Takiej sesji Nawrockich jeszcze nie było. "Faktury i emocje ukryte w spojrzeniu"
Izabella Binkowska zasłynęła jako fotografka gwiazd i kreatorka wizerunku, a szerokim echem odbiły się wykonane przez nią zdjęcia Danuty Martyniuk. Teraz ma przed obiektywem zupełnie inną parę. Binkowska chciałaby sfotografować Martę i Karola Nawrockich. Jak przyznaje, stoi za tym bardzo osobisty powód związany z jej własnym dzieciństwem.
O Izabelli Binkowskiej zrobiło się szczególnie głośno za sprawą współpracy z Danutą Martyniuk. Fotografka i kreatorka wizerunku wykonała żonie Zenka Martyniuka profesjonalną sesję, która wzbudziła spore zainteresowanie internautów.
Izabella Binkowska fotografowała Danutę Martyniuk. Zdjęcia zrobiły furorę
Kolejne fotografie pojawiły się w sieci w lipcu, przy okazji urodzin Martyniuk. Tym razem bohaterka sesji zdecydowała się na odważniejsze kadry, pozując m.in. w bieliźnie. Zdjęcia ponownie wywołały dyskusję w mediach społecznościowych i spotkały się z licznymi reakcjami.
Binkowska opowiedziała później o kulisach współpracy z żoną gwiazdora disco polo w podcaście Małgorzaty Opczowskiej „Dramagedon”. Fotografka zwróciła uwagę nie tylko na wygląd swojej modelki, ale także na jej podejście do pracy przed obiektywem.
„Zaskoczyła mnie urodą, klasą i brakiem przesady. Bez makijażu wygląda równie dobrze. Pokazała całej mojej ekipie, że potrafi pracować z wielką pokorą i przez długi czas.”
Po sesji z Danutą Martyniuk Binkowska ma już pomysł na kolejnych bohaterów swoich fotografii. Tym razem chciałaby zaprosić przed obiektyw parę prezydencką.
Izabella Binkowska chce sfotografować Martę i Karola Nawrockich. Wyjaśniła dlaczego
Fotografka przyznała, że wykonanie sesji zdjęciowej prezydentowi Karolowi Nawrockiemu i pierwszej damie Marcie Nawrockiej byłoby dla niej czymś więcej niż kolejnym zawodowym projektem.
Binkowska odnalazła bowiem w historii rodziny Nawrockich element, który skojarzył jej się z własnym dzieciństwem. Chodzi o relację Karola Nawrockiego z najstarszym synem jego żony, Danielem.
„Zawsze marzyłam, żeby zrobić sesję zdjęciową parze prezydenckiej, ale ta para prezydencka jest szczególna dla mnie z powodu nad wyraz osobistego. Ja znam ich historię, ona jest tożsama z moim dzieciństwem. Wielkie chapeau bas dla pana prezydenta Karola Nawrockiego, który przyjął pod swoją opiekę kobietę z dzieckiem. Moja mama też mnie wychowywała sama, a ja nie miałam takiego wsparcia od jakiegokolwiek, innego mężczyzny. Za to oddaję za wielki szacunek. Nie było to dla rodziny łatwe, ale było to piękne wyzwanie, które szanuję.”
Historia rodzinna Nawrockich była szerzej opisywana jeszcze podczas kampanii prezydenckiej. Marta Nawrocka została mamą Daniela jako nastolatka. Gdy poznała przyszłego męża, chłopiec miał dwa lata. Sama pierwsza dama mówiła później, że zaimponowało jej to, iż posiadanie przez nią dziecka nie stanowiło dla Karola Nawrockiego przeszkody.
Karol Nawrocki wielokrotnie podkreślał natomiast, że traktuje Daniela jak syna. Dziś Nawroccy mają troje dzieci — Daniela oraz wspólnych: Antoniego i Katarzynę.

To właśnie ten element ich rodzinnej historii sprawił, że Binkowska chciałaby spotkać się z nimi zawodowo.
Takiej sesji Nawrockich jeszcze nie było. Fotografka ma już konkretny pomysł
Binkowska zastanawiała się nad koncepcją sesji już wcześniej. Jako potencjalną lokalizację wskazywała ogrody Belwederu. Jej zdaniem pozwoliłyby stworzyć eleganckie fotografie, które jednocześnie nie byłyby przesadnie oficjalne.
„To przestrzeń idealna, geometrycznie elegancka, pełna światła i harmonii. To miejsce, w którym można w wyjątkowy sposób ‘wyświetlić’ Pierwszą Damę w obiektywie kamery, bez przesadnej oprawy, w naturalnym, prestiżowym otoczeniu. Styl sesji? Utrzymany w duchu portretu refleksyjnego z naciskiem na światło, faktury i emocje ukryte w spojrzeniu” – wyjaśniała.
Teraz fotografka ma nieco inną wizję. Zamiast bardzo oficjalnych portretów chciałaby pokazać Nawrockich w bardziej swobodnym wydaniu.
Sesja miałaby być lekka, radosna i pozbawiona sztywnego, urzędowego charakteru. Karol Nawrocki mógłby więc tym razem zrezygnować z garnituru. Ważniejsza od oficjalnego wizerunku byłaby naturalność pary i pokazanie jej od bardziej prywatnej strony.
Pomóc w stworzeniu takiej atmosfery mogliby również czworonożni członkowie rodziny. Nawroccy mają dwa psy — kundelka Yuki oraz basseta o imieniu Uno. Zwierzęta mogłyby pojawić się razem z nimi przed obiektywem.
Na razie jest to jednak pomysł samej fotografki. Nie ma informacji, by para prezydencka przyjęła propozycję lub by termin takiej sesji został ustalony.
Izabella Binkowska tworzy serię portretów znanych osób
Sesja z Martą i Karolem Nawrockimi wpisywałaby się w większy projekt realizowany obecnie przez Binkowską. Fotografka pracuje nad serią portretów znanych osób, którą planuje zaprezentować w przyszłym roku podczas specjalnej wystawy.
Niedawno przed jej obiektywem pojawił się Arkadiusz Janiczek. Aktor Teatru Narodowego pozował podczas sesji realizowanej w wyjątkowo wysokiej temperaturze. Efekt miał jednak wynagrodzić trudne warunki pracy.
„Pracowaliśmy w potwornym upale skupieni na tym, by dać z siebie wszystko. Dawno nie miałem tak dobrych zdjęć” – podsumował Janiczek.
Czy do serii portretów dołączą również Marta i Karol Nawroccy? Na razie pozostaje to zawodowym marzeniem fotografki. Binkowska ma jednak już nie tylko potencjalnych modeli, ale również koncepcję sesji i miejsce, w którym chciałaby ją zrealizować.
W tym przypadku za pomysłem stoi także osobista historia. To właśnie sposób, w jaki powstała rodzina Nawrockich, sprawił, że fotografka chciałaby spojrzeć na prezydenta i pierwszą damę przez swój obiektyw.
Wywiad z Izabellą Bińkowską: