Agata Młynarska oszukana. Pilnie prosi o pomoc. "Jestem załamana"
Agata Młynarska zwróciła się do swoich obserwatorów z ważnym apelem po niepokojącym zdarzeniu, do którego doszło w sieci. Dziennikarka nie kryła emocji i postanowiła nagłośnić sprawę, aby ostrzec innych przed podobną sytuacją. O pomoc poprosiła również Rafała Brzoskę, licząc na szybkie nagłośnienie problemu. Swoim wpisem Młynarska zwróciła uwagę fanów na zagrożenia, z jakimi można spotkać się w internecie.
Agata Młynarska padła ofiarą oszustwa z wykorzystaniem sztucznej inteligencji. W sieci pojawiły się fałszywe reklamy i materiały wideo z udziałem dziennikarki. Oszuści wykorzystali jej publiczne wypowiedzi na temat choroby Leśniowskiego-Crohna, fibromialgii i spondyloartropatii. Wizerunek Agaty Młynarskiej oraz jej wiedza o chorobach autoimmunologicznych zostały użyte bez jej zgody.
Agata Młynarska padła ofiarą deepfake'u
Agata Młynarska została wykorzystana w kolejnej fałszywej reklamie publikowanej w mediach społecznościowych. Tym razem oszuści posłużyli się jej twarzą i głosem, tworząc materiał, który miał wyglądać jak prawdziwy wywiad dziennikarki w radiu. W nagraniu Młynarska miała rzekomo przekonywać, że zrezygnowała z tradycyjnych leków i zaczęła stosować „cudowną” maść na problemy ze stawami. Dziennikarka nie nagrała takiej wypowiedzi i nie wyraziła zgody na wykorzystanie swojego wizerunku w reklamie. O sprawie poinformowała swoich obserwatorów i ostrzegła przed fałszywym materiałem.
Sprawa jest szczególnie istotna ze względu na temat, który wykorzystali twórcy reklamy. Młynarska od lat publicznie mówi o swoich problemach zdrowotnych, dlatego jej wizerunek może dla odbiorcy wyglądać jak rekomendacja osoby mającej własne doświadczenia z chorobami i leczeniem. Właśnie na takim skojarzeniu opiera się mechanizm podobnych reklam. Zmanipulowane nagranie ma sprawiać wrażenie autentycznej wypowiedzi znanej osoby, choć jej słowa zostały wygenerowane lub zmienione przy użyciu technologii deepfake. Dziennikarka nazwała wykorzystanie jej wizerunku haniebnym i zwróciła uwagę, że tego rodzaju oszustwa mogą uderzać szczególnie w osoby szukające informacji dotyczących zdrowia.
Zobacz także: Zostały godziny do meczu siatkarzy, a tu takie wieści. Fatalne informacje dla Polaków

Agata Młynarska zaapelowała do Rafała Brzoski
Młynarska nie poprzestała na ostrzeżeniu swoich obserwatorów. W związku z problemami z usunięciem fałszywych materiałów zwróciła się o pomoc do Rafała Brzoski, który od dłuższego czasu prowadzi spór z Metą dotyczący reklam wykorzystujących jego wizerunek. W przypadku prezesa InPostu również pojawiały się materiały stworzone z użyciem sztucznej inteligencji. Jedna z takich reklam przedstawiała Brzoskę zachęcającego do inwestowania pieniędzy w rzekomą platformę finansową. Materiał został zweryfikowany jako deepfake.
Sprawa Brzoski ma także wymiar prawny. Sąd Apelacyjny w Warszawie uznał w 2026 roku odpowiedzialność Mety za fałszywe reklamy wykorzystujące wizerunek przedsiębiorcy i jego żony Omeny Mensah. Jednocześnie problem podobnych materiałów nie zniknął z Facebooka i Instagrama. W sierpniu 2026 roku minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski skierował do Komisji Europejskiej wniosek o nałożenie na Metę kary w wysokości 250 mln euro. Wniosek był związany z zarzutami dotyczącymi niewystarczającej reakcji platform na zgłoszenia oszukańczych reklam. Według danych przywołanych przez ministra Meta miała nie podjąć odpowiednich działań wobec większości analizowanych zgłoszeń.
Zobacz także: Ta wizja przeraziła nawet Jackowskiego. Istny koszmar. Jasnowidz podał datę
Meta mierzy się z falą fałszywych reklam
Problem nie dotyczy wyłącznie jednej osoby. Na Facebooku i Instagramie regularnie pojawiają się reklamy wykorzystujące wizerunki celebrytów, przedsiębiorców i innych osób publicznych. Celem jest zwykle uwiarygodnienie produktu, inwestycji albo usługi, a następnie skierowanie użytkownika na stronę stworzoną przez oszustów. Sztuczna inteligencja ułatwia przygotowanie materiałów, które mogą przypominać prawdziwe nagrania. Przykłady z udziałem Brzoski pokazały, że do stworzenia takiej reklamy można wykorzystać istniejące nagranie i wygenerować wypowiedź, której dana osoba nigdy nie wygłosiła.
Nasze ostrożne szacunki potwierdzają, że udział scamów w sumie reklam emitowanych na platformach Mety w Polsce jest bardzo wysoki. Wcześniejsze szacunki samej firmy ujawnione przez Reuters mówiły o zaledwie 10 proc. udziału oszukańczych reklam w sumie globalnych przychodów platformy. Mimo że Meta skutecznie ogranicza dostęp do tych reklam, nasza analiza pobranych danych sugeruje, że ten udział może być nawet trzykrotnie większy" — podkreśla Jarosław Kopeć, współautor raportu i Kierownik Programu Gospodarka Cyfrowa w Fundacji Instrat.
Skala internetowych oszustw jest znacznie szersza niż same deepfake'i. Według raportu Global Anti-Scam Alliance z 2026 roku 75 proc. badanych Europejczyków zetknęło się w ciągu ostatniego roku z próbą oszustwa, a 6 proc. deklarowało stratę pieniędzy lub danych. W Polsce problem fałszywych reklam stał się również przedmiotem działań administracji państwowej. Wniosek o 250 mln euro kary dla Mety jest jednym z elementów presji na platformę w sprawie sposobu reagowania na oszukańcze treści. Dla użytkowników najważniejsze pozostaje natomiast jedno: zdjęcie, głos czy nagranie znanej osoby w reklamie nie oznaczają, że ta osoba rzeczywiście poleca produkt. Przy materiałach dotyczących zdrowia lub pieniędzy szczególnie istotna jest dodatkowa weryfikacja informacji poza samą reklamą.
Surowe kary dla Mety muszą być nałożone jak najszybciej i będę rozmawiał z wiceprzewodniczącą Komisji Europejskiej Henną Virkkunen, aby przyśpieszyć trwające postępowanie. Im większe będą kary, tym lepiej. Żadnego pobłażania!" — komentuje minister cyfryzacji Krzysztof Gawłowski na platformie X
Skompletuj najlepszą szkolną wyprawkę w supercenach w MediaExpert