Nie do wiary, co właśnie ogłosił tabloid. Pokazali ojca Viki Gabor z czarnym paskiem na oczach
Na stronie se.pl pojawiła się publikacja, która wywołała szerokie poruszenie wśród czytelników. Chodzi o doniesienia dotyczące ojca znanej wokalistki Viki Gabor, Dariusza G., który – według relacji portalu – miał znaleźć się w centrum poważnych zarzutów.
„Super Express” opisuje sprawę Dariusza G.
„Super Express” informuje o sprawie Dariusza G., wskazując na zarzuty dotyczące oszustw, w tym tzw. „oszustwa na policjanta”.
Według informacji opublikowanych przez serwis se.pl, Dariusz G., ojciec wokalistki Viki Gabor, miał zostać objęty działaniami organów ścigania w związku z podejrzeniami dotyczącymi udziału w zorganizowanej grupie przestępczej. W doniesieniach pojawia się także informacja o jego rzekomym pobycie w areszcie.
Warto jednak podkreślić, że w przywoływanych materiałach nie pojawiają się wypowiedzi sądu ani prawomocne rozstrzygnięcia.
Prokuratura postawiła mu zarzuty udziału w grupie przestępczej, mającej na celu wyłudzanie pieniędzy metodą "na policjanta". Miał się podawać za funkcjonariusza i w ten sposób doprowadzić do "niekorzystnego rozporządzania mieniem", jak czytamy w akcie oskarżenia. Według naszych informacji chodzi o ojca znanej wokalistki, 18-letniej Viki Gabor, który kilkukrotnie pojawiał się z nią w mediach i udzielał wywiadów - pisze autorka tekstu na se.pl.

Zarzuty wobec Dariusza G.
Według publikacji na se.pl, Dariusz G. miał zostać zatrzymany w związku z podejrzeniami o udział w zorganizowanej grupie przestępczej. Jak czytamy, redakcja „Super Expressu" dowiedziała się, że Dariusz G. został aresztowany 23 czerwca 2025 roku nad ranem.
Według informacji przytoczonych przez „Super Express”, prokuratura rzekomo zarzuca Dariuszowi G. udział w przestępczym procederze znanym w przestrzeni publicznej jako tzw. „mafia wnuczkowa”. Określenie to odnosi się do oszustw dokonywanych metodą „na wnuczka” lub „na policjanta”, w których sprawcy wykorzystują zaufanie i emocje ofiar, najczęściej osób starszych, aby doprowadzić je do przekazania pieniędzy.
Mechanizm działania tej grupy miał być rozproszony i obejmować kilka ról. Wśród nich wymienia się „telefonistów”, czyli osoby wykonujące połączenia do ofiar i wprowadzające je w błąd, oraz „odbieraków”, których zadaniem było fizyczne odbieranie pieniędzy lub kosztowności. W tym układzie Dariusz G. miał pełnić funkcję określaną jako „logistyk”.
Postępowanie opisywane przez „Super Express”
Z informacji przytoczonych przez „Super Express” wynika, że Dariusz G. ma odpowiadać przed sądem za kilka czynów o różnym charakterze prawnym.
Najważniejsze z nich to:
- czterokrotne doprowadzenie innych osób do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w celu osiągnięcia korzyści majątkowej,
- usiłowanie oszustwa.
W przypadku oszustwa, które miało polegać na wprowadzeniu ofiar w błąd i doprowadzeniu ich do przekazania pieniędzy, kodeks karny przewiduje karę od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności.
Z kolei zarzut usiłowania oszustwa oznacza, że według prokuratury działanie mogło zostać podjęte, ale nie doprowadziło do pełnego skutku. Za ten czyn grozi kara od 3 miesięcy do 5 lat więzienia.
Według informacji portalu, sprawa znajduje się obecnie na etapie sądowym, a Dariusz G. ma stawić się na kolejnej rozprawie.
Redakcja „Super Expressu” miała próbować uzyskać stanowisko strony artystki w tej sprawie. Dziennikarze skontaktowali się z menedżerem Viki Gabor, a on - miał odmówić komentarza dotyczącego doniesień.
Przeczytaj także: Likwidacja 800 plus, 13. i 14. emerytury, w zamian 2333 zł dla każdego. Sejmowa Komisja już podjęła decyzję