Maja Chwalińska stoi przed największym wyzwaniem w swojej dotychczasowej karierze. W półfinale Roland Garros polska tenisistka zmierzy się z Rosjanką, zawodniczką, która od lat wzbudza ogromne kontrowersje nie tylko na korcie. Sportsmenka była krytykowana za wypowiedzi i gesty interpretowane jako poparcie dla działań Kremla, a pytana o zarzuty odpowiadała krótko i bez skruchy. Teraz to właśnie ona stanie na drodze rozpędzonej Polki, która zachwyca świat tenisa kolejnymi sensacyjnymi zwycięstwami w Paryżu.
Maja Chwalińska idzie jak burza przez tegoroczny turniej French Open i już dziś powalczy o awans do wielkiego finału singla kobiet! Jej rywalką będzie nieprzewidywalna Rosjanka, Diana Sznajder, która sensacyjnie wyeliminowała z turnieju główną faworytkę, Arynę Sabalenkę. To będzie absolutny hit czwartkowego popołudnia, którego żaden fan sportowych emocji nie może przegapić! Sprawdź, o której dokładnie gra Polka oraz gdzie oglądać darmowy stream online i transmisję w TV.
Maja Chwalińska jest dziś jednym z najgorętszych nazwisk w polskim sporcie. Po kolejnych znakomitych występach na kortach Roland Garros i historycznym awansie do półfinału turnieju mówi o niej cała Polska. Wielu kibiców zachwyca się jej talentem i coraz częściej porównuje ją do Igi Świątek, ale niewielu wie, przez jakie trudności musiała przejść, by znaleźć się w tym miejscu. Problemy zdrowotne, kontuzje i walka o własne samopoczucie sprawiły, że za sportowymi sukcesami kryje się niezwykle poruszająca historia młodej tenisistki. Mimo to gwiazda sportu się nie poddaje. Taka jest prywatnie.
Maja Chwalińska zachwyca kibiców kolejnymi zwycięstwami i jest dziś jednym z najgłośniejszych nazwisk polskiego sportu. Wraz z rosnącą popularnością tenisistki rośnie także zainteresowanie jej życiem prywatnym. Wielu fanów zastanawia się nie tylko nad jej sportową przyszłością, ale również nad tym, czy jej serce jest zajęte.
Maja Chwalińska awansowała do półfinału Roland Garros 2026 po zwycięstwie nad Anną Kalinską 7:6(3), 6:3 w ćwierćfinale na korcie Philippe-Chatrier. Polka, która rozpoczęła turniej w kwalifikacjach, kontynuuje sensacyjny marsz bez straty wielu setów i pozostaje jedną z największych niespodzianek turnieju. W trakcie meczu kamery pokazały na telebimie jej ojca.
Maja Chwalińska, startując z kwalifikacji i dalekiego miejsca w rankingu WTA, dotarła do półfinału jednego z najważniejszych turniejów tenisowych świata. Po drodze wyeliminowała m.in. Qinwen Zheng, Elise Mertens, Marię Sakkari i Annę Kalinską, notując serię zwycięstw, która zmieniła jej sytuację sportową i finansową. Teraz gra nie tylko o finał, ale też o nagrodę, która może całkowicie odmienić jej karierę.
Maja Chwalińska właśnie osiągnęła największy sukces w karierze, docierając do ćwierćfinału Roland Garros. W tle tego wyniku wraca jej szczera wypowiedź o finansowaniu kariery.
Maja Chwalińska wygrała swój mecz w Roland Garros i awansowała do półfinału wielkoszlemowego turnieju w Paryżu. To największy sukces w jej dotychczasowej karierze i jeden z najbardziej zaskakujących wyników tegorocznej edycji turnieju. Równolegle pojawiły się informacje dotyczące jej sytuacji poza kortem.
W środę o godzinie 11.00 Maja Chwalińska zagra na korcie centralnym Philippe’a Chatriera z Anną Kalinską w ćwierćfinale Roland Garros i powalczy o awans do półfinału turnieju. Rosjanka uchodzi za faworytkę spotkania. Dodatkowo warunki w Paryżu uległy zmianie. Spotkanie może być jednym z najtrudniejszych testów dla Polki w całym turnieju.
Sabalenka zobaczyła, jak gra Chwalińska. Oto jej komentarz, który lotem błyskawicy obiegł sportowy świat, wywołując lawinę dumy nad Wisłą. Na paryskich kortach, gdzie turniejowe emocje regularnie sięgają zenitu, a kapryśna publiczność potrafi skutecznie złamać niejedną obiecującą karierę, narodziła się właśnie zupełnie nowa jakość.
Maja Chwalińska awansowała w poniedziałek 1 czerwca do ćwierćfinału prestiżowego turnieju Roland Garros. Zwycięstwo nad Francuzką Diane Parry zapewniło tenisistce nie tylko gigantyczny awans w rankingu WTA, ale i astronomiczną premię finansową. Kwota robi ogromne wrażenie na kibicach, jednak na koncie Polki wylądują znacznie mniejsze pieniądze. Wyjaśniamy brutalne realia podatkowe wielkiego sportu.