Tak Gessler wypaliła do Dody. Najpierw publiczne przepychanki, a teraz TO
Na gorącym, charytatywnym streamie u Łatwoganga wydarzyło się coś, czego mało kto się spodziewał. Doda niespodziewanie nawiązała kontakt z Magdą Gessler — kobietą, z którą jeszcze niedawno dzieliły ją ostre spięcia i medialna „zimna wojna”. Czyżby wirtualne pojednanie właśnie stało się faktem?
Bedoes walczy z rakiem
Bedoes 2115 najpierw wrzucił na Instagram krótki wpis, a potem postawił sprawę jasno: ma być mocny diss. W tle padły słowa o krzywdzie, ale szybko okazało się, że to nie jest zwykła zapowiedź singla. Wydany numer „Ciągle tutaj jestem (diss na raka)” powstał wspólnie z 11-letnią Mają Mecan, podopieczną Fundacji Cancer Fighters. Dziewczynka walczy z ostrą białaczką szpikową, a to już jej trzecia wznowa choroby. Sam klip w tydzień zebrał około 2,2 mln wyświetleń na YouTubie, co tylko podbiło zainteresowanie całym projektem.
Od tej chwili akcja przestała być wyłącznie premierą muzyczną. Ruszył 9-dniowy stream Łatwoganga, na którym utwór jest odtwarzany bez przerwy, a obok lecą wpłaty dla fundacji. Cel ustawiono na 500 tys. zł, a w tle pojawiła się obietnica tatuażu wybranego przez widzów. Gdy zbiórka zaczęła rosnąć, Bedoes wszedł w temat osobiście: zgolił włosy, brodę i wąsy, a razem z ekipą Brokies dołożył do tego kolejny symboliczny gest. Na jego skórze pojawił się też tatuaż z okładką utworu.
Wokół streamu zrobił się ruch, jakiego dawno nie było. Pojawiali się goście: Maciek Dąbrowski, Kostek, Zoja Skubis, Bambi, a w jednym z momentów zamiast bambi włosy zgolił producent Francis. Do tego doszły kolejne deklaracje artystów — OKI i Żabson zapowiedzieli udział, a White 2115 dorzucił własny finansowy warunek, żeby podbić tempo zbiórki. Na liczniku jest już ponad 4 miliony złotych, a celem stało się 5 milionów.
Wielkie poruszenie w sieci
Do streamu Łatwogang dołączyła też Doda, i to właśnie jej wejście zmieniło wieczór w serię telefonów do ludzi z branży. Transmisja miała lekki, luźny charakter, ale szybko zaczęła skręcać w stronę niespodziewanych rozmów na żywo. Sama Doda rzuciła pomysł, by widzowie podpowiadali, do kogo zadzwonić i jaki żart zrobić. Zamiast klasycznych „psikusów” zaczęły się jednak zwykłe, całkiem konkretne rozmowy. W pewnym momencie na linii pojawiły się znane nazwiska. Justyna Steczkowska zaśpiewała fragment „Gai”, Maryla Rodowicz przypomniała „Małgośkę”, a Michał Wiśniewski dorzucił „A wszystko to”. Każdy taki telefon działał jak krótki występ na żywo, więc stream tylko zyskiwał na tempie. Zamiast chaotycznej improwizacji powstał bardzo prosty mechanizm: jedna rozmowa, jeden muzyczny moment, kolejny wzrost zainteresowania.
Najwięcej uwagi zebrał jednak telefon do Magdy Gessler. Wcześniej między nią a Dodą było napięcie, więc widzowie spodziewali się chłodu albo niezręczności. Tymczasem zaczęło się od zaskakująco ciepłego „Cześć kotuniu”. Doda od razu przeszła do rzeczy i zaproponowała zakopanie toporu wojennego.
No słuchaj no - pogódźmy się już dobrze? Nie kłóćmy się!- powiedziała Doda
Gessler odpowiedziała pozytywnie, bez zbędnego przeciągania, a rozmowa — choć krótka — od razu trafiła do najczęściej komentowanych momentów całego streamu.
Ja się bardzo cieszę - to bardzo dobry prezent! - odpowiedziała Gessler
Potem Doda przyznała już wprost, że cieszy się z tego pojednania.
Ale się cieszę, że się pogodziłam z tą Gessler, wiesz? Ja ją bardzo lubię i tak jakoś nie było mi w smak - przyznała na koniec.
O co właściwie poszło?
Spór Dody z Magdą Gessler wybuchł wcześniej, na początku 2026 roku, po wypowiedzi restauratorki podważającej szczerość działań wokalistki na rzecz zwierząt. Padły sugestie, że chodzi raczej o wizerunek niż realną pomoc, a to szybko uruchomiło ostrą odpowiedź. Doda nie odpuściła i skomentowała całość bardzo mocno, zarzucając Gessler złośliwość i brak klasy. Wtedy stało się jasne, że temat nie skończy się na jednej wymianie zdań.
W kolejnych dniach Doda dawała do zrozumienia, że nie interesują ją półśrodki ani miękkie gesty. Pojawiła się ironiczna uwaga o „przekupywaniu ciastem”, która natychmiast poszła w obieg medialny. Z drugiej strony wokalistka postawiła prosty warunek: najpierw musi być zmiana zachowania, dopiero potem można mówić o rozmowie. To właśnie ten fragment sprawił, że konflikt zaczął żyć własnym życiem — już nie tylko jako osobista wymiana zdań, ale też jako dyskusja o intencjach i wiarygodności.

