Polski muzyk przyznał się do winy po wypadku. To działo się w sądzie
Polski muzyk przyznał się do winy po kwietniowym wypadku w Słomczynie. Prokuratura ustaliła, że nieumyślnie naruszył zasady bezpieczeństwa w ruchu drogowym i nie ustąpił pierwszeństwa motocykliście, który w wyniku zderzenia trafił do szpitala. 12 czerwca śledczy skierowali do sądu wniosek o warunkowe umorzenie postępowania.
Do wypadku doszło 12 kwietnia na skrzyżowaniu ulic Jabłonowej i Wilanowskiej w Słomczynie. Zderzyły się tam samochód marki Jetour oraz motocykl Yamaha. 37-letni motocyklista został ranny i trafił do szpitala, który opuścił po trzech dniach. Przez kolejne tygodnie prokuratura analizowała zgromadzony materiał i przesłuchiwała uczestników zdarzenia. Teraz wiadomo już, jakie decyzje zapadły na etapie postępowania przygotowawczego.
Polski muzyk usłyszał zarzut. W sądzie przyznał się do winy i wyraził skruchę
Po zakończeniu postępowania prokuratura przedstawiła polskiemu muzykowi zarzut nieumyślnego spowodowania wypadku drogowego. Z ustaleń śledczych wynika, że miał nie ustąpić pierwszeństwa prawidłowo jadącemu motocykliście, doprowadzając tym samym do zderzenia obu pojazdów. Obrażenia poszkodowanego skutkowały rozstrojem zdrowia trwającym dłużej niż siedem dni.
Jeszcze wkrótce po samym zdarzeniu media informowały, że samochodem miał kierować właśnie polski muzyk. Wtedy nie zaprzeczył, że uczestniczył w wypadku. Prokuratura nie ujawniała jednak jego danych, podkreślając, że sprawa jest w toku.
Nie informujemy szerzej o tej sprawie w zakresie osobowym. Jeśli coś się zmieni w zakresie roli procesowej będziemy informować – mówił wcześniej Piotr A. Skiba, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.
Teraz sytuacja rzeczywiście się zmieniła. Polski muzyk został przesłuchany w charakterze podejrzanego i przyznał się do zarzucanego mu czynu. Jak przekazała prokuratura, złożył również wyjaśnienia, które odpowiadają ustaleniom dokonanym w toku dochodzenia. Ważnym elementem postępowania była także jego postawa po zdarzeniu.
W ocenie prokuratora zebrany w sprawie materiał dowodowy wskazuje, że podejrzany dopuścił się popełnienia zarzuconego mu czynu. Przesłuchany w charakterze podejrzanego Aleksander M.-B. przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu i złożył wyjaśnienia korespondujące z ustaleniami dochodzenia. Ponadto wyraził żal i skruchę w związku z wypadkiem drogowym – przekazał Piotr A. Skiba.
Na tym etapie sprawa nie zakończyła się jednak wyrokiem. Prokuratura zdecydowała się wystąpić do sądu z wnioskiem o warunkowe umorzenie postępowania.
Zobacz też: Nie żyje gwiazda kabaretu. Świat polskiej sceny rozrywkowej w niewyobrażalnej żałobie

Śledczy wskazują na materiał dowodowy. „Okoliczności czynu nie budzą żadnych wątpliwości”
Prokuratura podkreśla, że podczas postępowania udało się zgromadzić materiał, który pozwolił odtworzyć przebieg zdarzenia. Wśród dowodów znalazły się m.in. opinia sądowo-lekarska, protokoły oględzin, szkic miejsca wypadku, zeznania pokrzywdzonego oraz wyjaśnienia polskiego muzyka.
Śledczy zwrócili również uwagę na okoliczności dotyczące samego podejrzanego. Z ustaleń wynika, że nie był on wcześniej karany. Prokuratura wskazała także na jego właściwości i warunki osobiste oraz reakcję na popełniony czyn. Istotne znaczenie miało również to, że podczas przesłuchania przyznał się do winy i wyraził żal.
