Wybuczeli Pavlović za słowa do gwiazdy. Nie do wiary, co zrobiła za jej plecami Chodakowska
Szósty odcinek 18. edycji „Dancing with the Stars. Taniec z Gwiazdami" był wieczorem viralowych przebojów, gwiazd sieci i niespodziewanego powrotu – a wszystko to w cieniu emocjonującej dogrywki, która od pierwszych minut nie pozwoliła widzom oderwać wzroku od ekranu.
Wyjątkowy wieczór
Szósty odcinek 18. edycji „Tańca z Gwiazdami” przeszedł do historii programu jako jeden z najbardziej niekonwencjonalnych wieczorów tej wiosny. Odcinek skupia się na tematyce internetowej – studio odwiedzili popularni twórcy z sieci, którzy wspierają uczestników walczących o Kryształową Kulę, a oprawa muzyczna wieczoru jest ściśle związana z internetowymi trendami i viralowymi przebojami.
Wieczór rozpoczął się od wyjątkowej sytuacji – na samym początku odbyła się dogrywka, w której udział wzięli Iza Miko z Albertem Kosińskim oraz Kamil Nożyński z Izabelą Skierską. Oboje musieli udowodnić na parkiecie, że zasługują na dalszy udział w programie, a emocje sięgały zenitu.
Niespodzianką wieczoru okazał się powrót na plan Mikołaja „Bagiego" Bagińskiego. Zwycięzca poprzedniej edycji „Dancing with the Stars" dołączył do prowadzących program w specjalnej roli, wnosząc do studia nie tylko internetową energię, ale i autorytet kogoś, kto sam przeszedł przez trudy tanecznej rywalizacji.

Muzyczne hity
Wieczór wypełniły brzmienia, które w ostatnich latach podbiły internet i platformy streamingowe. Wśród utworów zabrzmiały m.in. „Lush Life" Zary Larsson oraz „Training Session" Duy Lipy – dwa taneczne hity, które zawojowały playlisty na całym świecie.
Nie zabrakło też mocnych kart od Lady Gagi – na liście znalazły się zarówno „Bad Romance", jeden z największych popowych virali wszechczasów, jak i „Die with a Smile" nagrane wspólnie z Bruno Marsem, które w ostatnim czasie podbiło serca słuchaczy na całym świecie.
Na liście pojawiły się również dwa bardzo różne w charakterze, lecz równie kultowe utwory. „Snowman" Sii to liryczny przebój, który w ostatnich latach stał się prawdziwym viralem na TikToku, szczególnie w sezonie świątecznym. „Back to Black" Amy Winehouse natomiast wniosło do wieczoru nutę nostalgii i głębokiej emocji, która do dziś elektryzuje kolejne pokolenia słuchaczy.
Co zrobiła Ewa Chodakowska?
Para numer dwa, Paulina Gałązka i Michał Bartkiewicz, zmierzyła się z jednym z najtrudniejszych tańców wieczoru. Na parkiecie zaprezentowali sambę do hitowego „Lush Life", a na trybunach dopingowała ich Ewa Chodakowska – fitness queen i jedna z najbardziej rozpoznawalnych twarzy polskiego internetu.
Ocena jury nie była jednak usłana różami. Iwona Pavlović stwierdziła wprost, że w wykonaniu Gałązki i Bartkiewicza brakowało wielu elementów charakterystycznych dla samby –słowa te natychmiast wywołały głośną reakcję widowni. „Czarna Mamba" szybko się jednak zreflektowała.
Samba jest jednym z najtrudniejszych tańców – zaznaczyła, łagodząc nieco ton swojej wypowiedzi i wskazując konkretne błędy zamiast ogólnej krytyki.
Przed ogłoszeniem noty Ewa Chodakowska wzięła sprawy w swoje ręce – najpierw pokazała do kamery znak telefonu, zachęcając widzów do głosowania na tę parę, a następnie zbiegła na parkiet i razem z Gałązką, Bartkiewiczem i resztą towarzystwa wykonała serię ćwiczeń mających rozluźnić i odstresować wszystkich dookoła. Najwyraźniej pomogło – Iwona Pavlović przyznała parze 8 punktów.
