Wyszukaj w serwisie
newsy tylko u nas foto telewizja lifestyle quizy O nas
Swiatgwiazd.pl > Newsy > Takie marzenia miał Jacek Magiera. Nie doczekał. Wideo, które wyciska łzy
Magdalena Szymańska
Magdalena Szymańska 11.04.2026 21:21

Takie marzenia miał Jacek Magiera. Nie doczekał. Wideo, które wyciska łzy

 Takie marzenia miał Jacek Magiera. Nie doczekał. Wideo, które wyciska łzy
fot. Facebook

Środowisko piłkarskie w Polsce pogrążyło się w żałobie po nagłej śmierci Jacka Magiery. 49-letni trener i współpracownik sztabu reprezentacji zmarł po tym, jak zasłabł podczas porannego biegu we Wrocławiu. Choć natychmiast trafił do szpitala i otrzymał pomoc, lekarzom nie udało się go uratować. W sieci pojawiło się również jego ostatnie nagranie — poruszający materiał, który dla wielu kibiców stał się wyjątkowo emocjonalnym pożegnaniem.

Magiera zmarł nagle. Polska piłka w szoku

Pierwsze informacje pojawiły się w piątkowy poranek i rozeszły się błyskawicznie, zanim wielu zdążyło dopić kawę. Jacek Magiera nie żyje – miał 49 lat. Według ustaleń zasłabł podczas porannego treningu biegowego we Wrocławiu. Sytuacja była poważna od pierwszych minut, bo natychmiast trafił do Wojskowego Szpitala Klinicznego. Mimo szybkiej reakcji służb medycznych nie udało się go uratować.

Jeszcze kilka dni wcześniej normalnie pracował, pojawiał się na treningach, funkcjonował w rytmie, który dla ludzi futbolu jest codziennością. Dlatego ta informacja uderzyła tak mocno – nic nie zapowiadało tragedii. W sztabie reprezentacji Polski był jednym z tych, którzy nie szukają rozgłosu, tylko robią swoją robotę. Spokojny, konkretny, zawsze przygotowany.

Reakcje przyszły natychmiast. Szok, niedowierzanie, cisza – tak można podsumować pierwsze godziny po potwierdzeniu wiadomości przez Polski Związek Piłki Nożnej. Dla wielu osób z branży to nie była tylko strata trenera. To był człowiek, z którym pracowali na co dzień, który był częścią ich zawodowego świata. I nagle tego świata po prostu zabrakło jednego elementu.

 Takie marzenia miał Jacek Magiera. Nie doczekał. Wideo, które wyciska łzy
Jacek Magiera fot. KAPiF

Nagranie Magiery poruszyło kibiców

W takich momentach internet działa jak archiwum emocji. Kilka godzin po pojawieniu się informacji o śmierci trenera zaczęło krążyć jego ostatnie nagranie z wywiadu, opublikowane przez Weszło. Fragment krótki, ale wystarczający, by wywołać lawinę reakcji.

Magiera mówi w nim o swoim marzeniu. Nie o karierze, nie o kolejnych klubach, nie o reprezentacji. O czymś zupełnie prostym – o byciu dziadkiem i spokojnym życiu. W kontekście sportu, gdzie ambicje często są pierwszym tematem, ta wypowiedź wybrzmiała inaczej niż większość podobnych deklaracji.

Ktoś mi kiedys zadał pytanie- jakie jest moje marzenie. Wszyscy myśl;eli, że powiem: Real Madryt, czy tam reprezentacja. A moim marzeniem jest to, żeby przynajmnie 20 lat być szczęśliwym dziadkiem. A dzieci mam w wieku 11 i 13 lat, czyli swoje dzieci niech mają za 15, czyli ja jeszcze mogę życ, ale w szczęściu, radości w tym co mnie otacza- to jest dla mnie najważniejsze. - mówił wtedy

I właśnie dlatego uderzyła tak mocno po jego śmierci. Bo zestawienie tych słów z rzeczywistością jest brutalne. Plany na przyszłość, które nagle tracą znaczenie, to coś, co kibice momentalnie wychwycili. W komentarzach dominowało jedno: trudno było przejść obok tego obojętnie. Nie dlatego, że to wielkie słowa. Właśnie dlatego, że były zwyczajne.

Magiera dawał książki i konkretne przekazy

Poza boiskiem Magiera miał swój charakterystyczny sposób pracy z ludźmi. Nie ograniczał się do taktyki czy treningu. Stawiał na przekaz i konkretne wartości, które próbował zaszczepić zawodnikom. Jednym z jego znaków rozpoznawczych były książki.

Szczególne miejsce zajmowało opowiadanie „Szczęście czy fart?”. To nie była zwykła rekomendacja. Magiera wykupił setki egzemplarzy i rozdawał je dalej – piłkarzom, współpracownikom, ludziom ze środowiska. To był świadomy ruch, nie przypadek. Chodziło o coś więcej niż lekturę – o sposób myślenia.

Oczywiście od razu przeczytałem, bo trener zawsze o to pytał, kiedy dawał książkę. Na pewno zwraca ona uwagę na wiele aspektów życia. Że szczęście jest szczęściem, fart jest fartem, ale na szczęście i farta trzeba zapracować. Żeby mieć szczęście w życiu, to bardzo ciężko trzeba na to pracować. Tak jak mówią, że szczęście sprzyja lepszym, to właśnie lepszym, z tego względu na to, że na to szczęście się pracuje. (…) Jest to nie do uwierzenia. Taka informacja rano… Człowiek nie potrzebuje kawy. Do tej pory mam miękkie nogi, ciężko cokolwiek powiedzieć, bo nie ma mądrych słów na to, żeby określić tę stratę. Nie tylko dla piłki, dla ludzi, którzy z nim przebywali, którzy wyciągali te wszystkie jego sentencje, które miał na temat różnych spraw życiowych.

Ten styl było widać też w bezpośrednich sytuacjach. Potrafił zostawić zawodnikowi książkę z krótką, ostrą dedykacją. Bez owijania w bawełnę, bez zbędnych słów. W realiach szatni takie komunikaty działają inaczej niż konferencje prasowe. Mają wywołać reakcję, zmusić do działania. I dokładnie tak to u niego wyglądało – konkretnie, bez zbędnego gadania.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Trump kontakty handlowe
Europejski kraj postawił się USA. Trump stracił cierpliwość. "Zerwiemy całkowicie handel"
Jacek Magiera
Po nagłej śmierci Magiery wypłynęły nowe fakty na jego temat. Rzadkość wśród trenerów
Jacek Magiera, Karol Nawrocki
Jeden za drugim żałobne wpisy na profilu Karola Nawrockiego. Smutny to dzień w Pałacu Prezydenckim
Jacek Magiera, Jakub Rzeźniczak
Rzeźniczak żegna przyjaciela. Padły wzruszające słowa. Łzy lecą po policzkach
Jacek Magiera z żoną
Nie żyje Jacek Magiera. Mało kto wiedział, kim jest jego żona
Torbicka
Jak dobrze znasz Grażynę Torbicką? Te pytania mogą zaskoczyć
Wybór Redakcji