Wyszukaj w serwisie
newsy tylko u nas foto telewizja lifestyle quizy O nas
Swiatgwiazd.pl > Newsy > To z nią Maja Chwalińska zmierzy się w półfinale Roland Garros. To dlatego nie będzie łatwo
Magdalena Kaczmarska
Magdalena Kaczmarska 04.06.2026 15:33

To z nią Maja Chwalińska zmierzy się w półfinale Roland Garros. To dlatego nie będzie łatwo

To z nią Maja Chwalińska zmierzy się w półfinale Roland Garros. To dlatego nie będzie łatwo
fot. fot. Hameltion, CC BY-SA 4.0 <https://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0>, via Wikimedia Commons, Wu Huiwo/Xinhua News/East News

Maja Chwalińska stoi przed największym wyzwaniem w swojej dotychczasowej karierze. W półfinale Roland Garros polska tenisistka zmierzy się z Rosjanką, zawodniczką, która od lat wzbudza ogromne kontrowersje nie tylko na korcie. Sportsmenka była krytykowana za wypowiedzi i gesty interpretowane jako poparcie dla działań Kremla, a pytana o zarzuty odpowiadała krótko i bez skruchy. Teraz to właśnie ona stanie na drodze rozpędzonej Polki, która zachwyca świat tenisa kolejnymi sensacyjnymi zwycięstwami w Paryżu.

Wielki sukces Mai Chwalińskiej

Cały tenisowy świat żyje obecnie wydarzeniami rozgrywającymi się na kortach Rolanda Garrosa. Wielkoszlemowy turniej w Paryżu od lat przyciąga uwagę milionów kibiców, ale tegoroczna edycja dostarcza szczególnych emocji polskim fanom. Powód jest jeden – fenomenalna postawa Mai Chwalińskiej. Polska tenisistka sprawiła jedną z największych sensacji turnieju i awansowała do półfinału, zapisując się w historii krajowego tenisa. Jej sukces śledzą dziś nie tylko kibice nad Wisłą, ale również media sportowe na całym świecie.

Droga Chwalińskiej do najlepszej czwórki turnieju jest wręcz bajkowa. Polka rozpoczęła zmagania od kwalifikacji, a mimo to zdołała wyeliminować kolejne wyżej notowane rywalki. W ćwierćfinale pokonała Rosjankę Annę Kalinską 7:6(3), 6:3, potwierdzając, że jej wcześniejsze sukcesy nie były przypadkiem. Dzięki temu została jedną z największych bohaterek tegorocznego Roland Garros.

Jeszcze bardziej imponująco wygląda lista zawodniczek, które Polka odprawiła z paryskiego turnieju. Na jej drodze znalazły się między innymi mistrzyni olimpijska Qinwen Zheng, doświadczona Elise Mertens, była czołowa tenisistka świata Maria Sakkari, reprezentantka gospodarzy Diane Parry, a następnie Anna Kalinska. Każde kolejne zwycięstwo zwiększało zainteresowanie jej osobą, a eksperci zaczęli mówić o jednej z najbardziej niezwykłych historii ostatnich lat w kobiecym tenisie.

To z nią Maja Chwalińska zmierzy się w półfinale Roland Garros. To dlatego nie będzie łatwo
Maja Chwalińska, fot. Instagram

To z nią Maja Chwalińska zmierzy się w półfinale

Sukces Chwalińskiej jest tym bardziej wyjątkowy, że jeszcze niedawno niewielu obserwatorów stawiało ją w gronie kandydatek do tak spektakularnego wyniku. Polka nigdy wcześniej nie zaszła tak daleko w turnieju wielkoszlemowym. Tymczasem w Paryżu wygrała osiem kolejnych spotkań, licząc także mecze kwalifikacyjne, stając się jedną z największych rewelacji całego turnieju.

Teraz przed nią kolejne ogromne wyzwanie. Rywalką Polki w półfinale będzie Diana Sznajder. Rosjanka również sprawiła sensację, eliminując liderkę światowego rankingu Arynę Sabalenkę. Dla 22-letniej tenisistki będzie to pierwszy półfinał wielkoszlemowy w karierze. Eksperci spodziewają się niezwykle emocjonującego pojedynku, ponieważ obie zawodniczki znajdują się obecnie w znakomitej formie.

Nazwisko Sznajder od pewnego czasu budzi jednak emocje nie tylko ze względów sportowych. Tenisistka ma rosyjskie obywatelstwo i niemieckie korzenie, a w przeszłości wielokrotnie znajdowała się w centrum kontrowersji związanych z wojną w Ukrainie. Media przypominały między innymi informacje o jej publicznych gestach interpretowanych jako wyrazy poparcia dla rosyjskiej narracji dotyczącej konfliktu. To właśnie z tego powodu wokół jej osoby regularnie wybuchają dyskusje.

Kontrowersje wokół Rosjanki

Dodatkowe kontrowersje wzbudził fakt, że po zdobyciu medalu olimpijskiego została wyróżniona przez Władimira Putina państwowym odznaczeniem. Rosjanka pojawiała się również na listach sportowców, którym zarzucano publiczne wspieranie rosyjskich działań wojennych. Gdy dziennikarze pytali ją o te kwestie, nie wykazywała szczególnej chęci tłumaczenia się ze swoich poglądów. Według medialnych relacji na pytania dotyczące krytyki odpowiedziała krótko: 

„Nie interesuje mnie to”.

Sprawa jest szczególnie istotna w kontekście zasad obowiązujących rosyjskich sportowców podczas międzynarodowych zawodów. Rosjanie mogą występować jedynie pod neutralną flagą, a jednym z podstawowych warunków dopuszczenia do rywalizacji jest brak aktywnego wspierania wojny rozpoczętej po rosyjskiej inwazji na Ukrainę w 2022 roku. W przypadku Sznajder pojawiają się pytania, czy rzeczywiście spełniała ten wymóg. W biogramie opublikowanym przez ukraińskie Ministerstwo Młodzieży i Sportu wskazywano między innymi, że miała publicznie wyrażać dumę z bycia Rosjanką podczas trwającego konfliktu oraz wspierać osoby związane z rosyjską propagandą.

"Diana Schneider publicznie poparła propagandystkę Margaritę Simonjan (redaktor naczelną tuby Kremla, telewizji RT), wyrażając dumę z bycia Rosjanką w obliczu trwającej wojny" - czytamy na stronie Ministerstwa Młodzieży i Sportu Ukrainy.

Niezależnie od politycznych kontrowersji, dla polskich kibiców najważniejsze pozostaje jedno – historyczna szansa Mai Chwalińskiej. Jeszcze kilka tygodni temu mało kto przypuszczał, że będzie walczyła o finał jednego z najważniejszych turniejów tenisowych świata. Dziś cała Polska trzyma za nią kciuki, licząc na kolejny wielki sukces. Jeśli uda jej się pokonać Dianę Sznajder, zapisze jeden z najpiękniejszych rozdziałów w historii polskiego tenisa i udowodni, że w sporcie nie ma rzeczy niemożliwych.

To z nią Maja Chwalińska zmierzy się w półfinale Roland Garros. To dlatego nie będzie łatwo
Diana Sznajder, crooped, fot. Hameltion, CC BY-SA 4.0 <https://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0>, via Wikimedia Commons
Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji