Uwielbiana w Polsce gwiazda ma rosyjski paszport. Dostała drugie obywatelstwo od Putina
Dla milionów widzów była symbolem młodości i największą gwiazdą latynoskich telenowel. Dziś kończy 49 lat, ma rosyjski paszport nadany za rządów Władimira Putina i od lat utrzymuje wyjątkowo bliskie relacje z Rosją. Choć po wybuchu wojny w Ukrainie wyraźnie ograniczyła polityczne deklaracje, jej dawne słowa i decyzje nadal budzą ogromne emocje wśród fanów.
Od telewizyjnego fenomenu do ikony popkultury
Koniec lat 90. i początek 2000. należały właśnie do niej. W Polsce trudno było znaleźć nastolatkę, która nie oglądałaby codziennie „Zbuntowanego anioła”, nie kolekcjonowała wycinków z gazet i nie śpiewała pod nosem „Cambio Dolor”. Latynoska gwiazda błyskawicznie stała się u nas prawdziwym fenomenem, a jej popularność dorównywała największym muzycznym idolom tamtych czasów.
Rola zbuntowanej, energicznej Milagros otworzyła jej drzwi do gigantycznej kariery. Serial okazał się sukcesem nie tylko w Ameryce Południowej, ale także w Europie Wschodniej. Potem przyszły kolejne produkcje, koncerty i platynowe płyty. Fani pokochali ją za naturalność, charakterystyczny śmiech i ogromną charyzmę, która działała nawet przez ekran telewizora.
Przez lata gwiazda konsekwentnie budowała swój wizerunek. Nie zamknęła się wyłącznie w świecie seriali — rozwijała karierę muzyczną, koncertowała i regularnie pojawiała się na międzynarodowych wydarzeniach. Co ciekawe, mimo upływu czasu wciąż wzbudza ogromne zainteresowanie również w Polsce. Internauci regularnie wracają do scen ze „Zbuntowanego anioła”, a dawne hity przeżywają drugą młodość w mediach społecznościowych.
Dziś artystka jest już zupełnie inną kobietą niż dziewczyna z telewizyjnego hitu sprzed ponad 25 lat. Znacznie ostrożniej dobiera publiczne wypowiedzi, pilnuje prywatności i bardzo świadomie zarządza swoim wizerunkiem. Jedno się jednak nie zmieniło — jej nazwisko nadal wywołuje gigantyczne emocje i natychmiastową falę nostalgii.
Natalia Oreiro dostała rosyjski paszport. Jej słowa odbiły się szerokim echem
Dopiero po latach wielu fanów zaczęło dostrzegać, jak silna relacja połączyła Natalię Oreiro z Rosją. Aktorka i wokalistka od początku XXI wieku była tam traktowana niemal jak bohaterka narodowa. Jej koncerty przyciągały tłumy, a rosyjscy wielbiciele witali ją jak największą światową gwiazdę.
Kulminacja tej relacji nastąpiła w 2021 roku, gdy Natalia Oreiro oficjalnie otrzymała rosyjskie obywatelstwo. Decyzję zatwierdzono za czasów Władimira Putina, a sama artystka nie ukrywała wzruszenia całym wydarzeniem. Gwiazda wielokrotnie podkreślała, że czuje wyjątkową więź z rosyjską kulturą i mentalnością.
“Historia tego kraju jest bardzo potężna, wielka, pełna męstwa, odwagi, wytrwałości. (...) Jestem fanką rosyjskich pisarzy i poetów.”
Te słowa szybko obiegły media i wywołały mnóstwo komentarzy. Dla jednych była to po prostu sympatia do kultury, dla innych — zbyt daleko idąca fascynacja państwem rządzonym przez Putina. Jeszcze większe emocje wzbudził jej wywiad dla rosyjskiej agencji TASS. Aktorka mówiła w nim o niemal metafizycznym połączeniu między Argentyną a Rosją.
“Zdecydowanie jest coś wspólnego między Rosją i Argentyną: niewidzialna nić, która łączy te dwa kraje. Ze wszystkich narodowości Ameryki Łacińskiej Argentyńczycy są najbardziej melancholijni i rozsądni, namiętni i głębocy, dumni i kochający wolność. Bardzo mi to kogoś przypomina.”
W tamtym czasie Oreiro chętnie pojawiała się w rosyjskich mediach, śpiewała radzieckie utwory i nie ukrywała, że czuje się tam niemal jak w domu. Rosyjscy fani do dziś nazywają ją swoją „Nataszą”, a jej popularność w tym kraju pozostaje ogromna.

Wojna w Ukrainie zmieniła wszystko. Gwiazda ograniczyła komentarze
Kiedy w 2022 roku Rosja zaatakowała Ukrainę, oczy fanów natychmiast zwróciły się właśnie na nią. Wiele osób zastanawiało się, czy gwiazda, która wcześniej tak mocno podkreślała swoje przywiązanie do Rosji, zabierze zdecydowany głos w sprawie wojny.
Jej reakcja okazała się jednak bardzo powściągliwa. Natalia Oreiro opublikowała jedynie symboliczną grafikę przedstawiającą dwie postacie z flagami Ukrainy i Rosji wypuszczające białe gołębie.
“Chcemy pokoju” - napisała wówczas.
Krótki wpis wywołał lawinę komentarzy. Część internautów uznała, że artystka celowo unika jednoznacznych deklaracji, inni bronili jej prawa do zachowania ostrożności. Sama gwiazda praktycznie zniknęła wtedy z politycznych dyskusji i zaczęła skupiać się głównie na pracy oraz kontaktach z fanami.
Mimo napiętej sytuacji Natalia nie zerwała jednak relacji z rosyjskimi obserwatorami. Nadal odpowiada na ich komentarze w mediach społecznościowych, a jej profile są pełne wiadomości od fanów z Moskwy, Petersburga czy Mińska. Jeszcze wcześniej mówiła nawet:
“Moja dusza stała się jeszcze bardziej rosyjska. Straż graniczna jest dla mnie zawsze bardzo miła.”
Dziś gwiazda stawia przede wszystkim na spokojny wizerunek. Regularnie publikuje zdjęcia na Instagramie, pokazuje kulisy pracy i zachwyca fanów wyglądem. Pod fotografiami niemal natychmiast pojawiają się tysiące komentarzy.
"Piękna jak zwykle. Bogini!", "Jaka jesteś piękna", "Ogień!"
Internauci zgodnie podkreślają jedno — Natalia Oreiro niemal się nie zmieniła. Promienny uśmiech, świetna figura i charakterystyczna energia nadal sprawiają, że dla wielu pozostaje dokładnie tą samą Milagros, którą pokochali ponad dwie dekady temu.


KONIECZNIE OBEJRZYJ. BYŁY ZNANY SIATKARZ O UPADKACH, DEPRESJI I DEMONACH PRZESZŁOŚCI