Michał Wiśniewski w żałobie. "Dziś odszedł"
Michał Wiśniewski ponownie znalazł się w centrum zainteresowania, a tym razem powodem nie jest jego działalność artystyczna. Wokalista przeżywa trudne chwile po śmierci ukochanego pupila, który towarzyszył jego rodzinie przez niemal 18 lat. Artysta opublikował na Instagramie czarno-białe zdjęcie zwierzęcia i bardzo osobiste wspomnienie.
Opowiedział, jak niezwykłą drogę przeszedł kot, który jako jedyny z miotu przeżył tragiczną historię. Wiśniewski przyznał również, że początkowo wcale nie był miłośnikiem kotów, a dodatkowo cierpiał z powodu alergii. Mimo to Gucio przez lata stał się ważną częścią jego życia i rodziny. Wokalista pożegnał go słowami pełnymi wdzięczności i wzruszenia.
Zmiany w życiu Michała Wiśniewskiego
Michał Wiśniewski od lat należy do najbardziej rozpoznawalnych polskich wokalistów. Każda informacja dotycząca jego życia prywatnego szybko przyciąga uwagę fanów i mediów. Ostatnie miesiące również przyniosły sporo emocji.
Artysta rozstał się z piątą żoną, Polą Wiśniewską. W ostatnim czasie głośno zrobiło się także o jego relacji z Martą „Mandaryną” Wiśniewską, czyli byłą żoną wokalisty. Para, która przed laty tworzyła jedno z najbardziej medialnych małżeństw w polskim show-biznesie, ponownie znalazła się w centrum zainteresowania.
Wiśniewski i Mandaryna mają wspólne dzieci, a ich relacja po latach stała się tematem licznych komentarzy, szczególnie, że potwierdzili swój związek. Wokół byłych małżonków pojawiło się wiele pytań dotyczących ich obecnych relacji i przyszłości.
Teraz jednak prywatne sprawy zeszły na dalszy plan. Michał Wiśniewski mierzy się bowiem z osobistą stratą, która mocno go dotknęła.
Zobacz także: Wyniki sekcji zwłok Hayden Panettiere. Ujawniono kulisy śmierci aktorki

Michał Wiśniewski w żałobie
Wokalista poinformował o śmierci kota za pośrednictwem Instagrama. Do czarno-białego zdjęcia Gucia dołączył długi, bardzo osobisty wpis, w którym opowiedział historię zwierzęcia. Okazuje się, że początki życia kota były wyjątkowo dramatyczne.
Gucio zaczął życie od tragedii. Eti przyniosła go ze stadniny koni, gdzie pies zagryzł cały miot razem z jego kocią mamą. Przeżył tylko on — najmniejszy, a najbardziej uparty. Zaopiekowała się nim moja mama i tak został z nami na prawie 18 lat – napisał artysta.
Wiśniewski przyznał, że sam nigdy nie uważał się za wielkiego fana kotów. Co więcej, jest na nie uczulony.
Nigdy nie przepadałem za kotami. […]. Los najwyraźniej uznał, że to idealny scenariusz na dowcip — i podrzucił mi kota na prawie 18 lat – wspominał.
Gucio towarzyszył rodzinie podczas przeprowadzek, tras koncertowych i wszystkich zmian, jakie przez lata zachodziły w życiu Wiśniewskiego.
Zobacz także: Marcin Prokop komentuje plotki o nowym związku. Wszystko wyjaśnił
Michał Wiśniewski poruszony śmiercią pupila
Michał Wiśniewski podkreślił, że mimo alergii nie potrafił pozostać obojętny na Gucia. Kot przetrwał niemal 18 lat, choć początkowo niewiele wskazywało na to, że przeżyje nawet pierwszy tydzień. Na końcu artysta przekazał najtrudniejszą wiadomość:
Dziś odszedł.
Pożegnanie zakończył słowami skierowanymi bezpośrednio do swojego czworonożnego przyjaciela:
Dziękuję Ci, Stary. Udowodniłeś mi, że można pokochać wbrew sobie. Żegnaj, Gucio. Ech.”
Czarno-białe zdjęcie i szczery wpis szybko zwróciły uwagę obserwatorów. Dla Wiśniewskiego śmierć Gucia oznacza koniec niemal 18-letniej historii. Choć kot pojawił się w jego życiu przypadkiem, z czasem stał się jego nieodłączną częścią. Teraz pozostały wspomnienia i zdjęcia, które będą przypominały artyście o niezwykłym zwierzęciu, które nauczyło go kochać wbrew sobie.