Wyszukaj w serwisie
newsy tylko u nas foto telewizja lifestyle quizy O nas
Swiatgwiazd.pl > Newsy > Łatwogang zrobił to tuż przed zbiórką. Ten gest nie przeszedł bez echa
Kamil Wroński
Kamil Wroński 05.05.2026 20:57

Łatwogang zrobił to tuż przed zbiórką. Ten gest nie przeszedł bez echa

Łatwogang zrobił to tuż przed zbiórką. Ten gest nie przeszedł bez echa
fot. YouTube

Łatwogang, jeden z najbardziej rozpoznawalnych polskich twórców internetowych młodego pokolenia, zdecydował się na krok, który jeszcze kilka lat temu był domeną dużych marek korporacyjnych

Zbiórka Łatwoganga

Zbiórka Łatwoganga to jedno z tych wydarzeń, które wymykają się prostym opisom. Zaczęło się – jak to często bywa w internecie – od pomysłu, który mógł wydawać się eksperymentem: dziewięciodniowa transmisja na żywo, oparta na powtarzanym w kółko utworze „diss na raka”. Skończyło się czymś znacznie większym: jedną z największych akcji charytatywnych w historii polskiego internetu.

W centrum tej historii znalazła się Fundacja Cancer Fighters, wspierająca dzieci chore onkologicznie. To właśnie dla jej podopiecznych zbierano środki, a każda złotówka – co warto podkreślić – została przeznaczona na realną pomoc.

Sam mechanizm akcji był zaskakująco prosty, a jednocześnie niezwykle skuteczny. Stream trwał nieprzerwanie przez dziewięć dni, przyciągając setki tysięcy widzów i dziesiątki znanych gości – od artystów po sportowców. W tym czasie licznik wpłat rósł w tempie, które trudno było uchwycić nawet na ekranie. Z każdą godziną było jasne, że wydarzenie przekracza skalę typowej zbiórki internetowej.

Efekt? Ponad 250 milionów złotych zebranych w trakcie samej transmisji, a ostatecznie – według różnych podsumowań – nawet ponad 280 milionów złotych. Skala tej mobilizacji sprawiła, że akcję zaczęto określać mianem „rekordu świata” i przykładu tego, jak potężnym narzędziem może być internet, jeśli zostanie odpowiednio wykorzystany.

Ta zbiórka pokazała, że współczesna kultura internetowa przestała być wyłącznie przestrzenią rozrywki. W odpowiednich warunkach potrafi przekształcić się w mechanizm solidarności – szybki, emocjonalny i niezwykle skuteczny.

Nie bez znaczenia jest też rola samego Łatwoganga. Jego działalność do tej pory kojarzona była głównie z dynamicznymi formatami rozrywkowymi i wyzwaniami w mediach społecznościowych. W tym sensie można powiedzieć, że funkcjonuje trochę jak bohater „serialu internetowego”, którego kolejne odcinki śledzą setki tysięcy widzów. Ta zbiórka była jednak odcinkiem szczególnym – takim, w którym rozrywka ustąpiła miejsca realnemu działaniu.

I może właśnie dlatego ten projekt zostanie zapamiętany. Nie tylko jako rekord finansowy, ale jako moment, w którym internet – choć na chwilę – przestał być szybkim strumieniem treści, a stał się wspólną przestrzenią celu.

Łatwogang zrobił to tuż przed zbiórką. Ten gest nie przeszedł bez echa
Łatwogang i Bedoes, fot. Screen YouTube

Łatwogang zastrzegł swój pseudonim

Zastrzeżenie pseudonimu w świecie internetowych twórców to dziś nie tylko gest formalny, ale wręcz element strategii medialnej. Dobrym przykładem jest Łatwogang – jeden z najgłośniejszych polskich influencerów młodego pokolenia, który zdecydował się objąć ochroną prawną swoją nazwę jako znak towarowy. Jak wynika z informacji publikowanych w oparciu o dane Urzędu Patentowego RP, wniosek o rejestrację słownego znaku „Łatwogang” został złożony przez firmę powiązaną z twórcą, działającą na jego dane rejestrowe.

Łatwogang, czyli Piotr Garkowski należy do grona twórców, którzy swoją rozpoznawalność zbudowali na dynamicznych wyzwaniach, działaniach viralowych i konsekwentnym angażowaniu widowni. Jego kariera rozwijała się przede wszystkim na TikToku i YouTube, gdzie zasłynął z projektów opartych na realizacji nietypowych zadań i rekordowych akcji społecznych.

Największą rozpoznawalność przyniosła mu jednak wspomniana wcześniej spektakularna dziewięciodniowa transmisja charytatywna na YouTube w 2026 roku, podczas której udało się zebrać ponad 250 milionów złotych na rzecz fundacji wspierającej dzieci chore onkologicznie. Rejestracja znaku towarowego nabiera szczególnego znaczenia w kontekście późniejszych, szeroko nagłaśnianych działań twórcy, które dodatkowo zwiększyły jego rozpoznawalność.

Dlaczego to ważny ruch?

Zastrzeżenie pseudonimu w formie znaku towarowego ma znaczenie wykraczające poza sam gest formalno-prawny. W przypadku twórcy internetowego, takiego jak Łatwogang, chodzi przede wszystkim o przejście z etapu rozpoznawalności oddolnej – opartej na widoczności w platformach cyfrowych – do etapu kontroli nad własną marką w sensie prawnym i gospodarczym.

Najważniejszym wymiarem jest ochrona przed nieuprawnionym użyciem nazwy. W środowisku internetu, gdzie granica między inspiracją, kopiowaniem a podszywaniem się bywa rozmyta, rejestracja znaku towarowego pozwala ograniczyć ryzyko sytuacji, w której ktoś wykorzystuje rozpoznawalność pseudonimu do własnych celów komercyjnych. Dotyczy to zarówno fałszywych profili, jak i sprzedaży produktów opatrzonych cudzym identyfikatorem.

Drugim aspektem jest profesjonalizacja działalności twórcy. Pseudonim przestaje być wyłącznie elementem autoprezentacji, a staje się składnikiem aktywów niematerialnych – czymś, co można licencjonować, rozwijać i wykorzystywać w relacjach biznesowych, na przykład przy współpracy z markami czy w sprzedaży własnych produktów. W praktyce oznacza to, że rozpoznawalność zostaje „przekuta” w instrument ekonomiczny, który można chronić i wyceniać.

Trzeci wymiar dotyczy kontroli narracji. Wizerunek twórcy internetowego jest podatny na reinterpretacje, memetyzację i nieautoryzowane użycia. Rejestracja znaku towarowego nie eliminuje tych zjawisk, ale daje narzędzia prawne do reagowania w sytuacjach, gdy nazwa jest wykorzystywana w sposób naruszający interesy twórcy lub wprowadzający odbiorców w błąd.

Wreszcie, należy zwrócić uwagę na szerszy kontekst systemowy. W gospodarce platform cyfrowych nazwa użytkownika może stać się jednym z kluczowych zasobów ekonomicznych jednostki. Zastrzeżenie pseudonimu jest więc sygnałem, że twórca funkcjonuje już nie tylko jako uczestnik kultury internetowej, lecz jako podmiot rynku medialnego, który zabezpiecza swoją pozycję w dłuższej perspektywie.

Łatwogang zrobił to tuż przed zbiórką. Ten gest nie przeszedł bez echa
Łatwogang i Bedoes, fot. screen YouTube

KONIECZNIE OBEJRZYJ. BYŁY ZNANY SIATKARZ O UPADKACH, DEPRESJI I DEMONACH PRZESZŁOŚCI

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji