Po jego bezpardonowym faulu piłkarz stracił życie. Oto co mu teraz grozi
Świat hiszpańskiego futbolu pogrążył się w niewyobrażalnym dramacie po ligowym starciu Tenerife z Andorrą. Brutalne wejście bramkarza Jesusa Owono doprowadziło do zatrzymania akcji serca u Jesusa De Miguela, który następnego dnia zmarł w szpitalu. Gdy kibice opłakują zmarłego zawodnika, w mediach rozgorzała dyskusja o przyszłości sprawcy tragedii. Golkiperowi grozi nie tylko surowa dyskwalifikacja sportowa, ale pod lupę wzięto również hiszpański kodeks karny. Czy grozi mu więzienie?
Tragedia na hiszpańskich boiskach. W wyniku obrażeń odniesionych po faulu bramkarza FC Andorry, Jesusa Owono, zmarł piłkarz CD Tenerife, Jesus De Miguel. W oficjalnym raporcie pomeczowym sędzia wskazał na użycie nadmiernej siły i gwałtowne uderzenie rywala. Eksperci i media analizują teraz potencjalne sankcje prawne oraz sportowe, przed którymi stoi bramkarz — od wielomiesięcznego zawieszenia przez Komitet Dyscyplinarny po ewentualną odpowiedzialność karną z tytułu rażącego niedbalstwa.
Śmiertelny faul w meczu ligowym. Dramatyczny raport pomeczowy sędziego
Do koszmarnego zdarzenia doszło w końcówce poniedziałkowego spotkania La Liga 2 pomiędzy Tenerife a Andorrą. Bramkarz gości Jesus Owono zaatakował rywala w sposób, który arbiter natychmiast zakwalifikował jako przewinienie na bezpośrednią czerwoną kartkę. W oficjalnym pomeczowym protokole sędzia zapisał, że golkiper został wyrzucony z boiska za:
Gwałtowne uderzenie przeciwnika wysoko uniesioną nogą i użycie nadmiernej siły podczas walki o piłkę.
Zaatakowany zawodnik Tenerife, Jesus De Miguel, doznał zatrzymania akcji serca bezpośrednio na murawie. Po udzieleniu pierwszej pomocy został na noszach przetransportowany do szpitala, jednak lekarzom nie udało się uratować jego życia — piłkarz zmarł następnego dnia.
Zobacz także: "Wzruszenie ściska za gardło". Potwierdziły się wieści o Dymnej. Nikt nie myślał, że stanie się tak szybko
Od jednego meczu do długiej dyskwalifikacji. Jak zareagują władze ligi?
Ostateczny wymiar kary sportowej dla bramkarza leży teraz w rękach Komitetu Dyscyplinarnego. W normalnych okolicznościach, gdy faul ma miejsce w trakcie gry o piłkę, standardowa kara wynosi zazwyczaj jedno spotkanie zawieszenia, a artykuł 130 kodeksu przewiduje karę od jednego do trzech meczów bądź miesięczną dyskwalifikację przy zachowaniu niestwarzającym poważnego uszczerbku na zdrowiu.
W obliczu śmierci zawodnika sytuacja wygląda jednak zupełnie inaczej. Organy dyscyplinarne mogą zastosować artykuł 102 regulaminu, który penalizuje przemoc skutkującą poważnymi konsekwencjami zdrowotnymi i przewiduje karę:
Zawieszenia od czterech do dwunastu spotkań.
Zobacz także: Kasia Cichopek przekazała szczęśliwą nowinę. "Tego się nie spodziewałam"
Czy bramkarzowi grozi więzienie? Hiszpańskie prawo karne pod lupą
Równolegle do procedur sportowych hiszpańskie media — w tym kataloński dziennik „Sport” — rozpoczęły debatę nad możliwą odpowiedzialnością karną zawodnika. Kluczowe znaczenie ma w tej kwestii wyrok Sądu Najwyższego Hiszpanii nr 379/2025, który wyznacza granice między ryzykownym zachowaniem sportowym a przestępstwem. Zgodnie z orzecznictwem, aby działanie na boisku mogło być ścigane przez prokuraturę, niezbędne jest wykazanie bezpośredniego zamiaru i celowej agresji w celu wyrządzenia krzywdy, która nie miała związku z walką o piłkę.
Jeśli jednak śledczy uznaliby, że doszło do zachowania rażąco wykraczającego poza ramy sportu, zastosowanie mógłby znaleźć artykuł 142 hiszpańskiego kodeksu karnego. Przepis ten za spowodowanie śmierci wskutek rażącego niedbalstwa przewiduje karę od roku do nawet czterech lat pozbawienia wolności (bądź grzywnę przy mniejszej skali zaniedbania). Ewentualne postępowanie wymagałoby drobiazgowej analizy nagrań wideo, wektora wyskoku bramkarza oraz opinii biegłych z zakresu medycyny sądowej.