Wyszukaj w serwisie
newsy tylko u nas foto telewizja lifestyle quizy O nas
Swiatgwiazd.pl > Newsy > Aż tyle Maja Chwalińska otrzyma za awans do półfinału. Kwota niewyobrażalnie wysoka
Dorota Łukasik
Dorota Łukasik 03.06.2026 13:49

Aż tyle Maja Chwalińska otrzyma za awans do półfinału. Kwota niewyobrażalnie wysoka

Aż tyle Maja Chwalińska otrzyma za awans do półfinału. Kwota niewyobrażalnie wysoka
fot. East News

Maja Chwalińska, startując z kwalifikacji i dalekiego miejsca w rankingu WTA, dotarła do półfinału jednego z najważniejszych turniejów tenisowych świata. Po drodze wyeliminowała m.in. Qinwen Zheng, Elise Mertens, Marię Sakkari i Annę Kalinską, notując serię zwycięstw, która zmieniła jej sytuację sportową i finansową. Teraz gra nie tylko o finał, ale też o nagrodę, która może całkowicie odmienić jej karierę.

Droga Mai Chwalińskiej w Roland Garros

Jeszcze przed rozpoczęciem rywalizacji na kortach Roland Garros, Maja Chwalińska zajmowała 114. miejsce w rankingu WTA. Ten numer nie dawał jej komfortu bezpośredniego udziału w głównej drabince turnieju wielkoszlemowego. Oznaczało to jedno: konieczność przejścia przez kwalifikacje, czyli dodatkowy, wymagający etap rywalizacji, w którym margines błędu jest minimalny, a presja – maksymalna.

Polka wygrała trzy mecze eliminacyjne, zapewniając sobie miejsce w turnieju głównym. Już sam ten etap był testem stabilności formy i odporności psychicznej, ponieważ kwalifikacje w turniejach tej rangi często zestawiają zawodniczki o podobnym poziomie, dla których awans jest szansą na przełom w karierze.

Jednak to, co wydarzyło się później, wykraczało poza standardowy scenariusz zawodniczki z drugiej setki rankingu. Chwalińska zaczęła eliminować rywalki o znacznie wyższych rankingach i większym doświadczeniu w turniejach WTA.

Najpierw pokonała Qinwen Zheng, jedną z zawodniczek uznawanych za przedstawicielki nowej generacji światowego tenisa. Następnie przyszły zwycięstwa nad Elise Mertens oraz Maria Sakkari – zawodniczkami regularnie obecnymi w najważniejszych fazach turniejów WTA.

Każde z tych zwycięstw miało inny przebieg, ale łączył je jeden element: Chwalińska nie była już anonimową kwalifikantką, lecz zawodniczką, która konsekwentnie przechodzi kolejne szczeble drabinki turniejowej.

Aż tyle Maja Chwalińska otrzyma za awans do półfinału. Kwota niewyobrażalnie wysoka
Maja Chwalińska, fot. East News

Sensacyjne zwycięstwa Mai Chwalińskiej

Półfinałowa droga nie była jednak liniowa. Spotkanie z Rosjanką Anną Kalinskayą stało się jednym z najbardziej wymagających momentów całego turnieju dla Mai Chwalińskiej.

Mecz rozpoczął się dla Polki w sposób niemal idealny – prowadziła 5:1, kontrolując tempo gry i wykorzystując błędy rywalki. W tym momencie wydawało się, że mecz może zakończyć się szybciej, niż sugerowałby poziom stawki. Jednak tenis rzadko pozwala na tak proste scenariusze.

Kalinskaya zaczęła odrabiać straty, a gra stopniowo się wyrównywała. Ostatecznie pierwszy set rozstrzygnął się w tie-breaku, w którym Chwalińska zachowała większą precyzję i wygrała 7:6(3). Drugi set również nie był jednostronny, ale Polka potrafiła utrzymać przewagę i zamknąć mecz wynikiem 6:3.

W takich momentach nie chodzi już tylko o technikę czy przygotowanie fizyczne. Kluczowe staje się zarządzanie emocjami – szczególnie wtedy, gdy przewaga, która wydawała się bezpieczna, zaczyna topnieć. Wypowiedzi Chwalińskiej po wcześniejszych meczach sugerowały, że sama była zaskoczona skalą swojego sukcesu. W jednym z momentów z przymrużeniem oka mówiła o konieczności sprawdzania, czy wystarczy jej środków na przedłużenie pobytu w Paryżu:

Mam nadzieję, że są jeszcze jakieś wolne miejsca i że wystarczy mi pieniędzy. Wiem, że zarobiłam tu dużo pieniędzy, ale one nie są wypłacane od razu. Módlcie się za mnie

Warto zauważyć, że w decydujących fragmentach meczu Chwalińska nie grała zachowawczo. Nawet przy rosnącej presji rywalki utrzymywała aktywny styl gry, co w turniejach tej rangi często decyduje o końcowym wyniku. W ten sposób półfinał nie był efektem jednego przełamania, ale konsekwentnego utrzymania jakości gry w kluczowych momentach.

Ile zarobiła Maja Chwalińska?

W cieniu sportowego sukcesu znajduje się wymiar, który w zawodowym tenisie jest równie istotny jak wyniki – finanse. Awans Mai Chwalińskiej do półfinału Roland Garros oznaczał gwarantowaną premię w wysokości 750 tysięcy euro, czyli około 3,17 mln zł.

To kwota, która w realiach zawodowego sportu spoza absolutnej czołówki ma ogromne znaczenie. Jeszcze przed meczem z Anną Kalinskayą Chwalińska mogła liczyć na około 470 tysięcy euro (ok. 1,99 mln zł), ale kolejne zwycięstwa podniosły jej nagrodę do poziomu, który w medialnych relacjach określany jest jako „przelew życia”.

Warto jednak podkreślić, że tenisowe nagrody finansowe są kwotami brutto. Oznacza to konieczność odliczenia podatków, a także pokrycia kosztów związanych z podróżą, sztabem szkoleniowym, fizjoterapią i logistyką turniejową. Realny zysk zawodniczki jest znacznie mniejszy niż kwota widoczna w oficjalnych zestawieniach.

Organizatorzy Roland Garros podali również pełną strukturę nagród. Awans do finału to 1,4 mln euro (ok. 5,92 mln zł), a zwycięstwo w całym turnieju daje aż 2,8 mln euro, czyli blisko 11,85 mln zł. To pokazuje skalę finansowej różnicy między kolejnymi etapami rywalizacji – różnicy, która w praktyce może wpływać na możliwości planowania całego sezonu.

Dla zawodniczki, która jeszcze niedawno znajdowała się poza czołową setką rankingu, taki wynik oznacza nie tylko jednorazowy sukces, ale także potencjalną zmianę pozycji w strukturze zawodowego tenisa. Większa stabilność finansowa pozwala na lepsze przygotowanie do kolejnych turniejów i zmniejsza presję związaną z koniecznością natychmiastowego zdobywania punktów rankingowych.

Aż tyle Maja Chwalińska otrzyma za awans do półfinału. Kwota niewyobrażalnie wysoka
Maja Chwalińska, fot. East News
Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji