Wyszukaj w serwisie
newsy tylko u nas foto telewizja lifestyle quizy O nas
Swiatgwiazd.pl > Newsy > Tak wyglądały ostatnie dni Violetty Villas. Po wielu latach nieznane wieści wyszły na jaw
Agata Piszczek
Agata Piszczek 07.05.2026 15:39

Tak wyglądały ostatnie dni Violetty Villas. Po wielu latach nieznane wieści wyszły na jaw

Tak wyglądały ostatnie dni Violetty Villas. Po wielu latach nieznane wieści wyszły na jaw
fot. KAPiF

Violetta Villas przez lata była jedną z największych gwiazd polskiej sceny, ale jej życie zakończyło się w dramatycznych okolicznościach. Po śmierci diwy ujawniono szokujące szczegóły dotyczące jej stanu zdrowia, warunków, w jakich mieszkała oraz relacji z opiekunką. Do dziś emocje budzą wyniki śledztwa, słowa bliskich artystki i kulisy walki o jej majątek oraz pamięć o legendzie estrady.

Violetta Villas nie udźwignęła sławy

Violetta Villas, a właściwie Czesława Gospodarek, była artystką, którą zachwycali krytycy w Polsce, Francji i USA. Jej charakterystyczny wizerunek — burza blond włosów, mocny makijaż i spektakularne suknie — sprawił, że stała się jedną z najbardziej rozpoznawalnych gwiazd estrady. Choć miała szansę na międzynarodową karierę, ostatecznie nie wykorzystała swojego potencjału.

Wiele osób próbowało później odpowiedzieć na pytanie, dlaczego życie gwiazdy potoczyło się tak dramatycznie. Mocne słowa padły w rozmowie Izy Michalewicz, współautorki biografii „Villas. Nic przecież nie mam do ukrycia...”, z portalem Wirtualna Polska.

“Czesława Gospodarek nie udźwignęła sławy Violetty” — powiedziała Iza Michalewicz w rozmowie z Wirtualną Polską.

Ostatnie miesiące życia Villas owiane były tajemnicą. Artystka mieszkała w domu w Lewinie Kłodzkim, którym zajmowała się jej wieloletnia opiekunka i gosposia, Elżbieta Budzyńska. To właśnie ona 5 grudnia 2011 roku zadzwoniła po pogotowie. Gdy ratownicy przybyli na miejsce, ich relacje były wstrząsające.

"W pomieszczeniu było zimno i brudno, czuć było zapach moczu. Zmarła leżała w pozycji nienaturalnej na baczność. Była brudna" — napisał lekarz pogotowia, cytowany przez „Gazetę Wyborczą”.

Szybko pojawiły się kolejne niepokojące informacje. Opiekunka Villas miała ponad trzy promile alkoholu we krwi i nie mogła zostać przesłuchana przez policję. Sekcja zwłok wykazała, że gwiazda była skrajnie wyniszczona, odwodniona i od dłuższego czasu leżała w łóżku. Dodatkowo miała złamaną kość udową, odleżyny i liczne krwiaki. Śledczy wykluczyli zabójstwo, ale sprawa od początku budziła ogromne emocje.

Tak wyglądały ostatnie dni Violetty Villas. Po wielu latach nieznane wieści wyszły na jaw
fot. KAPiF, Violetta Villas

Szokujące ustalenia po śmierci Villas. Syn gwiazdy do dziś zadaje pytania

Po śmierci Violetty Villas media przez długi czas ujawniały kolejne szczegóły śledztwa. Wiele z nich było naprawdę poruszających. Dziennikarze programu „Uwaga!” informowali, że ciało gwiazdy znaleziono częściowo ubrane, a jej włosy były krótko obcięte. Na ciele diwy znajdowały się odleżyny i ślady obrażeń, które wskazywały, że od dawna nie funkcjonowała samodzielnie.

Jeszcze większe emocje wywołały późniejsze doniesienia o stanie organizmu artystki. W 2014 roku „Super Express” opublikował relację osoby związanej ze śledztwem.

"To był dosłownie sam szkielet. Przerażający widok. Jej ciało było okropnie wychudzone, ale brzuch miała wzdęty. Wyglądała jak głodne afrykańskie dziecko" – ujawnił informator związany ze śledztwem w rozmowie z „Super Expressem”.

Kilka lat później głos zabrał syn artystki, Krzysztof Gospodarek, który do dziś nie kryje, że ma wiele pytań dotyczących ostatnich chwil swojej matki.

"Dlaczego we krwi miała ogromne stężenie tlenku węgla? Czy została zaczadzona, czy ktoś palił przy niej papierosy przez kilka dni? Dlaczego miała świeże złamania kości udowej, mostka i żeber, które przy oddychaniu musiały sprawiać jej potworny ból? Mogła zostać pobita, kopnięta mogła upaść i złamać tę nogę. Nie wiem, jak było, ale wiem, kto wtedy sprawował opiekę nad moją mamą" – mówił dziennikarzom Krzysztof Gospodarek.

W 2019 roku „Gazeta Wyborcza” poinformowała, że śmierć Villas poprzedziła kilkunastogodzinna agonia.

"Była odwodniona, cierpiała na uogólnioną miażdżycę, marskość wątroby z niewielką żółtaczką i powiększoną śledzionę, na płacie potylicznym prawej półkuli mózgu miała dużą jamę udarową" – ujawniła „Gazeta Wyborcza”.

Wstrząsające słowa padły także z ust przyjaciółki artystki, dziennikarki Marioli Pietraszek.

“Musiała przejść udar, bo nie miała jednej czwartej części mózgu” — powiedziała Mariola Pietraszek.

Dziennikarka wspominała również ostatnią rozmowę z gwiazdą.

“Pamiętaj, że jak umrę, to nie będzie śmierć naturalna” — miała powiedzieć Villas swojej przyjaciółce.

Proces opiekunki i walka o pamięć po Violetcie Villas trwają do dziś

Po śmierci gwiazdy uwaga mediów skupiła się na Elżbiecie Budzyńskiej. Kobieta zaczynała jako garderobiana Villas, później została jej opiekunką, a z czasem także spadkobierczynią majątku. W 2008 roku diwa przepisała jej cały majątek, wydziedziczając rodzinę.

Śledztwo wykazało jednak, że relacja obu kobiet miała bardzo mroczny wymiar. W 2012 roku prokuratura postawiła Budzyńskiej zarzuty znęcania psychicznego i nieudzielenia pomocy. Media rozpisywały się również o stanie domu Villas.

"Po podwórku walają się butelki po alkoholu, pojawia się także pijana Elżbieta B. oraz jej równie nietrzeźwa koleżanka, która tam pomieszkuje" — informował „Super Express” w 2013 roku.

W 2019 roku zapadł prawomocny wyrok. Budzyńska została skazana na półtora roku więzienia za psychiczne i fizyczne znęcanie się nad artystką.

"Zmuszała Villas do picia alkoholu, głodziła ją, zamykała w zimnym pokoju i wpędzała w manię prześladowczą. Podsycała i utwierdzała w niej lęki, w tym zwłaszcza przed służbami specjalnymi i mediami" — czytamy w uzasadnieniu wyroku.

Po wyjściu z więzienia kobieta próbowała jeszcze walczyć o dom Villas.

“Będę walczyć o ten dom, bo tu mieszkają wspomnienia moje i mojej kochanej Violetki” — mówiła w rozmowie z „Faktem”.

Tymczasem syn artystki od lat stara się dbać o pamięć o matce i kontrolować sposób przedstawiania jej historii. To dlatego zastrzegł pseudonim Villas jako znak towarowy.

"Oznacza to, że każdy, kto zechce wykorzystać wizerunek mojej mamy w celach zarobkowych, będzie musiał uzyskać moją zgodę, a także zgłosić się do mnie, by ustalić właściwy sposób przedstawienia jej życia" — tłumaczył Krzysztof Gospodarek w rozmowie z „Twoim Imperium”.

Do dziś nie powstał zapowiadany film „Kolorowe łzy”, choć nazwisko Villas wciąż budzi ogromne emocje. W 2023 roku w Lewinie Kłodzkim odsłonięto pomnik diwy, ale nawet ta uroczystość wywołała rodzinny konflikt.

“Są ludzie, którzy uważają, że mają większe prawa ode mnie w decydowaniu o jej spuściźnie i o pamięci o mojej matce. Kultura wymaga, by choć ze mną to konsultować. Każdy może powiedzieć, że chce wyrzeźbić Violettę Villas, ale nie może być tak, że powstaje pomnik mojej matki, a ja nie mam nic do powiedzenia” — skwitował Krzysztof Gospodarek w rozmowie z mediami.

Tak wyglądały ostatnie dni Violetty Villas. Po wielu latach nieznane wieści wyszły na jaw
fot. KAPiF, Grób Violetty Villas

KONIECZNIE OBEJRZYJ. BYŁY ZNANY SIATKARZ O UPADKACH, DEPRESJI I DEMONACH PRZESZŁOŚCI

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji