Komunikat Policji ws. pożaru grobu Łukasza Litewki. Nowe ustalenia
Na grobie Łukasza Litewki wybuchł pożar. Do zdarzenia doszło kilka tygodni po tragicznej śmierci posła i społecznika, którego grób każdego dnia odwiedzają tłumy mieszkańców. Pojawiły się nowe ustalenia w tej sprawie.
Tragiczna śmierć Łukasza Litewki
Śmierć Łukasza Litewki była ogromnym ciosem dla najbliższych, mieszkańców Sosnowca i osób związanych z fundacją #TeamLitewka. Poseł i społecznik od lat angażował się w pomoc potrzebującym, dlatego wiadomość o jego nagłym odejściu wywołała ogromne emocje. Do tragedii doszło 23 kwietnia, kiedy Litewka jechał na rowerze. Według ustaleń śledczych kierowca samochodu marki Mitsubishi Colt miał zjechać na przeciwny pas ruchu i doprowadzić do zderzenia z politykiem. Mimo szybkiej pomocy i reanimacji życia posła nie udało się uratować.
Pogrzeb Łukasza Litewki odbył się kilka dni później i zgromadził tłumy żałobników. Na cmentarzu pojawili się mieszkańcy, wolontariusze oraz osoby, którym polityk pomagał przez lata. Od tamtej chwili jego grób praktycznie nie pozostaje pusty. Każdego dnia pojawiają się tam nowe kwiaty, znicze i symboliczne pamiątki pozostawiane przez mieszkańców.
Śledztwo dotyczące tragicznego wypadku nadal trwa. Kierowca Mitsubishi usłyszał zarzut spowodowania wypadku komunikacyjnego ze skutkiem śmiertelnym. Mężczyzna przyznał się do zarzucanego czynu, jednak tłumaczył swoje zachowanie utratą przytomności lub chwilowym rozkojarzeniem. Prokuratura podkreśla jednak, że część jego wyjaśnień budzi wątpliwości. Sąd zdecydował również, że podejrzany pozostanie na wolności do czasu dalszych ustaleń.
“Respektujemy rozstrzygnięcie sądu. Pamiętajmy jednak, że wciąż jesteśmy przed wnioskami z ekspertyz” - mówił prokurator Bartosz Kilian, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu.

Pożar na grobie Łukasza Litewki. Służby ujawniają szczegóły
W środę przed południem na cmentarzu doszło do bardzo niebezpiecznego zdarzenia. Świadkowie zauważyli unoszący się nad grobem Łukasza Litewki dym. Ogień szybko objął wiązanki i znicze ustawione wokół miejsca pochówku. Wszystko przez ogromną liczbę dekoracji pozostawianych przez osoby odwiedzające grób polityka.
Na miejsce natychmiast wezwano straż pożarną. Akcja gaśnicza przebiegła bardzo sprawnie i nie wymagała większej interwencji. Strażacy podkreślają jednak, że przy tak dużej liczbie zniczy nawet niewielka nieuwaga może doprowadzić do groźnego pożaru.
“O godz. 11.34 było zgłoszenie. Uległy zapaleniu wiązanki zlokalizowane przy grobie oraz znicze. Prawdopodobnie ktoś z odwiedzających za blisko znicza położył wiązankę, doszło do zapalenia. Zniczy przy grobie jest bardzo dużo. To była szybka akcja gaszenia pożaru, nie wymagała większej interwencji strażaków” — przekazał mł. bryg. Tomasz Dejnak, rzecznik prasowy Komendanta Miejskiego Państwowej Straży Pożarnej w Sosnowcu.
Do sprawy odniosła się także policja. Funkcjonariusze potwierdzili, że nic nie wskazuje na celowe podpalenie. Według wstępnych ustaleń doszło do nieszczęśliwego wypadku.
“Potwierdzam, około godz. 11.30 otrzymaliśmy zgłoszenie. Zapaliły się kwiaty, najprawdopodobniej od znicza” - przekazał w środę WP podkom. Tomasz Mogielski z lokalnej policji w Sosnowcu.
Tłumy przy grobie i apel służb o ostrożność
Od dnia pogrzebu grób Łukasza Litewki niemal cały czas tonie w kwiatach i zniczach. Mieszkańcy Sosnowca regularnie odwiedzają cmentarz, by oddać hołd zmarłemu politykowi. Wolontariusze fundacji i bliscy stale dbają o porządek oraz usuwają wypalone znicze, jednak nowe pojawiają się niemal natychmiast.
To właśnie ogromna liczba dekoracji mogła przyczynić się do szybkiego rozprzestrzenienia się ognia. Policjanci wskazują również, że wpływ na sytuację mógł mieć silny wiatr, który przewrócił lub uszkodził jeden ze zniczy.
Najprawdopodobniej silny wiatr przewrócił znicz albo spowodował jego pęknięcie. Zniczy przy grobie jest bardzo dużo - wyjaśnił policjant.
Na szczęście sytuację udało się szybko opanować i służby wykluczyły udział osób trzecich. Pożar wywołał jednak ogromne poruszenie wśród mieszkańców i internautów. W mediach społecznościowych pojawiło się wiele komentarzy pełnych smutku i wsparcia dla rodziny zmarłego polityka.
Służby apelują teraz do wszystkich odwiedzających cmentarz o zachowanie szczególnej ostrożności podczas ustawiania zniczy i kwiatów. Jak podkreślają strażacy, przy tak dużym nagromadzeniu łatwopalnych dekoracji nawet drobny przypadek może zakończyć się bardzo niebezpiecznym zdarzeniem.