Wyszukaj w serwisie
newsy tylko u nas foto telewizja lifestyle quizy O nas
Swiatgwiazd.pl > Newsy > Na jaw wyszły poruszające wieści o rodzinie Clarke. Łzy wzruszenia odbierają mowę
Magdalena Szymańska
Magdalena Szymańska 13.11.2025 19:43

Na jaw wyszły poruszające wieści o rodzinie Clarke. Łzy wzruszenia odbierają mowę

Na jaw wyszły poruszające wieści o rodzinie Clarke. Łzy wzruszenia odbierają mowę
fot. Instagram

Tego nikt się nie spodziewał. Informacje, które ujrzały światło dzienne, wywołały falę ogromnego wzruszenia. Łzy płyną, a fani są w szoku.

Wielka wymiana: od pięcioraczków w Horyńcu do krytyki w Tajlandii

Rodzina Clarke. To nazwisko w Polsce stało się synonimem spektakularnego wydarzenia z 2023 roku, kiedy na świat przyszły pięcioraczki. Historia polsko-brytyjskiej pary – Dominiki i Vincenta – stała się natychmiast gotowym materiałem na film, bo taki poród to ewenement. Niestety, radość była niepełna; jeden z chłopców, Henry, zmarł zaledwie po trzech dniach. To był start, który naznaczył ich publiczną obecność.

Dziś rodzina liczy dziesięcioro dzieci i, co ciekawe, w ogóle nie mieszka w Polsce. Dominika i Vincent Clarke podjęli decyzję o przeprowadzce z podkarpackiego Horyńca-Zdroju do Tajlandii. Od tego czasu ich życie jest regularnie relacjonowane w mediach społecznościowych, gdzie zgromadzili spore grono obserwujących. To właśnie tam, w egzotycznej scenerii, toczy się ich codzienna walka: wielodzietna proza życia, problemy finansowe i próba zbudowania normalności na drugim końcu świata.

Decyzja o Tajlandii, choć dla wielu niezrozumiała, zdaje się być ich sposobem na ucieczkę przed natłokiem i być może... przed polskim życiem, które szybko zaczęło weryfikować ich finansowe możliwości. Dominika Clarke wielokrotnie sygnalizowała, że choć zmagają się z kłopotami, to powrót do kraju nie wchodzi w grę. W Tajlandii próbują zarabiać na życie, stawiając na pierwszym miejscu, jak podkreśla Dominika, dobro dzieci.

Na jaw wyszły poruszające wieści o rodzinie Clarke. Łzy wzruszenia odbierają mowę
Rodzina Clarke fot. Facebook

Życie na widoku i koszty krytyki

W dobie mediów społecznościowych każda decyzja rodziny Clarke jest natychmiast poddana publicznej ocenie. Publikowanie życia na taką skalę ma swoją cenę. Oprócz wyrazów podziwu za logistykę i codzienną wytrwałość Clarke'owie regularnie spotykają się z ostrą krytyką. Zarzuty dotyczą często warunków życia, a internauci nie oszczędzają słów. W pewnym momencie ta krytyka musiała przekroczyć jakąś granicę, bo Dominika Clarke, cytowana przez Plejadę, zapowiedziała, że podejmie kroki prawne przeciwko najbardziej zajadłym krytykom. To pokazuje, że cienka granica między relacjonowaniem a hejtem została przekroczona. Rodzina, która dobrowolnie wystawia się na widok, musi nagle zacząć bronić swojego prawa do prywatności i własnych decyzji.

Paradoksem jest to, że chociaż borykają się z wyzwaniami, to właśnie Tajlandia, z jej niższymi kosztami utrzymania i innym klimatem społecznym, stała się dla nich bezpieczną przystanią. Czy faktycznie jest to stabilne rozwiązanie, czy tylko ucieczka w egzotykę? Czas pokaże. Ważne jest to, że Dominika Clarke wciąż walczy, co widać po jej medialnej determinacji, by utrzymać ten nietypowy styl życia.

Refleksja na małą skalę

Niedawny post Dominiki Clarke w mediach społecznościowych dał ciekawe spojrzenie na ich perspektywę. Opublikowała zdjęcie, na którym widać jedynie jej męża, starszą córkę i jedno z pięcioraczków. Post był poświęcony myśleniu o mniejszych rodzinach – sytuacji, która dla Clarke’ów, wychowujących dziesięcioro dzieci, jest po prostu abstrakcyjna.

Rodzina dwa plus dwa — to zupełnie inne doświadczenie. 
Nagle robi się tak spokojnie, tak cicho, że aż człowiek nie wie… co ze sobą zrobić. 
Kiedy mam okazję przez chwilę funkcjonować w mniejszej wersji naszej rodziny, daje mi to naprawdę inną perspektywę na nasze życie. - napisałą Dominika Clarke

Ten wpis wywołał falę komentarzy, które były dość podzielone. Naturalnie, znalazło się wsparcie i podziw ze strony osób mających małe rodziny (2+1), które ledwo ogarniają chaos dnia codziennego, a co dopiero taką armię. Ale był to też pretekst do szerszej dyskusji o różnych modelach życia rodzinnego i o tym, jak subiektywne jest poczucie dużej czy małej rodziny. Dla Clarke’ów dziesięcioro dzieci to nowa norma.

Dwa plus dwa to zupełnie inna bajka — urocza, spokojna, przewidywalna. 
Ale ja? Ja absolutnie nie wyobrażam sobie takiego życia na co dzień.
Moje serce bije w rytmie dużej rodziny — głośnej, chaotycznej, pełnej śmiechu, bieganiny i niekończących się historii. - podsumowała myśl mama pięcioraczkó

W ostatecznym rozrachunku historia rodziny Clarke to historia o wyborach, które są na tyle odważne, że muszą być głośne. Zostawili polską prowincję i wylądowali w Tajlandii, co samo w sobie jest logistycznym majstersztykiem. Teraz muszą jedynie nauczyć się, jak utrzymać ten egzotyczny teatr życia bez tracenia własnego spokoju i bez popadania w konflikty z tymi, którzy mają ochotę oceniać ich życie za pośrednictwem ekranu telefonu. Ich dalsza walka o normalność to ciekawy test dla granic prywatności w erze mediów społecznościowych.

Na jaw wyszły poruszające wieści o rodzinie Clarke. Łzy wzruszenia odbierają mowę
Najnowszy post Rodziny Clarke fot. Facebook fot. Facebook
Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Łatwogang stream
Wpłaciłeś na zbiórkę Łatwoganga? O tej uldze mogłeś zapomnieć. Skarbówka zwróci pieniądze
Aleksandra Grysz
Gwiazda TVP jest w ciąży, właśnie zdradziła płeć dziecka. "Jesteśmy już najszczęśliwsi na świecie"
Kasia Skrzynecka z mężem i córkami
Mąż Skrzyneckiej ma syna. Nawet fani nie wiedzieli. Mamy zdjęcia
Dominika Clarke
Poruszające wyznanie Dominiki Clarke. "Zmusiliście mnie do rezygnacji"
Dominika Clarke
Pilny komunikat mamy pięcioraczków. Ogłosiła koniec, dramatyczny wpis niesie się po sieci
Torbicka
Jak dobrze znasz Grażynę Torbicką? Te pytania mogą zaskoczyć
Wybór Redakcji