Magda Mołek wzięła rozwód, a teraz wprost ujawniła. "Nie wiedzieliście o tym"
To już nie są tylko domysły. Magda Mołek po raz pierwszy tak otwarcie opowiedziała o kulisach rozstania z mężem i nie ukrywa, że był to jeden z najtrudniejszych momentów w jej życiu. Dziennikarka wyznała, jak ogromną cenę przyszło jej zapłacić za zmiany w życiu prywatnym, a jej szczere słowa nie pozostawiają złudzeń.
Mołek mówi o rozwodzie
Magda Mołek od lat należy do grona najbardziej rozpoznawalnych prezenterek w Polsce. Przez ponad dwie dekady była związana z największymi stacjami telewizyjnymi, gdzie prowadziła programy śniadaniowe, talk-show i wydarzenia na żywo. Choć widzowie dobrze znali ją z ekranu, sama konsekwentnie oddzielała życie zawodowe od prywatnego. Rzadko komentowała sprawy rodzinne, a wywiadów na ten temat udzielała sporadycznie.
Nie jest jednak tajemnicą, że dwukrotnie wychodziła za mąż. Jej pierwszym mężem był Daniel Lewczuk, z którym była związana w latach 2001–2005. Kilka lat później ponownie stanęła na ślubnym kobiercu. W 2011 roku poślubiła Macieja Taborowskiego, prawnika i urzędnika. W trakcie tego małżeństwa para doczekała się dwóch synów.
Po zakończeniu pracy w telewizji Mołek postawiła na własne projekty. W 2020 roku uruchomiła podcast „W moim stylu”, w którym rozmawia z gośćmi o życiu, pracy i ważnych doświadczeniach. To właśnie tam od czasu do czasu nawiązywała również do własnych przeżyć. Wspominała, że rozwód był dla niej trudnym momentem, choć przez długi czas nie rozwijała tego wątku. Dopiero teraz zdecydowała się powiedzieć o swoich doświadczeniach znacznie bardziej otwarcie.

Szczere wyznanie Mołek
Tym razem to Magda Mołek usiadła po drugiej stronie i udzieliła wywiadu. W rozmowie z Hanną Lis wróciła do tematu zakończenia swojego małżeństwa i przyznała, że był to jeden z najtrudniejszych okresów w jej życiu. Nie ukrywała, że wiele emocji przeżywała z dala od kamer i opinii publicznej.
Wiesz, kochana, ja przez ostatnie lata tyle przeszłam, że starczyłoby do siedemdziesiątki" - powiedziała w cyklu "Powiększenie" magazynu "Elle".
Prezenterka podkreśliła, że z biegiem czasu zmieniło się jej podejście do codzienności. Jak przyznała, nie pozwala już, aby nastrój decydował o tym, jak wygląda jej dzień. Stara się świadomie wybierać swoje nastawienie i nie zakłada, że wszystko zawsze uda się zaplanować. Zwróciła uwagę, że życie potrafi zaskakiwać, a nie na wszystkie sytuacje człowiek ma wpływ.
Dziś budzę się z decyzją, jaki potrzebuję mieć nastrój. Zbyt długo budziłam się z takim poczuciem, że nie dam rady. (...) Nie mam wpływu na tyle rzeczy. Tyle lat próbowałam tyle rzeczy kontrolować. (...) Tyle lat próbowałam udowadniać. Choć nie widzieliście tego, ale ja miałam swoje wewnętrzne (...) [starcia - przyp. aut.]" - wyznała
Mołek wyznała również, że wiele osób nie widziało, z czym mierzyła się po rozstaniu. Choć na zewnątrz starała się funkcjonować normalnie, prywatnie przechodziła przez wymagający etap. Dopiero po czasie zdecydowała się mówić o tym wprost.
I tak życie ci przyniesie trudności, i tak ci przyniesie kłopoty, wyzwania, nazwij to, jak chcesz, więc twój stosunek do tego jest ważny" - podzieliła się refleksją.
Rozwód ogłosiła w 2024 roku
O rozwodzie z Maciejem Taborowskim Magda Mołek poinformowała w marcu 2024 roku za pośrednictwem mediów społecznościowych. Komunikat był krótki i pozbawiony szczegółów. Prezenterka nie zdecydowała się wtedy szerzej opowiadać o powodach rozstania ani o kulisach swojej decyzji.
Stanęłam po swojej stronie, do tej decyzji długo dojrzewałam. Uważam, że dojrzali dorośli, jak ich określa psycholożka Asia Flis, potrzebują partnerstwa, a nie projektu do zrealizowania" - zauważyła wtedy w rozmowie ze "Zwierciadłem".
Kilka miesięcy później zaczęła jednak nieco częściej odnosić się do tego etapu życia. Przyznała, że po ogłoszeniu rozstania otrzymała wiele wiadomości wsparcia zarówno od kobiet z branży medialnej, jak i od swoich obserwatorek. Jak podkreślała, te gesty miały dla niej znaczenie i pokazały jej, że nie została z tym doświadczeniem sama.
Podjęłam decyzję, wzięłam za nią odpowiedzialność. Jak sami nie zadecydujemy o swoim życiu, to inni chętnie za nas to zrobią. No więc po co oddawać im pole? - dodała.