Tuż po pogrzebie Adriana Szymaniaka jego przyjaciel zabrał głos. Ujawnił, co usłyszał od niego przed śmiercią
Adrian Szymaniak zmarł 5 września 2026 roku w wieku 39 lat, a w środę 9 września odbył się jego pogrzeb. Tuż po uroczystości przyjaciel uczestnika „Ślubu od pierwszego wejrzenia”, Piotr Kęsik, opublikował wzruszające wspomnienie i zdradził, co Adrian powiedział mu przed śmiercią.
Adrian Szymaniak przez ostatnie kilkanaście miesięcy walczył z glejakiem IV stopnia, a o swojej chorobie i kolejnych etapach leczenia mówił otwarcie w mediach społecznościowych. U jego boku przez cały ten czas była żona Anita Szydłowska-Szymaniak, z którą wychowywał dwoje dzieci. Po jego śmierci w sieci pojawiło się wiele słów pożegnania. Szczególnie poruszający wpis zamieścił jego wieloletni przyjaciel, który wrócił pamięcią do rozmowy z Adrianem.
Adrian Szymaniak dał się poznać widzom jako rodzinny i zakochany w życiu
Adrian Szymaniak zdobył popularność dzięki 3. edycji programu „Ślub od pierwszego wejrzenia”, która była emitowana w 2018 roku. To właśnie na planie telewizyjnego eksperymentu poznał Anitę Szydłowską. Para po raz pierwszy stanęła przed ołtarzem, choć wcześniej się nie znała, a ich historia szybko pokazała, że telewizyjny eksperyment może mieć bardzo szczęśliwy finał. Adrian i Anita postanowili zostać razem również po zakończeniu programu.
Ich relacja z czasem przerodziła się w prawdziwą rodzinę. Małżonkowie doczekali się dwojga dzieci — syna Jerzego i córki Bianki — i wspólnie budowali życie z dala od telewizyjnego studia. W mediach społecznościowych pokazywali przede wszystkim codzienność, rodzinne chwile i kolejne ważne momenty.
Para po latach zdecydowała się także na kolejny wyjątkowy krok. 12 grudnia 2025 roku Anita i Adrian wzięli ślub kościelny, spełniając jedno ze swoich wspólnych marzeń. Było to szczególnie ważne wydarzenie, ponieważ w tamtym czasie rodzina mierzyła się już z poważną chorobą Adriana.
Adrian nie ukrywał, jak bardzo zależy mu na czasie spędzanym z najbliższymi. W marcu 2026 roku, wspominając kolejną rocznicę związku z Anitą, pisał o tym, że chce zrobić wszystko, by mieć jak najwięcej czasu dla swojej rodziny. Właśnie bliscy, a nie telewizyjna popularność, byli najważniejszą częścią jego życia.
Historia Adriana i Anity przez lata przyciągała uwagę widzów programu, ale ich codzienność szybko przestała być jedynie telewizyjną ciekawostką. Stworzyli trwały związek, doczekali się dzieci i wspólnie mierzyli się również z najtrudniejszymi momentami. To właśnie dlatego wiadomość o śmierci 39-latka była dla wielu obserwujących tak bolesna.
Zobacz też: Danuta Martyniuk - wiek, kariera, rodzina, życie prywatne, wykształcenie | Świat Gwiazd

Adrian Szymaniak przegrał walkę z glejakiem. Miał zaledwie 39 lat
Problemy zdrowotne Adriana rozpoczęły się latem 2025 roku. Mężczyzna trafił do szpitala, a następnie usłyszał diagnozę, która całkowicie zmieniła życie jego i jego rodziny. Rozpoznano u niego glejaka IV stopnia — niezwykle agresywny nowotwór mózgu. Od tego momentu rozpoczęła się walka o zdrowie, którą Adrian relacjonował swoim obserwatorom.
Leczenie wymagało kolejnych interwencji. Jak informował TVN, Adrian przeszedł dwie operacje, jednak guz odrósł i konieczne było dalsze leczenie. Wraz z Anitą szukali najlepszych możliwości terapii, dlatego rodzina przeprowadziła się w okolice Bydgoszczy, gdzie dostępni byli specjaliści zajmujący się nowotworami mózgu. Para uruchomiła także internetową zbiórkę na leczenie. Wsparcie okazało się ogromne — akcję wsparły dziesiątki tysięcy osób, a zebrana kwota przekroczyła 2 miliony złotych.
Adrian do końca starał się zachować nadzieję i czerpać radość z codzienności. Jeszcze w marcu 2026 roku dzielił się w mediach społecznościowych rodzinnymi chwilami i pisał o upływającym czasie. Nie skupiał się wyłącznie na chorobie — chciał być przede wszystkim mężem i tatą.
Niestety, mimo leczenia i ogromnego wsparcia, choroby nie udało się pokonać. Adrian Szymaniak zmarł 5 września 2026 roku, mając 39 lat. Informacja o jego odejściu poruszyła widzów „Ślubu od pierwszego wejrzenia”, ale również osoby, które przez ostatni rok śledziły jego walkę o zdrowie.
Po jego śmierci wiele osób wspominało nie tylko jego zmagania z nowotworem, lecz także człowieka, którym był na co dzień. W centrum tych wspomnień znalazły się Anita, dzieci, rodzina i przyjaciele. To właśnie ich obecność była dla Adriana szczególnie ważna w ostatnich miesiącach życia.
Zobacz też: Ewelina Gralak: kim jest nowa jurorka Top Model? Wiek, kariera, partner, życie prywatne | Świat Gwiazd
Pogrzeb Adriana odbył się w kameralnej atmosferze. Przyjaciel wrócił do ich ostatniej ważnej rozmowy
Ostatnie pożegnanie Adriana Szymaniaka odbyło się w środę, 9 września, w Żołędowie w województwie kujawsko-pomorskim. Msza pogrzebowa rozpoczęła się o godzinie 12.00. Uroczystość miała charakter wyłącznie rodzinny, a wokół urny zgromadzili się najbliżsi oraz najwierniejsi przyjaciele zmarłego.
Anita Szydłowska-Szymaniak od początku prosiła o uszanowanie prywatności rodziny. Dlatego nie opublikowano oficjalnego nekrologu w internecie, a bliscy nie zdecydowali się również na rozwieszanie klepsydr z informacją o szczegółach ceremonii. Wszystko po to, aby pożegnanie Adriana mogło odbyć się spokojnie, bez dodatkowego zainteresowania i obecności osób postronnych.
Mimo kameralnego charakteru uroczystości, w mediach społecznościowych pojawiły się liczne wspomnienia. Jedno z najbardziej osobistych opublikował Piotr Kęsik, radny Szczecina i prywatnie przyjaciel Adriana. W swoim wpisie wrócił do rozmowy, którą odbyli podczas grudniowego wesela Adriana i Anity. Właśnie wtedy padły słowa, które po śmierci 39-latka nabrały szczególnie mocnego znaczenia.
Dziś żegnamy dobrego człowieka, Adrian był radosny, uczciwy, pogodny, lojalny. Na jego weselu podszedłem do Adriana, mówiąc, że rozumiem, dlaczego wziął ślub w Kościele i wyprawił wesele, uśmiechnął się i odpowiedział: 'Cieszę się, bardzo tego chciałem', i nie mówił tylko o sobie, mówił o swoich dzieciach, żonce, rodzinie i nas wszystkich, bliskich mu ludziach, płakać mi się chce, ale on by pewnie tego nie chciał. Żegnaj przyjacielu… — napisał Piotr Kęsik.
Te słowa pokazują, jak bardzo rodzina i najbliżsi byli dla Adriana ważni. Jego przyjaciel przypomniał również jego cechy: radość, uczciwość, pogodę ducha i lojalność. W dniu pogrzebu właśnie taki obraz Adriana pozostał w pamięci jego bliskich.
Skompletuj najlepszą szkolną wyprawkę w supercenach w MediaExpert