To dla niego Łatwogang zbierał pieniądze. Chory chłopiec przemówił. Ludzie natychmiast zalali się łzami
Influencer Łatwogang przejechał rowerem trasę z Zakopanego do Gdańska, organizując zbiórkę pieniędzy dla dzieci chorujących na dystrofię mięśniową Duchenne’a. W trakcie akcji udało się zebrać ponad 20 milionów złotych na leczenie Maksa, Adasia i Wojtusia. Najwięcej emocji wywołały słowa 8-letniego Maksa.
Łatwogang przejechał Polskę rowerem
Akcja rozpoczęła się w piątek 22 maja po południu w Zakopanem. Łatwogang zapowiedział, że przejedzie rowerem całą Polskę, by zebrać pieniądze dla dzieci chorujących na dystrofię mięśniową Duchenne’a. Meta została wyznaczona w Gdańsku, a trasa liczyła około 670 kilometrów. Influencer pokonywał ją praktycznie bez dłuższych przerw, a całość transmitował w internecie. Widzowie mogli śledzić kolejne etapy podróży i jednocześnie wpłacać pieniądze na leczenie dzieci. Z czasem akcja zaczęła przyciągać coraz większą uwagę.
Do Gdańska dotarł w niedzielę 24 maja po godzinie 21. Za nim było ponad 53 godziny niemal nieprzerwanej jazdy. Na miejscu witały go tłumy.
Największym sukcesem okazał się wynik finansowy akcji. W trakcie przejazdu udało się zebrać ponad 20 milionów złotych. Pieniądze mają zostać przeznaczone na leczenie trójki dzieci walczących z ciężką chorobą genetyczną. Całe wydarzenie szybko stało się jednym z najgłośniejszych tematów weekendu w polskim internecie. Duże zainteresowanie budziła nie tylko sama wyprawa, ale przede wszystkim historie dzieci, którym zbiórka miała pomóc.

Kim jest 8-letni Maks? Chłopiec walczy z dystrofią mięśniową Duchenne’a
Jednym z dzieci objętych akcją jest 8-letni Maks Trocki. Chłopiec cierpi na dystrofię mięśniową Duchenne’a, czyli ciężką chorobę genetyczną prowadzącą do stopniowego zaniku mięśni. Choroba powoduje pogarszanie sprawności ruchowej i z czasem odbiera możliwość samodzielnego funkcjonowania. Rodziny dzieci z DMD często walczą o dostęp do bardzo kosztownych terapii, które mogą spowolnić rozwój choroby. W przypadku Maksa nadzieją jest terapia genowa dostępna w Stanach Zjednoczonych. Jej koszt to około 12 milionów złotych.
Jeszcze przed rozpoczęciem akcji rodzice chłopca mówili, że obawiają się, czy uda się zebrać potrzebną kwotę. Skala pomocy okazała się jednak znacznie większa, niż zakładali.
Najbardziej poruszający moment miał miejsce podczas finału zbiórki w Gdańsku. Maks pojawił się na mecie i osobiście podziękował Łatwogangowi za pomoc. Chłopiec mówił, że śledził transmisję z trasy i cały czas wspierał akcję.
Lubię Piotrka za to, że zrobił dla mnie wielką akcję, która jest teraz znana. Mam nadzieję, że będzie teraz liderem Polski. Trzeba pomagać, bo kiedyś to może się odwrócić w drugą stronę i to my możemy potrzebować pomocy. Czuję zmęczenie, ale mam dalej siłę. Ja śledziłem live'a, ciągle dawałem serduszka. Naprawdę bardzo dziękuję Piotrkowi za tę zbiórkę, którą zrobił dla mnie
Rodzice Maksa również nie ukrywali emocji. Mama chłopca mówiła:
Gdy w ogóle dowiedzieliśmy się, że Piotrek chce pomóc Maksowi, nie liczyliśmy na aż tak wielki odzew. I przede wszystkim, że to tak szybko się stanie, bo w niecałe dwa dni zebrał 12 milionów złotych. To jest coś niewytłumaczalnego
Dla rodziny Maksa to szansa na szybsze rozpoczęcie leczenia, które może zatrzymać rozwój choroby.
Akcja Łatwoganga wsparła kolejne dzieci
Zbiórka nie dotyczyła wyłącznie Maksa. W trakcie akcji zaczęto pomagać również kolejnym dzieciom chorującym na dystrofię mięśniową Duchenne’a. Jednym z nich jest 4-letni Adaś Orlik z Morzyczyna pod Szczecinem. Chłopiec także potrzebuje kosztownego leczenia, które może spowolnić rozwój choroby. Pomoc otrzymał również 2-letni Wojtuś. Rodzice chłopca próbują zebrać ponad 15 milionów złotych na terapię genową w Stanach Zjednoczonych. Przez kilka miesięcy udało im się zgromadzić jedynie niewielką część tej kwoty.
Dzięki nagłośnieniu sprawy przez Łatwoganga ich historie dotarły do znacznie większej liczby osób. W mediach społecznościowych zaczęły pojawiać się kolejne udostępnienia zbiórek i deklaracje pomocy.
Akcja pokazała, jak dużą rolę w organizowaniu pomocy odgrywają dziś media społecznościowe. Jeszcze kilka lat temu podobne zbiórki potrzebowały miesięcy, by dotrzeć do szerokiego grona odbiorców. Teraz informacje rozchodzą się błyskawicznie, a internetowe transmisje pozwalają śledzić wydarzenia niemal w czasie rzeczywistym.
W przypadku wyprawy Łatwoganga duże znaczenie miało zaangażowanie widzów. To właśnie oni regularnie wpłacali pieniądze i udostępniali informacje o zbiórce dalej.
