Maja Chwalińska wygrała swój mecz w Roland Garros i awansowała do półfinału wielkoszlemowego turnieju w Paryżu. To największy sukces w jej dotychczasowej karierze i jeden z najbardziej zaskakujących wyników tegorocznej edycji turnieju. Równolegle pojawiły się informacje dotyczące jej sytuacji poza kortem.
W środę o godzinie 11.00 Maja Chwalińska zagra na korcie centralnym Philippe’a Chatriera z Anną Kalinską w ćwierćfinale Roland Garros i powalczy o awans do półfinału turnieju. Rosjanka uchodzi za faworytkę spotkania. Dodatkowo warunki w Paryżu uległy zmianie. Spotkanie może być jednym z najtrudniejszych testów dla Polki w całym turnieju.
Sabalenka zobaczyła, jak gra Chwalińska. Oto jej komentarz, który lotem błyskawicy obiegł sportowy świat, wywołując lawinę dumy nad Wisłą. Na paryskich kortach, gdzie turniejowe emocje regularnie sięgają zenitu, a kapryśna publiczność potrafi skutecznie złamać niejedną obiecującą karierę, narodziła się właśnie zupełnie nowa jakość.
Maja Chwalińska awansowała w poniedziałek 1 czerwca do ćwierćfinału prestiżowego turnieju Roland Garros. Zwycięstwo nad Francuzką Diane Parry zapewniło tenisistce nie tylko gigantyczny awans w rankingu WTA, ale i astronomiczną premię finansową. Kwota robi ogromne wrażenie na kibicach, jednak na koncie Polki wylądują znacznie mniejsze pieniądze. Wyjaśniamy brutalne realia podatkowe wielkiego sportu.