Śmierć w domu Justyny Steczkowskiej. Sekcja zwłok wykazała bolesną prawdę
Justyna Steczkowska w podcaście dla RMF FM jakiś czas temu wyznała, że w jej domu doszło do tragedii. Zmarł jej ukochany pupil. Walka o życie trwała do końca, ale dopiero sekcja zwłok ujawniła przyczynę śmierci.
Justyna Steczkowska opowiedziała o trudnym doświadczeniu, z którym mierzyła się w ostatnim czasie. Wokalistka niespodziewanie straciła ukochanego kota Bejbę. Początkowo obawiała się, że mogła nieświadomie przyczynić się do jego śmierci. Dopiero szczegółowe badania wykazały, co naprawdę się wydarzyło.
Justyna Steczkowska po Eurowizji nie zwalnia tempa
O Justynie Steczkowskiej ponownie jest bardzo głośno. Artystka trzy dekady po swoim pierwszym występie na Eurowizji wróciła na międzynarodową scenę i reprezentowała Polskę w konkursie.
Choć nie udało jej się znaleźć w ścisłej czołówce, występ wzbudził duże zainteresowanie publiczności. Polska zakończyła rywalizację na 14. miejscu, zdobywając 156 punktów. Znaczna część z nich pochodziła z głosowania widzów.
Eurowizja przyniosła Steczkowskiej również zainteresowanie poza Polską. Wokalistka zaczęła otrzymywać kolejne propozycje występów i rozwijać następne projekty muzyczne.
Teraz promuje trasę koncertową „Era Czarodoro”, która ruszyła 3 sierpnia. Towarzyszy jej Dawid Dubajko, muzyk poznany przez artystkę dzięki programowi „Must Be The Music”.
W jednym z wywiadów Steczkowska zeszła jednak z tematów zawodowych i opowiedziała o bardzo osobistym wydarzeniu.
Justyna Steczkowska straciła ukochanego kota
Podczas rozmowy w RMF FM Justyna Steczkowska wspomniała o swoim kocie Bejbie. Był to brytyjczyk długowłosy, którego fani wokalistki mogli wcześniej zobaczyć w jej mediach społecznościowych.
Zwierzę niespodziewanie zmarło. Początkowo Steczkowska nie wiedziała, co mogło doprowadzić do jego śmierci.
Jeszcze jest na Instagramie u mnie. Niestety okazało się, że kupiłam kota z wadą serca. Nie wiedziałam tego, bo dostałam papier, że jest zdrowy. I jak on zmarł nagle, to myślałam, że może się zatruł, że ja coś źle zrobiłam — opowiadała.
Nagła śmierć Bejby była dla niej szczególnie trudna, ponieważ wokalistka zaczęła zastanawiać się, czy sama nie popełniła błędu podczas opieki nad pupilem.

Justyna Steczkowska zdecydowała się na sekcję zwłok kota
Artystka chciała poznać przyczynę śmierci zwierzęcia. Zdecydowała się więc na przeprowadzenie dodatkowych badań.
Nie chodziło jedynie o uzyskanie medycznej odpowiedzi. Steczkowska obawiała się przede wszystkim, że kot mógł umrzeć wskutek czegoś, czemu mogła zapobiec.
Byłam tak załamana, że pomyślałam, iż jeśli to moja wina, nigdy sobie tego nie wybaczę — przyznała.
Ostatecznie badania wykazały, że przyczyna leżała gdzie indziej.
Na co chorował kot Justyny Steczkowskiej?
Bejba miał cierpieć na ukrytą wadę serca. Steczkowska wcześniej o niej nie wiedziała. Jak relacjonowała, otrzymała dokument wskazujący, że zwierzę było zdrowe.
Problem miał być na tyle trudny do wykrycia, że standardowe badania nie pozwalały na wcześniejsze postawienie diagnozy.
Powiedziano mi, że nawet jeśli udałoby się ją wykryć, to nie ma możliwości wyleczenia. Z tym się po prostu żyje – czasem dłużej, czasem krócej — opowiadała wokalistka.
Dopiero ta informacja pozwoliła jej zrozumieć, dlaczego śmierć zwierzęcia nastąpiła tak niespodziewanie.
