Michał Wiśniewski może trafić do więzienia? Nowy ruch prokuratury
Michał Wiśniewski jeszcze niedawno mógł odetchnąć z ulgą. Po latach sądowej batalii usłyszał prawomocne rozstrzygnięcie, które było dla niego wyjątkowo korzystne. Teraz jednak sprawa, którą wokalista uważał za zamkniętą, ponownie znalazła się w centrum uwagi. Pojawił się bowiem nowy ruch prokuratury.
Sprawa dotycząca Michała Wiśniewskiego ciągnie się od lat i przez długi czas pozostawała jednym z najpoważniejszych wyzwań, z jakimi musiał mierzyć się lider Ich Troje. Po majowym wyroku Sądu Apelacyjnego w Warszawie wydawało się, że wieloletnia batalia dobiegła końca. Artysta został prawomocnie uniewinniony w sprawie dotyczącej pożyczki zaciągniętej w SKOK Wołomin, a wcześniejsze rozstrzygnięcie sądu pierwszej instancji przestało obowiązywać.
Dla Wiśniewskiego był to moment wyraźnej ulgi po latach oczekiwania. Wokalista nie ukrywał, że postępowanie mocno wpłynęło na jego życie i przez długi czas towarzyszyła mu niepewność dotycząca jego przyszłości. Wydawało się, że po korzystnym wyroku może wreszcie zostawić tę historię za sobą. Najnowsze informacje pokazują jednak, że sprawa nie została jeszcze całkowicie odsunięta z pola widzenia.
Sprawa Michała Wiśniewskiego
Przez kilka lat sprawa Michała Wiśniewskiego była jednym z najpoważniejszych obciążeń, z jakimi musiał mierzyć się lider Ich Troje. Historia rozpoczęła się od pożyczki zaciągniętej przez artystę w 2006 roku w SKOK Wołomin. Chodziło o kwotę 2,8 mln zł, a prokuratura zarzucała mu przedstawienie nierzetelnych informacji dotyczących dochodów w celu uzyskania finansowania.
Sprawa przez lata przechodziła kolejne etapy. W październiku 2023 roku Sąd Okręgowy Warszawa-Praga uznał Wiśniewskiego za winnego i wymierzył mu karę roku i sześciu miesięcy bezwzględnego pozbawienia wolności oraz 80 tys. zł grzywny. Wyrok nie był jednak prawomocny, a obrona złożyła apelację.
Dla muzyka był to moment szczególnie trudny, ponieważ widmo kary więzienia towarzyszyło mu przez kolejne lata. W lutym 2026 roku rozprawa apelacyjna została odroczona, a sprawa miała zostać rozpoznana najpóźniej w maju. Ostatecznie właśnie wtedy nastąpił przełom, na który Wiśniewski czekał od dawna.

Michał Wiśniewski cieszył się z uniewinnienia
Jeszcze kilka miesięcy temu Michał Wiśniewski miał powody, by mówić o jednym z najważniejszych momentów w swojej wieloletniej batalii sądowej. W maju 2026 roku Sąd Apelacyjny w Warszawie prawomocnie uniewinnił wokalistę w sprawie dotyczącej pożyczki w wysokości 2,8 mln zł zaciągniętej w SKOK Wołomin. Tym samym uchylono wcześniejszy wyrok, w którym artysta został skazany na 1,5 roku pozbawienia wolności oraz 80 tys. zł grzywny.
Dla Wiśniewskiego był to finał kilkuletniego postępowania, które od dawna pozostawało jednym z najpoważniejszych problemów prawnych w jego życiu. Po ogłoszeniu korzystnego dla niego rozstrzygnięcia muzyk nie krył emocji. Podkreślał przede wszystkim, jak dużym obciążeniem była dla niego wieloletnia niepewność związana ze sprawą.
Bardzo się cieszę. Mogę powiedzieć, że skaczę z radości, bo to są emocje z ostatnich pięciu lat, które się zbierały, więc cieszę się, że to się skończyło. Nikt mi tego czasu już nie zwróci– mówił Pudelkowi.
Prokuratura nie składa broni. Sprawa Michała Wiśniewskiego może trafić do Sądu Najwyższego
Okazuje się jednak, że prawomocne uniewinnienie nie oznacza jeszcze końca całej historii. 7 sierpnia 2026 roku Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga zdecydowała się na kolejny krok i skierowała do Sądu Najwyższego wniosek o kasację prawomocnego wyroku. Śledczy kwestionują sposób, w jaki sąd drugiej instancji ocenił zgromadzony materiał dowodowy.
Prokuratura argumentuje, że sąd apelacyjny miał pominąć istotne dowody przemawiające na niekorzyść oskarżonego. Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga Marzena Kiełek-Łopińska przekazała „Wyborczej”, że w ocenie śledczych sąd nie wyjaśnił również wystarczająco, dlaczego zakwestionował ustalenia sądu pierwszej instancji.
Sąd apelacyjny pominął kluczowe, obciążające dowody, które zgromadziła prokuratura. W toku postępowania sąd nie wyjaśnił też, jakie konkretnie błędy popełnił sąd I instancji, skazując oskarżonego na więzienie, jak również nie wykazał, dlaczego uznał za zasadne argumenty obrony – mówił dla „Wyborczej” prokurator Marzena Kiełek-Łopińska, rzecznik prasowa Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga.
Sednem sprawy pozostaje pożyczka z 2006 roku. Wiśniewski ubiegał się wówczas o 2,8 mln zł na zakup udziałów w klubie nocnym. W dokumentach deklarował miesięczne dochody na poziomie 125 tys. zł. Prokuratura uznała, że przedstawione przez niego informacje były nierzetelne i miały doprowadzić do uzyskania finansowania. Sąd drugiej instancji ocenił jednak materiał dowodowy odmiennie i prawomocnie uniewinnił artystę.
Obecny ruch prokuratury nie oznacza więc, że Wiśniewski został ponownie skazany ani że zapadł wobec niego nowy wyrok. Kasacja jest nadzwyczajnym środkiem zaskarżenia i dotyczy prawomocnego orzeczenia. Na tym etapie najważniejsze pozostaje zatem to, że wokalista jest prawomocnie uniewinniony, a prokuratura próbuje doprowadzić do kontroli tego rozstrzygnięcia przez Sąd Najwyższy.
Historia, która miała zakończyć się dla Wiśniewskiego w maju, otrzymała więc kolejny rozdział. Po miesiącach oczekiwania na korzystny wyrok artysta ponownie musi mierzyć się z sytuacją, w której jego sprawa pozostaje przedmiotem zainteresowania wymiaru sprawiedliwości.
