Wyszukaj w serwisie
newsy tylko u nas foto telewizja lifestyle quizy O nas
Swiatgwiazd.pl > Newsy > Kasia Zillmann pokazała wideo, a Janja Lesar nie mogła milczeć. To żart, czy prawdziwy kryzys?
Magdalena Szymańska
Magdalena Szymańska 28.06.2026 12:00

Kasia Zillmann pokazała wideo, a Janja Lesar nie mogła milczeć. To żart, czy prawdziwy kryzys?

Kasia Zillmann pokazała wideo, a Janja Lesar nie mogła milczeć. To żart, czy prawdziwy kryzys?
fot. KAPiF

Powrót Katarzyny Zillmann i Janji Lesar do Polski po zdjęciach do nowej edycji „Azja Express” nie oznacza końca emocji wokół ich relacji na ekranie i w sieci. W mediach społecznościowych Zillmann opublikowała świeże nagranie, które szybko przyciągnęło uwagę fanów i wywołało falę interpretacji. Najwięcej zamieszania narobił jednak komentarz Janji Lesar – krótki, ale na tyle wieloznaczny, że internauci zaczęli dopisywać własne scenariusze.

Zillmann i Lesar napisały własną historię

Katarzyna Zillmann i Janja Lesar poznały się na planie „Tańca z Gwiazdami” i szybko stały się jednym z najmocniej komentowanych duetów sezonu. Były pierwszą kobiecą parą w historii formatu, więc zainteresowanie przyszło natychmiast. Widzowie nie musieli długo czekać na reakcję: ich występy od początku przyciągały uwagę, bo były konkretne, dynamiczne i dobrze zgrane.

Na parkiecie widać było przede wszystkim energię i naturalność. To właśnie ten element najczęściej przewijał się w komentarzach internautów i widzów. Nie chodziło tylko o układ taneczny, ale też o sposób, w jaki obie funkcjonowały razem podczas kolejnych odcinków. Ich obecność w programie szybko przestała być ciekawostką, a zaczęła być jednym z głównych tematów sezonu.

Dodatkowo półfinał tylko wzmocnił ich rozpoznawalność. Z czasem wspólne zdjęcia i publiczne wyjścia zaczęły pojawiać się regularnie, a ich relacja coraz częściej była opisywana jako spokojna i naturalna. W tle pojawiały się też zmiany w życiu prywatnym, które tylko podbijały zainteresowanie tą parą, ale bez przesadnego rozgłosu.

Kasia Zillmann pokazała wideo, a Janja Lesar nie mogła milczeć. To żart, czy prawdziwy kryzys?
Katarzyna Zillmann i Janja Lesar fot. KAPiF

Lesar z nutką zazdrości?

Katarzyna Zillmann wrzuciła ostatnio z okazji miesiąca dumy na swoje media społecznościowe rolkę, która w lekko humorystyczny sposób pokazywała jak daleko zaszliśmy jako społeczeństwo w kwestii akceptacji środowiska LGBTQ+ od lat 80tych i nawiązała do słynnej “Różowej Teczki”, czyli specjalnej kartoteki istniejącej w ramach operacji Hiacynt,  która obowiązywała w latach 1985-1987 i polegała na gromadzeniu przez Milicję Obywatelską informacji o osobach homoseksualnych i wykorzystywaniu ich potem do szantażu i kompromitacji w celu współpracy ze Służbą Bezpieczeństwa:

Tak czy siak w miesiąc skończyłabym w „Różowej Teczce”.

I chociaż Akcja Hiacynt jak i lista Macierewicza nie należą do chlubnej historii naszego społeczeństwa warto pamiętać, że jakby nie było idziemy do przodu.
Tego progresu trzeba skrzętnie pilnować. Historia niestety lubi się powtarzać, a nie byłoby żadnej swobody, również tej artystycznej gdyby nie dziesiątki lat walki m.in na paradach równości. - czytamy w opisie rolki

Sam podpis na rolce nawiązywał do sytuacji, w której pracownica biurowa jest zauroczona w córce swojego przełożonego, ale niestety nie może nic powiedzieć:

Kiedy na koniec zmiany podrywa Cię ten sam kumpel co zwykle, ale właśnie weszła nieziemska córka szefa. Jest upalny wieczór 1992r., więc wiesz że musisz zachować większą ostrożność niż tajni agenci w strukturach rządu - czytamy w opisie

Komentarze obserwatorów są niezwykle pozytywne jednak to komentarz Janji przykuł największą uwagę:

Czy mam być zazdrosna?

Czyżby można było wyczuć nutkę zazdrości?

Zillmmann i Lesar w 'Azja Express'

Kolejnym sprawdzianem dla Katarzyny Zillmann i Janji Lesar był udział w 8. sezonie „Azja Express”. Program prowadzi uczestników przez Indonezję, Malezję i Singapur, a zasady są proste tylko na papierze: mało czasu, ograniczony budżet i warunki, których nie da się przewidzieć. Dla tej pary był to już nie parkiet, ale codzienność bez komfortu i bez zaplecza.

Przed wyjazdem obie mówiły o tym otwarcie na Instagramie. Janja Lesar podkreślała, że taki format może wywołać silne emocje i zmusić ją do spojrzenia na siebie inaczej. Zastanawiała się też, jak wspólna podróż wpłynie na ich relację. Katarzyna Zillmann podeszła do sprawy spokojniej i traktowała udział w programie jako przygodę oraz okazję do sprawdzenia się w nowych warunkach.

Widzowie szybko zwrócili uwagę na różnicę w ich podejściu. To właśnie ten kontrast budził ciekawość, bo jedna osoba patrzyła na wyprawę bardziej emocjonalnie, a druga bardziej zadaniowo. Dodatkowo w sezonie pojawili się też inni znani uczestnicy, m.in. Michał Danilczuk i Edyta Herbuś, co podniosło poziom rywalizacji i sprawiło, że odcinki od początku miały mocne tempo.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji