Adrian Szymaniak nie żyje. Żona uczestnika ŚOPW podjęła stanowczą decyzję
Adrian Szymaniak nie żyje. Uczestnik programu „Ślub od pierwszego wejrzenia” zmarł po walce z niezwykle agresywnym nowotworem mózgu. Informację o jego śmierci przekazano w mediach społecznościowych. Na Instagramie Adriana pojawiło się czarno-białe zdjęcie oraz poruszające oświadczenie jego żony, dzieci i przyjaciół.
Adrian Szymaniak przez lata był znany widzom jako bohater popularnego programu, w którym poznał swoją przyszłą żonę Anitę Szydłowską. Para stworzyła rodzinę i doczekała się dzieci. Teraz najbliżsi żegnają mężczyznę, który przez ostatnie miesiące mierzył się z jednym z najtrudniejszych przeciwników – glejakiem wielopostaciowym IV stopnia.
Adrian Szymaniak poznał żonę w „Ślubie od pierwszego wejrzenia”
Adrian Szymaniak dał się poznać szerszej publiczności dzięki programowi „Ślub od pierwszego wejrzenia”. Format opiera się na eksperymencie, w którym uczestnicy poznają swojego przyszłego małżonka dopiero podczas ceremonii ślubnej. Dla Adriana udział w programie okazał się przełomowym momentem życia, ponieważ właśnie tam poznał Anitę Szydłowską.
Ich historia szybko zainteresowała widzów, a relacja nie zakończyła się wraz z finałem programu. Adrian i Anita postanowili kontynuować wspólne życie już poza kamerami. Z czasem stworzyli rodzinę, a ich miłość zaowocowała narodzinami dzieci.
Adrian Szymaniak pozostawał później w kontakcie z fanami za pośrednictwem mediów społecznościowych. Jego życie zmieniło się jednak diametralnie, gdy zdiagnozowano u niego poważną chorobę. Mężczyzna zachorował na glejaka wielopostaciowego IV stopnia – jeden z najbardziej agresywnych nowotworów mózgu.
Zobacz także: Ile zarobią polskie siatkarki po wygranej na Mistrzostwach Europy 2026?

Adrian Szymaniak przegrał walkę z glejakiem
Choroba, z którą mierzył się Adrian Szymaniak, była niezwykle poważna. Glejak wielopostaciowy IV stopnia należy do najbardziej agresywnych nowotworów ośrodkowego układu nerwowego. W ostatnim czasie jego bliscy i obserwatorzy wiedzieli, że sytuacja jest trudna, jednak teraz nadeszła najbardziej bolesna wiadomość. Na Instagramie Adriana opublikowano czarno-białe zdjęcie oraz komunikat rozpoczynający się od słów:
Z ogromnym bólem informujemy, że Adrian odszedł.
Rodzina poinformowała również, że pogrzeb będzie miał charakter wyłącznie prywatny.
Uroczystość pogrzebowa Adriana będzie miała charakter wyłącznie rodzinny i prywatny. Zwracamy się zatem z jednoznaczną prośbą o uszanowanie naszej decyzji i nieobecność przedstawicieli mediów podczas ceremonii – podkreślono.
W komunikacie pojawiła się także wyraźna prośba o niewykonywanie zdjęć i nienagrywanie uroczystości.
Zobacz także: Maja Koput: kariera sportowa, wiek, związek, reprezentacja
Adrian Szymaniak nie żyje. Żona podjęła decyzję
Rodzina Adriana Szymaniaka bardzo jasno określiła granice, których oczekuje od mediów oraz osób zainteresowanych jego historią. Bliscy nie chcą, aby śmierć mężczyzny stała się powodem do publikowania niepotwierdzonych informacji czy materiałów z prywatnej uroczystości.
W dalszej części komunikatu rodzina podkreśliła, czego najbardziej potrzebuje w tym trudnym momencie.
Potrzebujemy teraz przede wszystkim spokoju i przestrzeni, aby pożegnać Adriana z miłością, godnością i w ciszy – czytamy.
Bliscy poprosili również o powstrzymanie się od bezpośrednich kondolencji, telefonów oraz wiadomości. Ponadto żona Adriana, Anita Szydłowska, zdecydowała się także na zablokowanie możliwości komentowania pod opublikowanym wpisem. To kolejny jasny sygnał, że rodzina chce przeżyć żałobę bez publicznych dyskusji i zainteresowania ze strony osób postronnych.

Skompletuj najlepszą szkolną wyprawkę w supercenach w MediaExpert: