"Tak jest" z nową prowadzącą. To ona zastąpiła Morozowskiego
Po śmierci Andrzeja Morozowskiego program "Tak jest" wrócił na antenę w wyjątkowo poruszających okolicznościach. Pierwsze wydanie po odejściu twórcy formatu rozpoczęło się od emocjonalnego pożegnania dziennikarza, a widzowie zobaczyli, kto przejął jego miejsce za prowadzącym stołem.
Śmierć Andrzeja Morozowskiego poruszyła widzów i środowisko medialne. Pierwsze wydanie "Tak jest" po jego odejściu miało wyjątkowy charakter i stało się symbolicznym pożegnaniem jednego z najbardziej cenionych dziennikarzy TVN24.
Nie żyje Andrzej Morozowski. TVN24 przekazało smutną wiadomość
Andrzej Morozowski zmarł 4 sierpnia po długiej chorobie. Smutną informację przekazała redakcja TVN24, z którą dziennikarz był związany od początku istnienia stacji. Przez lata stał się jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy polskiego dziennikarstwa politycznego, a dla wielu widzów był przede wszystkim gospodarzem programu "Tak jest", który sam stworzył i rozwijał przez kolejne lata.
Morozowski swoją karierę rozpoczynał w Radiu Zet, gdzie pracował w latach 1990–2000. Później związał się również z Telewizją Polską, przygotowując materiały jako reporter sejmowy między innymi dla "Teleexpressu". Z czasem to właśnie tematy polityczne stały się jego znakiem rozpoznawczym. Rozmowy z najważniejszymi postaciami życia publicznego oraz spokojny, rzeczowy sposób prowadzenia wywiadów sprawiły, że zdobył ogromne zaufanie widzów.
Przez lata podkreślał, że najważniejszym zadaniem dziennikarza jest rzetelne przekazywanie faktów. Nie szukał sensacji ani nie stawiał siebie w centrum wydarzeń. Zamiast tego konsekwentnie stawiał na merytoryczne rozmowy i dokładne wyjaśnianie bieżących wydarzeń politycznych. To właśnie taki styl sprawił, że stał się jednym z najbardziej cenionych dziennikarzy informacyjnych w Polsce.
Po jego śmierci redakcja TVN24 opublikowała poruszające pożegnanie.
Dziennikarstwo rozumiał jako rzetelne informowanie o faktach. O wywiadach mawiał, że te najłatwiejsze pozornie rozmowy są najtrudniejsze. W TVN24 pracował od samego początku i przez lata był jednym z naszych najważniejszych dziennikarzy - przekazano.
Odejście Andrzeja Morozowskiego poruszyło nie tylko współpracowników, ale również tysiące widzów, którzy przez lata regularnie oglądali prowadzone przez niego programy. W mediach społecznościowych pojawiło się wiele wpisów pełnych wspomnień i podziękowań za jego pracę oraz profesjonalizm. To właśnie dlatego pierwsze wydanie "Tak jest" po jego śmierci miało wyjątkowo symboliczny charakter.

Anna Jędrzejowska przejęła prowadzenie "Tak jest". Jej słowa chwytały za serce
Pierwsze wydanie programu "Tak jest" po śmierci Andrzeja Morozowskiego było pełne emocji. To właśnie Anna Jędrzejowska usiadła za stołem prowadzącego, rozpoczynając program od wyjątkowego wspomnienia swojego wieloletniego kolegi. Już na wstępie zaznaczyła, że choć dziś to ona prowadzi program, jego twórcą na zawsze pozostanie Morozowski.
Witam państwa w programie "Tak jest". W programie, który wiele lat temu stworzył nasz, mój znakomity kolega Andrzej Morozowski. W programie, który na zawsze pozostanie jego programem. Fotel, na którym siedzę... To było, to jest i to będzie jego miejsce. Symboliczne, ale jego miejsce. Dla mnie pozostanie ono wielkim zawodowym przywilejem, ale przede wszystkim zobowiązaniem, by zawsze uprawiać dziennikarstwo najwyższej próby, czyli takie, z jakiego słynął Andrzej.
Po tych słowach dziennikarka zwróciła się już bezpośrednio do zmarłego kolegi. Wspomniała moment, który szczególnie zapadł jej w pamięć – swoją pierwszą samodzielnie poprowadzoną odsłonę programu w lipcu 2022 roku i rozmowę z Morozowskim, która dodała jej pewności siebie.
Andrzeju, bardzo Ci za wszystko dziękuję. Za twoje wsparcie, za wskazówki. A rozmowa po tym, jak pierwszy raz w lipcu 2022 r. poprowadziłam program "Tak jest", zostanie ze mną na zawsze. Wielkie dzięki. Do zobaczenia, Morozo.
Słowa Anny Jędrzejowskiej nadały ton całemu wydaniu. Nie zabrakło wzruszenia, ale także podkreślenia, że najlepszym sposobem na uhonorowanie pamięci Morozowskiego będzie dalsze tworzenie programu zgodnie z wartościami, które przez lata reprezentował. Po krótkim wspomnieniu prowadząca płynnie przeszła do tematów politycznych, pokazując, że właśnie taka była filozofia twórcy "Tak jest" – najpierw szacunek dla ludzi, a później rzetelna rozmowa o najważniejszych wydarzeniach.
Ryszard Kalisz wspominał Morozowskiego. "To był dla mnie wstrząs"
Pierwszym gościem programu był Ryszard Kalisz, który przez lata wielokrotnie gościł w studiu "Tak jest". Polityk nie ukrywał, że wiadomość o śmierci Andrzeja Morozowskiego bardzo nim wstrząsnęła. Już na początku rozmowy przyznał, że trudno było mu pogodzić się z tą stratą.
Dla mnie w ogóle ten wczorajszy dzień był wstrząsem.
Kalisz wspominał, że znał Morozowskiego jeszcze od lat 70., gdy obaj chodzili do warszawskich liceów i obracali się w tym samym gronie znajomych. Później ich drogi wielokrotnie przecinały się już zawodowo – jeden był politykiem, drugi dziennikarzem. Mimo że często spotykali się po przeciwnych stronach stołu w studiu telewizyjnym, zawsze towarzyszył im wzajemny szacunek.
Polityk wrócił również pamięcią do początków znajomości Agaty Morozowskiej i jej przyszłego męża. Opowiadał, że pamięta ich jeszcze z czasów kampanii prezydenckiej Aleksandra Kwaśniewskiego, kiedy wspólnie podróżowali autobusem wyborczym. Nie zabrakło także ciepłych słów skierowanych do żony zmarłego dziennikarza i jego bliskich.
Na zakończenie tej części rozmowy Kalisz nawiązał do słów Anny Jędrzejowskiej i podkreślił, że choć dziś program ma nową prowadzącą, jedno miejsce pozostanie symbolicznie przypisane Andrzejowi Morozowskiemu.
Powtórzę za panią... Andrzeju, to jest twoje miejsce tu przede mną.
Po wspomnieniach rozmowa przeszła do bieżących wydarzeń politycznych. Był to wymowny gest pokazujący, że najlepszym sposobem na uczczenie pamięci Andrzeja Morozowskiego jest kontynuowanie dziennikarstwa, któremu poświęcił całe swoje zawodowe życie.

