Śmietanka polskich skoków żegnała Grzegorza Miętusa. Padły znaczące słowa trenera Tajnera
Pogrzeb Grzegorza Miętusa. Kto pożegnał skoczka. Jakie słowa padły podczas uroczystości.
Grzegorz Miętus nie żyje
Informacja o śmierci Grzegorza Miętusa pojawiła się 4 lipca i szybko obiegła środowisko sportowe w Polsce. Były reprezentant kraju w skokach narciarskich oraz trener młodzieży zmarł nagle w wieku 33 lat. Wiadomość była dużym zaskoczeniem dla osób związanych ze skokami.
W nekrologu przekazanym przez rodzinę podkreślono, że Grzegorz Miętus odszedł nagle, mając 33 lata:
Odszedłeś tak nagle, że ani uwierzyć, ani się pogodzić. Z głębokim smutkiem zawiadamiamy, że dnia 4 lipca 2026 r. zmarł nagle przeżywszy lat 33 Nasz Ukochany Tatuś, Mąż, Syn, Brat, Wnuk, Szwagier, Zięć, Wujek, Chrzestny Ojciec i Kuzyn.
Te słowa pokazały, że za nazwiskiem znanym kibicom sportu krył się przede wszystkim człowiek związany z rodziną i najbliższymi.

Pogrzeb Grzegorza Miętusa
Ostatnie pożegnanie odbyło się 8 lipca w Dzianiszu na Podhalu, miejscowości związanej z życiem prywatnym i sportową drogą Grzegorza Miętusa. Uroczystości rozpoczęły się o godzinie 12:30 modlitwą różańcową przy zmarłym w kościele parafialnym.
Następnie odprawiona została msza święta żałobna, po której uczestnicy ceremonii odprowadzili byłego skoczka na miejscowy cmentarz.

Oni żegnali Grzegorza Miętusa
W ostatnim pożegnaniu skoczka narciarskiego uczestniczyli m.in. jego koledzy z reprezentacji Polski: Kamil Stoch, Piotr Żyła, Dawid Kubacki czy Andrzej Stękała. Na cmentarzu pojawił się też Apoloniusz Tajner, legendarny trener Adama Małysza i prezes Polskiego Związku Narciarskiego.
Na uwagę zwracała tradycyjna trumna, w której pochowany został Grzegorz Miętus. Rodzina zmarłego nie zdecydowała umieścić prochów zmarłego w urnie, tylko postawiła się na bardziej tradycyjne rozwiązanie.
Po zakończeniu uroczystości Apoloniusz Tajner rozmawiał z reporterem Eski Łukaszem Bobkiem. Szkoleniowiec i działacz stwierdził, że ostatnie pożegnanie 33-letniego zawodnika to był "piękny pogrzeb".