzielności.
Psycholodzy zwracają uwagę, że osoby, które w dzieciństwie były nadmiernie obciążone obowiązkami, mogą w dorosłości mieć trudność z odpoczywaniem, stawianiem granic czy pozwalaniem sobie na własne potrzeby. Często przez lata funkcjonują w przekonaniu, że powinny przede wszystkim troszczyć się o innych. Jednocześnie nie każda sytuacja, w której starsze dziecko pomaga rodzinie, oznacza parentyfikację – znaczenie ma skala odpowiedzialności i to, czy dziecko miało przestrzeń na własny rozwój.
Historia rodziny Steczkowskich pokazuje, że osoby wychowane w tym samym domu mogą zupełnie inaczej zapamiętać te same wydarzenia. Dla najstarszego dziecka pewne sytuacje mogą wiązać się z poczuciem obowiązku i poświęcenia, podczas gdy młodsze rodzeństwo może odbierać je z zupełnie innej perspektywy.
