Grzegorz Miętus nie żyje. Żona ujawniła szczegóły pogrzebu
Grzegorz Miętus nie żyje. Były skoczek narciarski i trener kadry juniorów Polskiego Związku Narciarskiego zmarł 4 lipca 2026 roku w wieku 33 lat. Jego żona, Magdalena Prochot-Miętus, opublikowała oświadczenie, w którym zaapelowała o uszanowanie prywatności rodziny, a następnie przekazała szczegóły uroczystości pogrzebowych.
Oświadczenie żony Grzegorza Miętusa
Informacja o śmierci Grzegorza Miętusa pojawiła się 4 lipca i szybko rozeszła się w środowisku związanym ze skokami narciarskimi. Wiadomość potwierdził Polski Związek Narciarski. Nie podano przyczyn śmierci byłego zawodnika, co wywołało wiele komentarzy w mediach społecznościowych.
Na pojawiające się spekulacje zareagowała Magdalena Prochot-Miętus. Żona zmarłego opublikowała apel, w którym poprosiła o uszanowanie prywatności swojej oraz synów. Zaapelowała również o nierozpowszechnianie nieprawdziwych informacji dotyczących śmierci jej męża.
Po publikacjach Magdaleny Prochot-Miętus głos zabrała także jej siostra Karolina. W mediach społecznościowych zamieściła osobisty wpis poświęcony zmarłemu szwagrowi.
Napisała, że trudno jej pogodzić się z jego odejściem i wspominała wspólnie spędzony czas. Podkreśliła, że dla wielu osób był cenionym trenerem, jednak dla niej przede wszystkim członkiem rodziny.
W swoim wpisie przypomniała, że Grzegorz Miętus był mężem jej siostry oraz ojcem dwóch chłopców. Zwróciła uwagę, że pełnił także ważną rolę w życiu innych członków rodziny, będąc między innymi ojcem chrzestnym jej syna.
Karolina zapewniła również, że będzie wspierała dzieci zmarłego. Zadeklarowała, że zrobi wszystko, aby dorastały w atmosferze miłości i poczucia bezpieczeństwa. Jej słowa spotkały się z licznymi wyrazami współczucia ze strony internautów.

Pogrzeb Grzegorza Miętusa
Wieczorem 5 lipca Magdalena Prochot-Miętus opublikowała w mediach społecznościowych nekrolog, w którym podała szczegóły dotyczące ostatniego pożegnania męża. Była to pierwsza informacja zawierająca dokładny termin oraz miejsce uroczystości pogrzebowych.
W nekrologu przekazano, że Grzegorz Miętus zmarł nagle 4 lipca 2026 roku, przeżywszy 33 lata. Rodzina przypomniała również, że był przede wszystkim mężem, ojcem, synem, bratem i człowiekiem bardzo związanym ze swoimi bliskimi.
Najbliżsi określili go jako „najukochańszego tatusia, męża, syna, brata, wnuka, szwagra, zięcia, wujka, chrzestnego ojca i kuzyna”. Te słowa znalazły się w nekrologu opublikowanym przez rodzinę i stały się osobistym pożegnaniem skierowanym do wszystkich, którzy znali byłego skoczka.
Uroczystości pogrzebowe odbędą się 8 lipca 2026 roku w Dzianiszu. Modlitwa różańcowa przy zmarłym rozpocznie się o godzinie 12.30 w kościele parafialnym. Następnie o godzinie 13.00 odprawiona zostanie msza święta żałobna.
Po zakończeniu nabożeństwa uczestnicy ceremonii odprowadzą Grzegorza Miętusa na miejscowy cmentarz, gdzie spocznie w rodzinnej miejscowości. To właśnie z Dzianiszem związane było jego dzieciństwo, początki sportowej kariery oraz późniejsze życie rodzinne.
Sprawdź także: Grzegorz Miętus nie żyje. Jego żona wystosowała apel
Kim był Grzegorz Miętus?
Grzegorz Miętus pochodził z Dzianisza na Podhalu. Przez wiele lat był związany ze skokami narciarskimi i należał do grona utalentowanych zawodników swojego pokolenia.
W 2009 roku zdobył brązowy medal mistrzostw świata juniorów w konkursie drużynowym. Sukces osiągnął wspólnie z Maciejem Kotem, Jakubem Kotem i Andrzejem Zapotocznym. Wynik ten był jednym z ważniejszych momentów w jego karierze juniorskiej.
W zawodach Pucharu Świata zadebiutował w 2010 roku podczas konkursów w Zakopanem. Pierwsze punkty zdobył w Klingenthal, gdzie zajął 22. miejsce. Najlepszy rezultat osiągnął w Willingen, kończąc zawody na 20. pozycji.
Karierę zawodniczą zakończył w 2016 roku, mając 23 lata. Po odejściu od startów pozostał związany ze skokami narciarskimi i rozpoczął pracę szkoleniową. Działał między innymi w AZS Zakopane, a później współpracował z Polskim Związkiem Narciarskim.
W ostatnich latach pełnił funkcję trenera bazowego kadry juniorów. Odpowiadał za szkolenie młodych zawodników, którzy rozpoczynali drogę do rywalizacji na najwyższym poziomie.
