To dlatego Anita Werner zniknęła z wizji. Ogłosiła z partnerem u boku
Anita Werner przekazała swoim obserwatorom radosną wiadomość, która szybko wywołała falę komentarzy w Internecie. Dziennikarka poinformowała o ważnym wydarzeniu, do którego doszło w ostatnim czasie, wzbudzając ogromne zainteresowanie fanów. Pod postem niemal natychmiast pojawiły się gratulacje i słowa wsparcia. Teraz wiadomo już, czego dokładnie dotyczy ogłoszenie Werner i co stoi za jej niespodziewaną radością.
Anita Werner niedawno świętowała 25-lecie swojej kariery w telewizji. Chwilę później prezenterka TVN niespodziewanie zniknęła z pola widzenia. Jej nieobecność okazała się jednak tylko chwilowa. Na szczęście szybko pojawiły się dobre wieści.
Anita Werner zrobiła sobie przerwę
Anita Werner dopiero co świętowała 25-lecie pracy w telewizji, a chwilę później zniknęła z pola widzenia widzów. Nie ma jednak powodów do niepokoju. Prezenterka TVN wybrała się wraz z partnerem, Michałem Kołodziejczykiem, na wakacyjny wyjazd do Włoch. W ostatnich dniach regularnie pokazywała w mediach społecznościowych kolejne miejsca, które odwiedza.
48-latka relacjonowała między innymi pobyt w Bolonii i Neapolu, a także biegała u stóp Wezuwiusza. Odwiedziła również San Marino, gdzie była ostatni raz około trzy dekady temu, jeszcze przed rozpoczęciem studiów. Tym razem podróż po Włoszech przyniosła jej także bardziej wymagające wyzwanie. Werner wraz z Michałem Kołodziejczykiem weszła na szczyt Wezuwiusza. Sama przyznała, że podejście było dla niej nieco męczące.
Zobacz także: Daniel Martyniuk uderza w Macieja Pelę. "Wyplujesz te słowa"
Werner zdobyła Wezuwiusza. Zabrała głos
Tuż przed weekendem Anita Werner przekazała obserwatorom informację o wejściu na szczyt wulkanu. Wspólnie z Michałem Kołodziejczykiem zaliczyła podejście na Wezuwiusz, a przy okazji zapytała swoich obserwatorów o ich własne doświadczenia związane z podobnymi wyprawami. Jej relacja szybko spotkała się z reakcją internautów.
Byłam już kiedyś na Etnie, to teraz wdrapałam się na Wezuwiusza. Podejście było w dość szybkim tempie, więc trochę się zmęczyłam (...), ale na górze już na spokojnie podziwiałam widoki. No uwielbiam ten surowy, wulkaniczny krajobraz! (...) PS. Dobrze jest popatrzeć z góry na Pompeje - działa na wyobraźnię - napisała pod serią zdjęć na Instagramie.
W komentarzach pojawiły się osoby, które również mają za sobą wejście na Wezuwiusz. Obserwatorzy Werner dzielili się swoimi doświadczeniami i komentowali jej relację z wyjazdu. Prezenterka nie ogranicza się więc podczas urlopu wyłącznie do zwiedzania włoskich miast.
- Pięknie. Byłam na obydwu, a niedawno na Teide i jest najfajniejszy z tych trzech.
- Też byłam tu i tu. Każdy inny, każdy piękny. Polecam po drugiej stronie zatoki wjazd na górę Monte Faito, tam są widoki! Fajnego podróżowania.
- I Etna, i Wezuwiusz zaliczone. Chociaż na Wezuwiusza wchodziliśmy w ogromnym upale, więc ledwo uszłam (...). Za to Etna była cała w chmurach.
- Na Etnie nie, ale na Wezuwiuszu taaaak. I polecam Teide także.
Zobacz także: Oświadczenie ws. stanu zdrowia Adriana Szymaniaka. To się teraz z nim dzieje
Fani Werner ruszyli z gratulacjami. Padły komentarze
Relacja z Wezuwiusza szybko przyciągnęła uwagę obserwatorów. Fani gratulowali Werner zdobycia szczytu i odpowiadali na jej pytanie dotyczące własnych doświadczeń. Wśród komentujących znalazły się osoby, które miały już okazję przejść podobną trasę.
- Pięknie! Ja to bym nawet tam nie weszła. Gratulacje.
- Świetnie jest oglądać świat Waszymi oczami, superinspiracja. Dziękuję i pozdrawiam (...)
- Przepiękne zdjęcia.
Werner w ostatnich dniach konsekwentnie pokazuje kolejne etapy włoskiej podróży. Po Bolonii, Neapolu i San Marino przyszedł czas na Wezuwiusz. Tym razem zamiast kolejnego zwiedzania zaprezentowała obserwatorom wejście na jeden z najbardziej znanych włoskich wulkanów. Jej nieobecność związana z wakacyjnym wyjazdem jest więc chwilowa, a prezenterka pozostaje aktywna w mediach społecznościowych.