Na tym dorobił się milioner, który postawił pomnik Maryi. Trudno uwierzyć
W niewielkim Konotopiu w województwie kujawsko-pomorskim pojawił się monument, obok którego trudno przejść obojętnie. Gigantyczna figura Matki Bożej Miłosiernej ma aż 55,6 metra wysokości, dzięki czemu stała się najwyższą figurą maryjną w Europie. Jej rozmiar sprawił, że o inwestycji zaczęło być głośno nie tylko w lokalnej społeczności, ale również w całej Polsce.
Pomnik wywołuje skrajne reakcje. Monument góruje bowiem nad wiejskim krajobrazem i stał się jednym z najbardziej nietypowych nowych obiektów tego typu w kraju. Za jego powstaniem stoi jeden z najbogatszych Polaków, Roman Karkosik, oraz jego żona Grażyna. Małżeństwo potraktowało inwestycję jako wotum wdzięczności za ocalenie życia biznesmena.
Pomnik Matki Bożej Miłosiernej w Konotopiu
Pomnik Matki Bożej Miłosiernej w Konotopiu został oficjalnie poświęcony podczas uroczystości, które zgromadziły mieszkańców oraz zaproszonych gości. Monument ma 55,6 metra wysokości i według dostępnych informacji jest obecnie najwyższą figurą maryjną w Europie.
Skala przedsięwzięcia od początku budziła zainteresowanie. Figura jest wyższa między innymi od słynnego pomnika Chrystusa Króla w Świebodzinie oraz od posągu Chrystusa Odkupiciela w Rio de Janeiro. W przypadku polskiego monumentu uwagę zwraca nie tylko wysokość, ale również jego usytuowanie.
Konotopie to niewielka miejscowość, dlatego ogromna figura mocno wyróżnia się na tle lokalnego krajobrazu. Dla jednych jest imponującym symbolem wiary i miejscem, które może przyciągać pielgrzymów. Inni zastanawiają się natomiast, czy tak monumentalny obiekt pasuje do otoczenia i czy jego rozmiar nie jest przesadny.
W internecie szybko pojawiły się skrajne opinie. Jedni komentujący zachwycają się rozmachem inwestycji i jej religijnym znaczeniem, inni krytykują zarówno estetykę monumentu, jak i sam pomysł budowy figury o tak ogromnych rozmiarach. Debata pokazuje, że pomnik od samego początku stał się czymś więcej niż lokalną atrakcją.
Zobacz także: Afera po występie Blanki w TVP. Tak ubrana wyszła na scenę

Kim jest Roman Karkosik, fundator monumentu?
Za budową monumentu stoi Roman Karkosik — przedsiębiorca i miliarder pochodzący z okolic Torunia. Urodził się w 1951 roku w Czernikowie. Jego droga do wielkiego biznesu nie zaczęła się jednak od ogromnego kapitału.
Karkosik początkowo prowadził bar i zajmował się produkcją napojów. Przełomowym momentem w jego karierze był 1989 rok, kiedy rozpoczął działalność związaną z handlem złomem i metalami. Z czasem rozwijał kolejne przedsięwzięcia i inwestował w różne gałęzie gospodarki. Jego majątek przez lata rósł bardzo szybko. W 2007 roku „Forbes” szacował go na 1,8 mld dolarów, dzięki czemu uplasował się na 557. miejscu w światowym zestawieniu najbogatszych ludzi. Z kolei polska edycja magazynu „Forbes” wycenia jego majątek na około 1,5 mld zł.
Nie wiadomo, ile dokładnie kosztowała budowa gigantycznej figury. W internecie pojawiają się jednak szacunki mówiące nawet o około 100 mln zł. Nie są to jednak oficjalnie potwierdzone dane.
Dla rodziny Karkosików najważniejszy jest jednak nie finansowy wymiar przedsięwzięcia, lecz jego osobiste znaczenie.
Zobacz także: Mocne słowa o Marcie Nawrockiej. Takiej opinii nie mogła się spodziewać
Powód powstania pomnika
Okazuje się, że pomnik ma być przede wszystkim wyrazem wdzięczności za ocalenie życia Romana Karkosika. Biznesmen przeszedł udar, a jego żona Grażyna wspominała, że lekarze nie dawali mu dużych szans na przeżycie. Podczas sobotnich uroczystości w Konotopiu powiedziała „Faktowi”:
Ten pomnik to jest podziękowanie, bo mój mąż nie powinien żyć. Tak mówili lekarze, a on żyje. Dzięki modlitwom, dzięki wielu mszom świętym przeżył.
Grażyna Karkosik podkreślała również, że przy podejmowaniu decyzji o inwestycji pieniądze nie były najważniejszym kryterium.
Nie liczymy pieniędzy. Człowiek odchodzi z tego świata i nic ze sobą nie zabiera. Nie ma dla mnie już takiej wartości pieniądza. Ważne, żeby zostało coś dobrego. Nie robimy tego dla rozgłosu, tylko z potrzeby serca. Żeby podziękować Bogu i Matce Bożej za opiekę — stwierdziła.
Dziś 55,6-metrowa figura stała się natomiast obiektem ogólnopolskiej dyskusji o granicach monumentalnej architektury sakralnej, estetyce oraz miejscu takich inwestycji w polskim krajobrazie.