Należy stwierdzić, iż okoliczności czynu nie budzą żadnych wątpliwości. Podstawą do takiej konstatacji jest między innymi uzyskana opinia sądowo-lekarska, protokoły oględzin, szkic miejsca zdarzenia oraz zeznania pokrzywdzonego i wyjaśnienia Aleksandra M.-B. Ustalono, że podejrzany nie był w przeszłości karany. Nie ma też przeszkód do stwierdzenia, że podejrzany posiada pozytywne właściwości i warunki osobiste. Biorąc pod uwagę wymienione przesłanki, jak i okoliczności samego przestępstwa, należy stwierdzić, że wina podejrzanego nie jest znaczna. Podobnie w tym wypadku również i społeczna szkodliwość czynu nie jest znaczna. Krytyczna refleksja nad swoim występkiem stanowi pozytywną przesłankę kryminalną na przyszłość co do przestrzegania porządku prawnego – przekazał prokurator.
W praktyce oznacza to, że śledczy nie skierowali do sądu aktu oskarżenia z żądaniem przeprowadzenia pełnego procesu i wymierzenia kary. 12 czerwca 2026 roku Prokuratura Okręgowa w Piasecznie skierowała do sądu wniosek o warunkowe umorzenie postępowania karnego przeciwko polskiemu muzykowi.
Wniosek dotyczy czynu z art. 177 § 1 kodeksu karnego, czyli spowodowania wypadku poprzez nieumyślne naruszenie zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym, w którym inna osoba doznała obrażeń określonych w tym przepisie.
Zobacz też: Matteo Brunetti odpadł z "Tańca z Gwiazdami". Przerwał milczenie | Świat Gwiazd
Prokuratura chce roku próby i 5 tys. zł nawiązki. Teraz decyzja należy do sądu
Wypadek w Słomczynie ma więc swój kolejny, istotny etap. Prokuratura zawnioskowała o warunkowe umorzenie postępowania, wskazując przy tym na konkretne warunki, które miałyby zostać zastosowane wobec polskiego muzyka. Chodzi przede wszystkim o roczny okres próby oraz nawiązkę w wysokości 5 tys. zł na rzecz pokrzywdzonego motocyklisty.
Prokuratura przypomniała, że zarzucany czyn jest zagrożony karą pozbawienia wolności do trzech lat. Jednocześnie w ocenie śledczych w sprawie występują przesłanki pozwalające na skierowanie do sądu właśnie wniosku o warunkowe umorzenie. Wśród nich znalazły się m.in. brak wcześniejszej karalności, ustalenia dotyczące przebiegu zdarzenia oraz postawa podejrzanego po wypadku.
12 czerwca 2026 r. został skierowany wniosek Prokuratury Okręgowej w Piasecznie o warunkowe umorzenie postępowania karnego przeciwko Aleksandrowi M.-B., podejrzanemu o to, że w dniu 12 kwietnia 2026 r. nieumyślnie naruszył zasady bezpieczeństwa w ruchu drogowym, powodując wypadek drogowy. Nie ustąpił pierwszeństwa prawidłowo jadącemu motocykliście, czym doprowadził do zderzenia pojazdów, w wyniku którego motocyklista doznał obrażeń ciała skutkujących rozstrojem jego zdrowia na okres powyżej 7 dni, tj. o czyn z art. 177 § 1 k.k. – dodaje prokurator.
W kolejnym fragmencie stanowiska prokuratura doprecyzowała, czego oczekuje od sądu.
Prokurator zawnioskował o warunkowe umorzenie, wyznaczenie na podstawie art. 67 § 1 k.k. okresu próby wynoszącego 1 rok od daty uprawomocnienia się orzeczenia oraz orzeczenie na podstawie art. 67 § 3 k.k. nawiązki na rzecz pokrzywdzonego w kwocie 5000 złotych – podsumowuje prokurator.
Na razie nie ma jednak ostatecznego rozstrzygnięcia. Sąd nie podjął jeszcze decyzji w sprawie wniosku prokuratury. To właśnie sąd zdecyduje, czy postępowanie zostanie warunkowo umorzone na zaproponowanych zasadach.

Skompletuj najlepszą szkolną wyprawkę w supercenach w MediaExpert