Maryla Rodowicz właśnie potwierdziła. Koniec domysłów
Maryla Rodowicz potwierdziła ważne informacje. 20 czerwca wystąpiła na inauguracji trasy „Lato z Radiem i Telewizją Polską” w Bielsku-Białej, gdzie zaprezentowała spektakularną różowo-fioletową stylizację oraz zdradziła szczegóły swoich aktualnych planów zawodowych.
Róż, pióra i sceniczny rozmach, który trudno przeoczyć
Na koncercie “Lata z Radiem i Telewizją” w Bielsku-Białej Maryla Rodowicz pojawiła się w stylizacji, która natychmiast przyciągnęła uwagę publiczności i kamer. Artystka postawiła na różowo-fioletową kreację, która łączyła lekkość estradowego show z teatralnym rozmachem. Suknia eksponowała nogi i ramiona, a najbardziej charakterystycznym elementem były ogromne rękawy z falbanek, przypominające efektowny płaszcz unoszący się przy każdym ruchu.
Jak zdradziła po występie w rozmowie z radiem Eska, projektant Kuba Jasiński wykorzystał aż 1300 metrów materiału, aby stworzyć tę imponującą konstrukcję. To liczba, która sama w sobie robi wrażenie, ale dopiero na scenie widać było jej pełną skalę. Całość dopełniały wysokie koturny, które dodawały sylwetce lekkości i scenicznej dynamiki.
To nie była zwykła stylizacja koncertowa – to był pełnoprawny element show, który podkreślał energię artystki i jej nieustanną obecność na scenie. Publiczność reagowała entuzjastycznie, a w mediach społecznościowych szybko zaczęły pojawiać się komentarze o „niegasnącej formie” gwiazdy.
Maryla Rodowicz od lat udowadnia, że moda sceniczna jest dla niej równie ważna jak muzyka. Jej stylizacje często stają się częścią narracji koncertu, a tym razem nie było inaczej. Róż i fiolet wybrzmiały jak symbol energii, która – jak sama artystka zdaje się podkreślać – wciąż jej nie opuszcza. To właśnie ta konsekwencja w budowaniu wizerunku sprawia, że każdy jej występ staje się wydarzeniem, a nie tylko koncertem.

Muzyczne plany Maryli Rodowicz. Nowe piosenki w przygotowaniu, ale proces trwa
Ostatni rok był dla Maryli Rodowicz wyjątkowo intensywny zawodowo. Artystka pracowała nad albumem „Niech żyje bal”, na którym znalazły się nowe wersje jej największych przebojów. To projekt, który pozwolił jej na nowo spojrzeć na własny repertuar i odświeżyć utwory znane kilku pokoleniom słuchaczy.
Równolegle powstał także koncert MTV Unplugged, zrealizowany dla Canal+, który w marcu 2026 roku doczekał się wydania płytowego. Ten projekt pokazał bardziej kameralne oblicze artystki, ale jednocześnie potwierdził, że jej piosenki wciąż działają na publiczność bez względu na aranżację.
W rozmowach po koncertach Rodowicz przyznała, że myśli o nowych utworach, jednak nie ukrywa, że proces twórczy wymaga czasu. „Spotkania z producentami i autorami trochę trwają” – tłumaczyła, podkreślając, że ostatnie miesiące były wypełnione premierami i realizacją już rozpoczętych projektów.
To jasny sygnał, że nowe piosenki powstaną, ale nie w trybie natychmiastowym. Artystka nie chce przyspieszać procesu kosztem jakości, co od lat jest jej charakterystycznym podejściem do pracy twórczej.
Fani, którzy liczyli na szybkie nowości, muszą więc uzbroić się w cierpliwość. Jednocześnie jednak wszystko wskazuje na to, że Maryla Rodowicz nie zamyka się na nowe brzmienia. Jej aktywność sceniczna i projektowa sugeruje, że kolejne muzyczne niespodzianki są tylko kwestią czasu.
Film o życiu Maryli Rodowicz. Produkcja w toku, ale szczegóły wciąż tajne
Równolegle do działań muzycznych coraz więcej emocji budzi planowany film fabularny o życiu Maryli Rodowicz. Artystka w przeszłości doczekała się już trzech dokumentów – pierwszy powstał w 1969 roku, a ostatni w 2021 roku – jednak pełnometrażowa fabuła to dla niej zupełnie nowe doświadczenie.
W rozmowach medialnych Rodowicz zdradziła wcześniej, że chce mieć wpływ na wybór aktorek, które ją zagrają. Co ciekawe, miałyby to być różne osoby, przedstawiające kolejne etapy jej życia. To ambitna koncepcja, która pokazuje skalę projektu i jego biograficzny rozmach.
Zapytana o postępy w castingu, artystka przyznała, że nie może ujawniać szczegółów, ponieważ obowiązuje ją tajemnica produkcji. Jednocześnie z uśmiechem stwierdziła, że jej ekranowa wersja „musi być ładna i umieć ładnie śpiewać”, pozostawiając resztę decyzji twórcom filmu.
Produkcja wzbudziła dodatkowe zainteresowanie już zimą, kiedy wytwórnia Lava Films prowadziła na Śląsku poszukiwania statystów pasujących do klimatu lat 60. Zdjęcia realizowano między 26 stycznia a 9 lutego, co potwierdziło, że prace nad filmem są w zaawansowanej fazie organizacyjnej.
Choć szczegóły wciąż są pilnie strzeżone, jedno jest pewne – film o Maryli Rodowicz powstaje i ma ambicję pokazać jej życie w szerokiej, wieloetapowej perspektywie. Fani na razie muszą uzbroić się w cierpliwość, ale zainteresowanie projektem rośnie z miesiąca na miesiąc.
