Nie żyje 29-letnia gwiazda Sonia Bellina. Tam ukryto jej ciało. Policja bada okoliczności śmierci
Nie żyje 29-letnia gwiazda sieci Sonia Bellina. Kobieta odwiedzała rodzinę i przygotowywała się do zbliżających się urodzin. 12 sierpnia w winnicy znaleziono mocno zwęglone ciało, a później badania DNA potwierdziły jego tożsamość.
29-latka była aktywna w mediach społecznościowych i zgromadziła wokół swojego profilu dużą społeczność. Jej śmierć szybko zwróciła uwagę internautów. Szczególnie poruszające okazały się okoliczności, w jakich doszło do odnalezienia ciała. Sprawa wywołała także reakcje bliskich kobiety. Francuskie służby nadal ustalają, co wydarzyło się przed jej śmiercią.
29-letnia gwiazda cieszyła się ogromną popularnością
Świat mediów społecznościowych w ostatnim czasie ponownie pożegnał kilka znanych postaci, a każda z tych historii odbiła się szerokim echem wśród internautów. Wśród influencerów, o których śmierci informowano w ostatnich tygodniach, znaleźli się Michiel Vandeweert, Ulissias Marcelli oraz Sara Gilson. Każde z nich budowało swoją rozpoznawalność w inny sposób – jedni skupiali się na treściach lifestyle’owych, inni na modzie, podróżach czy codziennych relacjach z obserwatorami, którzy z czasem zaczęli traktować ich niemal jak znajomych z internetu.
Teraz uwagę opinii publicznej przyciąga kolejna tragedia internetowej gwiazdy.
Miała zaledwie 29 lat, a mimo to zdążyła zbudować w internecie pokaźną społeczność. Jej konto na w mediach społecznościowych obserwowało ponad 260 tys. osób. Regularnie publikowała materiały, dzięki czemu stała się rozpoznawalną postacią wśród francuskich użytkowników platformy. Dla wielu obserwatorów była przede wszystkim twórczynią internetową, której codzienność można było śledzić za pośrednictwem krótkich nagrań.
Jej popularność w sieci sprawiła, że wiadomość o tragedii szybko zaczęła zataczać coraz szersze kręgi. Tym bardziej że 29-latka nie przebywała wówczas w miejscu związanym z jej działalnością zawodową. Przyjechała na południe Francji, by odwiedzić rodzinę. To właśnie tam miała spędzać czas w okresie poprzedzającym tragiczną śmierć.
Jej bliscy mieli wobec niej zupełnie inne plany. Za około miesiąc miała świętować 30. urodziny. Był to moment, który miał otwierać kolejny etap jej życia. Zamiast przygotowań do jubileuszu rodzina musiała jednak zmierzyć się z informacją o śmierci młodej kobiety.
Sprawdź także: Książę Harry i Meghan Markle oficjalnie wracają do Wielkiej Brytanii. Powód zaskakuje

Sonia Bellina nie żyje. Spalone ciało 29-letniej tiktokerki znaleziono w winnicy
Do makabrycznego odkrycia doszło 12 sierpnia w rejonie Saint-Gilles, niedaleko Nîmes na południu Francji. Rolnik pracujący na terenie winnicy natrafił wśród krzewów winorośli na zwłoki kobiety. Ciało było mocno zwęglone, dlatego jego identyfikacja nie była możliwa na miejscu. Francuska prokuratura zdecydowała o przeprowadzeniu specjalistycznych badań, a jednocześnie wszczęła postępowanie dotyczące zabójstwa. Od początku było jasne, że śledczy mają do czynienia ze sprawą wymagającą dokładnego wyjaśnienia. Stan zwłok utrudniał ustalenie, kim była ofiara. Konieczne było zabezpieczenie materiału do dalszych badań i przeprowadzenie ekspertyz, które mogły pozwolić na potwierdzenie jej tożsamości. W tym samym czasie policja zaczęła ustalać, w jakich okolicznościach kobieta znalazła się na terenie winnicy.
Przełom nastąpił kilka dni później. W środę prokurator Cécile Gensac poinformowała o wynikach badań DNA. Analiza potwierdziła, że zwęglone ciało należy do 29-letniej Sonii Belliny, popularnej twórczyni internetowej. Jej konto na TikToku obserwowało ponad 260 tys. osób.
Informacja o śmierci influencerki była szczególnie wstrząsająca dla jej rodziny. Bellina przebywała w tym regionie Francji, odwiedzając bliskich. Nic nie wskazywało na to, że pobyt zakończy się tragedią. Tym bardziej bolesny jest fakt, że 29-latka miała wkrótce świętować ważny jubileusz. Za miesiąc miała skończyć 30 lat.
Sprawa szybko odbiła się także szerokim echem w internecie. Bellina miała dużą grupę obserwatorów, dlatego informacje o odnalezieniu ciała i prowadzonej przez policję sprawie zaczęły rozprzestrzeniać się w mediach społecznościowych. Wraz z nimi pojawiły się jednak komentarze, które dodatkowo zraniły bliskich zmarłej.
Rodzina musiała mierzyć się nie tylko z żałobą, lecz także z brutalnymi reakcjami części internautów. To właśnie ten aspekt sprawy sprawił, że głos zabrali bliscy kobiety oraz jej pełnomocnik.
Sprawdź także: Krzysztof Jackowski zobaczył, co czeka Tuska. Mówi wprost o nowym sojuszu
Rodzina Sonii Belliny zaatakowana przez internautów. Padły skandaliczne komentarze
Śmierć Sonii Belliny wywołała poruszenie nie tylko ze względu na brutalne okoliczności. Szczególnie mocno rodzinę dotknęły reakcje pojawiające się w sieci w czasie, gdy nie było jeszcze oficjalnego potwierdzenia tożsamości ofiary. Bliscy 29-latki musieli czekać na wyniki badań DNA, a jednocześnie obserwowali komentarze dotyczące kobiety.
Jak przekazała siostra zmarłej w rozmowie z francuskimi mediami, w internecie pojawiła się fala hejtu. Część osób nie ograniczała się do komentowania tragedii. Niektórzy użytkownicy mieli pisać wręcz, że influencerka „zasłużyła na ten los”. Bellina była aktywna w mediach społecznościowych i miała dużą publiczność. W chwili, gdy najważniejsze było ustalenie faktów, w sieci pojawiały się komentarze wykraczające poza zwykłe zainteresowanie sprawą. Rodzina nie zamierzała pozostawić takich zachowań bez reakcji. W sprawie wypowiedział się jej pełnomocnik, adwokat Mourad Battikh. Prawnik potępił skrajne okrucieństwo, zarówno w kontekście samej śmierci kobiety, jak i sposobu, w jaki potraktowano jej ciało. Zwrócił uwagę na szczególnie brutalny charakter całej sprawy.
Francuskie służby zatrzymały dwóch mężczyzn, którzy mogą mieć bezpośredni lub pośredni związek ze śmiercią 29-latki. To najpoważniejszy jak dotąd zwrot w sprawie, która rozpoczęła się od znalezienia zwęglonych zwłok wśród winorośli.
Na tym etapie śledczy nie ujawniają jednak wszystkich informacji dotyczących zatrzymanych. Nie podano publicznie ich tożsamości ani szczegółów relacji, jakie mogły łączyć ich z ofiarą. Nie wiadomo również, jaki dokładnie udział mieli mieć w wydarzeniach prowadzących do śmierci Sonii.
