TVP - Małgorzata Szelewicka Żródło: youtube.com/Wiadomości – wydania archiwalne

Powodem zwolnienia Szelewickiej z TVP miała być uroda

27 Styczeń 2021 Barbara BujarBarbara Bujar

Mówiono o niej, że jest najpiękniejszą twarzą TVP. Po pięciu latach Małgorzata Szelewicka zniknęła jednak z ekranu. Choć do tej pory nikt nie podał jej oficjalnego powodu zwolnienia, miała być nim właśnie uroda. Dziś 64-letnia kobieta nadal nie może w to uwierzyć.

Małgorzata Szelewicka rozpoczęła pracę w TVP blisko 30 lat temu. Wszystkim wydawało się wówczas, że piękna prezenterka zagrzeje miejsce w telewizyjnej stacji na długo. Niestety, po pięciu latach jej nazwisko nagle zniknęło ze wszystkich grafików.

Początki Małgorzaty Szelewickiej w TVP

30 lat temu Polacy znali Małgorzatę Szelewicką jedynie z audycji Polskiego Radia. Wszystko zmieniło się, kiedy kobieta postanowiła spróbować swoich sił w telewizji i wybrała się na konkurs mający wyłonić nowych prezenterów „Wiadomości”. Wraz z nią na castingu stawiło się około 800 osób.

- Byłam bardzo zdenerwowana. Po pierwszym etapie konkursu ktoś powiedział, iż jestem już gotowa na wizję. Ale o tym, że przeszłam dalej, dowiedziałam się dopiero kilka dni później – mówiła po latach.

Walkę o posadę w TVP wygrali tylko nieliczni. Oprócz Małgorzaty Szelewickiej stacja postanowiła zatrudnić także takich dziennikarzy jak: Jolanta Pieńkowska, Tomasz Lis oraz Jarosław Gugała. Ze wszystkich zatrudnionych jako pierwsza na wizji pojawiła się Szelewicka. Spekulowano nawet, że kobieta zawdzięcza to swojemu mężowi, Markowi Szelewickiemu, którego publiczność znała z „Dziennika Telewizyjnego”.

Jolanta Kwaśniewska wyjawiła smutną prawdę o swoim małżeństwie. Kto by pomyślał, poradziła sobie z godnościąJolanta Kwaśniewska wyjawiła smutną prawdę o swoim małżeństwie. Kto by pomyślał, poradziła sobie z godnościąCzytaj dalej

- Nigdy nie zależało mi, żeby być znaną. Wystartowałam w konkursie z chęci spróbowania czegoś zupełnie nowego, sprawdzenia się w nowej roli – zaprzeczała prezenterka.

Kariera Szelewickiej szybko nabrała rozpędu. Prezenterka stała się ulubienicą widzów, od których codziennie otrzymywała listy. Dziś przyznaje, że część z nich wciąż ma w swoim mieszkaniu. Od lat nie jest już jednak twarzą TVP.

Nagły koniec współpracy

Zwolnienie Małgorzaty Szelewickiej od samego początku owiane było tajemnicą. Stacja zdecydowała się na zakończenie współpracy po pięciu latach od pamiętnego castingu. Kobieta nie otrzymała jednak żadnego oficjalnego zawiadomienia. O tym, że została wykreślona z telewizyjnych grafików, poinformowała ją znajoma dziennikarka.

- Rozpętała się burza. Odezwała się do mnie nawet Helsińska Fundacja Praw Człowieka. Powód mojego zwolnienia był kuriozalny! Nie chciałam jednak tego ciągnąć i uznałam sprawę za zamkniętą – wspomina Szelewicka.

Powodem zwolnienia prezenterki miała być jej uroda. Nowe władze TVP stwierdziły, że Małgorzata Szelewicka jest zbyt ładna, by móc dalej prowadzić „Wiadomości”. W ich opinii widzowie mieli skupiać się wyłącznie na jej wyglądzie, a nie na przekazywanych treściach. Prezenterka postanowiła jednak nie dociekać prawdy.

- Moje zwolnienie było owiane dziwną tajemnicą. Nie próbowałam się dowiadywać, dlaczego... Mogłam tylko przypuszczać – mówiła długo po rozstaniu z TVP.

Po zakończeniu kariery w Telewizji Polskiej dziennikarka zrezygnowała także z posady w radiu. Wraz z rodziną – mężem i synami – wyjechała do Szwecji, w której spędziła pięć lat. Po powrocie do kraju rozpoczęła pracę w Ministerstwie Edukacji Narodowej, a dziś prowadzi własną firmę. Niedawno 64-latka pochowała ukochanego męża.

Artykuły polecane przez redakcję ŚwiatGwiazd.pl:

Źródło: Pomponik

Następny artykuł